Weekend Formuły 1 w Las Vegas rozpoczął się z przytupem. Nie było to spowodowane błędem pilota, ale wysadzeniem pokrywy włazu. Teraz możemy wprowadzić nowe powiedzenie: „Masz takie samo szczęście jak Carlos Sainz w Las Vegas”. Dla kierowcy Ferrari jest to bardzo duży problem, biorąc pod uwagę, że jego SF-23 doznał rozległych uszkodzeń. Pierwsza darmowa sesja treningowa została przerwana przez FIA, która chciała zabezpieczyć obwód, przekładając drugą sesję ze względu na pracę. Poważny fakt, który nie może mieć miejsca w mistrzostwach takich jak Formuła 1.
Carlos Sainz Piątek do zapomnienia
Samochód nr 55 uległ uszkodzeniu podwoziu, silnikowi, akumulatorowi, a także innym drobnym podzespołom. Istotny problem, biorąc pod uwagę, że dla Hiszpana był to praktycznie bezużyteczny piątek. Jego samochód, będący w naprawie, będzie mógł jeździć dopiero od jutra, od trzeciej sesji. Oznacza to, że przystosowanie się do toru będzie dla niego bardzo trudne, co zmusi go do sporządzania notatek od swojego kolegi z drużyny, Charlesa Leclerca. Zdjęcia z zdarzenia natychmiast obiegły świat, nawet jeśli filmy pochodziły od osób trzecich. Nie są więc zbyt wyraźne, ale pokazują moment, w którym samochód Sainza uderza w właz.
Firma Maranello dała już o sobie znać poprzez swojego szefa zespołu. Frederic Vasseur ostro zareagował, oświadczając, że coś takiego nie może mieć miejsca w Formule 1. Samochód wymaga przebudowy, powtarza, a to nie lada zadanie dla mechaników. FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) prowadzi dochodzenie w sprawie incydentu, ale być może mogła o tym pomyśleć wcześniej.
Szkoda także dla innych drużyn
Carlos Sainz był mocno uwarunkowany, ale nie tylko on odniósł kontuzję podczas pierwszej sesji. Tak naprawdę, oprócz niego, kłopoty mieliby także Esteban Ocon i Zhou Guanyu. Francuski kierowca doznał uszkodzenia podwozia swojego Alpine i dlatego był zmuszony wymienić tę część. Chińczyk wrócił jednak do boksów ze zniszczonym podwoziem swojej Alfy Romeo i on też jest wymieniany. Problemy, które mogą skomplikować weekend: obaj nadal mogli wziąć udział w drugiej sesji.
FIA, która, jak wspomniano, pracuje nad tą sprawą, ale poinformowała już Ferrari, że wymienione części nadal będą podlegać rozliczeniu regulacyjnemu. W Formule 1 niektóre elementy jednostki napędowej są ograniczone, co oznacza, że zmiana silnika i akumulatora spowoduje ukaranie Carlosa Sainza. Nie jest to sportowe, bo nie był to problem z niezawodnością, a usterka, która powstała na asfalcie. Dodanie zniewagi do kontuzji.
Dlaczego taki problem?
Przy wydarzeniu tej wielkości nie może zabraknąć szczelności studzienek kanalizacyjnych i asfaltu. Teraz musimy zrozumieć, jak to było możliwe i dlaczego nikt tego nie sprawdził. Czy wszyscy byli zachwyceni wspaniałością występów przed wydarzeniem? A może nie wzięto pod uwagę tego, jak bardzo samochód jadący z prędkością 300 km/h może uszkodzić ulicę miasta? Fakt, że nawet wyścigi amerykańskiej serii IndyCar w Las Vegas nie mogły mieć wpływu, biorąc pod uwagę, że nie ma toru miejskiego, na którym rywalizują te zawody. W Las Vegas znajduje się tor i jest to Las Vegas Motor Speedway, na którym ścigają się NASCAR. To prawdziwy tor, który nie ma nic wspólnego z torem miejskim, na którym ściga się Formuła 1. Teraz otworzy się sprawa, która będzie musiała dostarczyć odpowiedzi, pewne jest to, że twarz Carlosa Sainza, gdy tylko wyjdzie ze swojego samochodu, nie będzie można nigdy zapomnieć.
FOTO: społeczna Formuła 1