W Formule 1 wody nie uspokajają się nawet po zakończeniu mistrzostw, kiedy wyobrażamy sobie, że zespoły i wszystkie ciała sportowe znajdują się w półhibernacji po długim i wyczerpującym sezonie, takim jak sezon 2023. FIA została otwarta śledztwo w sprawie państwa Wolff, którzy zdaniem prokuratury tworzą konflikt interesów ze względu na zajmowane stanowiska. Historia, która od początku wywołała wiele kontrowersji, ale tylko Mercedes i austriacka rodzina podjęli natychmiastowe działania. Teraz przeprowadzają się wszystkie zespoły Formuły 1. Wszystkie zespoły stanęły po stronie szefa zespołu niemieckiego zespołu i jego żony, która zarządza Akademią F1. A zatem: przeciwko Międzynarodowej Federacji, wprost.
FIA celuje w Wolffy
FIA wszczęła to dochodzenie, ponieważ po spekulacjach niektórych mediów zdała sobie sprawę, że może istnieć konflikt interesów między pracą męża a pracą żony. Zasadniczo Międzynarodowa Federacja Samochodowa kwestionowałaby niektóre wymiany poufnych informacji, które rzekomo miały miejsce między Toto Wolffem a członkiem FOM. THE FOM to organ zarządzający prawami handlowymi do Formuły 1. Według FIA sytuacja Susie jest wątpliwa, ponieważ to ona zarządza Akademią F1. Może więc stanowić część dyskusji handlowych na temat najwyższej klasy rozgrywkowej.
Jak wiemy, Toto Wolff jest szefem operacji Mercedesa i ma także udziały właścicielskie w niemieckiej firmie. Z kolei jego żona Susie zarządza, jak wspomniano, mistrzostwami Akademii F1. Mistrzostwa te, powstałe w tym roku, na niektórych etapach podążają za mistrzostwami świata Formuły 1 i są zarezerwowane wyłącznie dla dziewcząt. Zatem pani Wolff zajmowałaby bardzo ważne stanowisko i zdaniem FIA niektóre zespoły Formuły 1 narzekałyby na to. Według Federacji, skarga powstała w związku z pewnymi obserwacjami Toto skierowanymi do innych zespołów w sprawie niektórych wyborów dokonanych przez FOM.
Zespoły Formuły 1 budują mur
Kiedy zaczęło się trzęsienie ziemi w domu Wolffów i wydawało się, że prokuratura dysponuje dowodami pochodzącymi od zespołów, osoby bezpośrednio zaangażowane w tę sprawę ostro i wyraźnie zaprzeczyły. W krótkim czasie w sieciach społecznościowych poszczególnych zespołów Formuły 1 pojawiło się uzgodnione przez wszystkich stanowisko. Wycofują się ze sprawy, oświadczając, że nigdy nie zgłosili zdarzenia i że są także po stronie Toto i Susie Wolff. Fakt, który stworzył jeszcze większą niepewność i pokazuje, jak wiele trucizny istnieje pomiędzy F1 (zespołem i promotorem Liberty) a Federacją, która powinna zarządzać i egzekwować zasady we wszystkich mistrzostwach samochodowych.
Starcie zespołów Formuły 1 z FIA nie jest niczym nowym, a wręcz ma głębokie korzenie, jeśli chcemy, żeby pierwsze nieporozumienia pojawiały się już w latach 80. Ja, który urodziłem się w 1994 roku, bardzo dobrze pamiętam lata pomiędzy 2008 a 2009 rokiem, kiedy zespoły kierowane przez ówczesnego prezesa Ferrari, Lucę Cordero di Montezemolo, miały już gotowy kalendarz na zorganizowanie alternatywnych mistrzostw FIA. To, co się dzieje, jest więc częścią wojny, która rozpoczęła się wiele lat temu. Co więcej, dzisiaj należy powtórzyć, że mistrzostwa są mocne, ponieważ są własnością Liberty Media. Czynnik, o którym należy pamiętać.
Formuła 1 i FIA muszą zrozumieć, czego chcą od obu
Liberty Media nie jest prostym właścicielem Formuły 1, ale tym, który zwiększa przychody z mistrzostw, które później trafiają również do kieszeni zespołów. Zatem dzisiejsze zespoły jeszcze bardziej niż w przeszłości dystansują się od FIA, ale czy to słuszne? Na pewno nie, bo Międzynarodowa Federacja Samochodowa jest w dalszym ciągu jednostką kontrolującą, która dotyczy wszystkich mistrzostw czterokołowych i pomaga młodym ludziom się rozwijać. FIA powinna jednak zrozumieć, że nie może tylko wydawać poleceń, czasami powinna także słuchać, ponieważ jasne jest, że całe zamieszanie powstało również w związku z Abu Zabi 2021. Toto zawsze jasno dawał do zrozumienia, że decyzja wyścigu sędziowie, że nigdy mu się to nie podobało i to ponowne uruchomienie na ostatnim okrążeniu spowodowało utratę tytułu Lewisa Hamiltona. Słowa Austriaka zawsze są trujące i kto wie, czy FIA nie stworzyła tego wszystkiego, żeby Toto Wolff za to zapłacił. Sugestie oczywiście, ale kto wie, biorąc pod uwagę także pozycję całego cyrku Formuły 1.
ZDJĘCIE: Społeczność FIA