Rok 2005 oznaczał pożegnanie Minardi z Formułą 1, po 20 latach działalności. Wszystko to doprowadziło nas do przekonania, że obiekt w Faenzie może zostać zamknięty na zawsze, ale tak nie było. Red Bull przejął wszystko, pozostawiając strukturę nienaruszoną i tworząc zespół B. Zespół ten nazywał się Toro Rosso i przez te wszystkie lata, od 2006 do 2023 r., miał jednego ojca. Franz Tost sprawił, że mały zespół się rozrósł, odnosząc nawet dwa zwycięstwa w najbardziej prestiżowych mistrzostwach świata. Teraz jednak ścieżki między zespołem a jego dyrektorem rozeszły się po Abu Zabi. Po udanym małżeństwie potrzebował nowych wyzwań.
Franz Tost jako kierowca kierujący zespołem Formuły 1
Dietrich Mateschitz, właściciel Toro Rosso, ani przez chwilę nie myślał o oddaniu posady szefa zespołu Franzowi Tostowi, po tym jak pracował już w Formule 1 i brał udział w mniejszych mistrzostwach. Tost wywodził się już ze świata wyścigów, ponieważ sam dużo się ścigał. Formuła Ford i Formuła 3 były sceną wyścigów Austriaka, gdy był młodym chłopakiem, ale nigdy nie udało mu się odnieść sukcesu do tego stopnia, że w 1993 roku całkowicie zmienił branżę. Zaczął kurować wizerunek Ralfa Schumachera, który ścigał się w drużynie WTS w Japonii. Rolę, którą wiedział, jak wypełnić, do tego stopnia, że zabrali go do Formuły 1 z BMW. Franz współpracował z niemiecką firmą na początku XXI wieku, kiedy zaczęła ona dostarczać silniki dla Williamsa. Jak powiedzieliśmy wcześniej, w 2006 roku przyjął zaproszenie od Red Bulla i dołączył do swojego mniejszego zespołu. Zespół, który miał i nadal ma za cel pomaganie młodym ludziom z austriackiej akademii w rozwoju.
Co wydarzyło się podczas GP Europy 2007
Jego zarządzanie zespołem było sukcesem, ale pozostawiło też wiele trucizny. Wydarzeniem, które wszyscy pamiętają, jest wydarzenie z 2007 roku, a dokładnie 22 lipca. Tego dnia na torze Nurburgring odbyło się GP Europy, które wygrał Fernando Alonso z McLarenem, ale nasza historia opiera się na wypadku. Wyścig rozpoczął się w czasie ulewnej ulewy, która postawiła zespoły i kierowców w poważnych trudnościach, a dwaj kierowcy zespołu Faenza opuścili miejsce zdarzenia po dwóch okrążeniach po uderzeniu w ścianę z powodu aquaplaningu. Według amerykańskiego kierowcy Scotta Speeda Tost zaczął krytykować jego i jego kolegę z drużyny Vitoantonio Liuzziego. Według Amerykanina menedżer zaatakował go, ponieważ zbyt wiele razy w sezonie trafiał pod ścianę. Tost zawsze zaprzeczał faktowi, że Speed ze swojej strony zdecydował się rozwiązać kontrakt z Toro Rosso po tym weekendzie.
Zmiana nazwy drużyny i dwa zwycięstwa
Zamknąwszy nawias rok 2007, nadszedł piękny rok 2008. Zespół Faenza rozpoczął współpracę z Ferrari w zakresie silników. Sezon przebiega ustaloną ścieżką, aż do wyścigu na Monzy. Polak wygrał młody Niemiec Sebastian Vettel jadący Toro Rosso. Wyścig odbywał się w deszczu, a Sebastianowi wydawało się, że radzi sobie z każdym okrążeniem do tego stopnia, że po 53 okrążeniach jako pierwszy dotarł do flagi w szachownicę. Franz Tost odniósł sukces, poprowadził małą drużynę z Faenzy do zwycięstwa, zrobił to jeszcze przed swoją matką Red Bullem. Ten dzień jest nadal długo pamiętany przez włoskich fanów, także dlatego, że to nie Ferrari zwyciężyło, ale świadomość, że wygrał zespół, który zastąpił Minardi, sprawiła, że fani na trybunach zakochali się.
Kolejne sezony nie przyniosły wielkich triumfów, także dlatego, że cel drużyny pozostał ten sam. Cel się powiódł, biorąc pod uwagę, że Vettel przeszedł do Red Bulla w następnym roku, a w 2010 roku zdobył swój pierwszy tytuł mistrza świata w austriackiej firmie. W 2020 roku następuje fatalna zmiana nazwy, siedziba pozostaje w Faenza, ale nazwa zmienia się z Toro Rosso na Alpha Tauri. Nazwa jest taka sama jak linia odzieży Red Bull. W tym samym roku Franzowi Tostowi udało się osiągnąć kolejną ogromną satysfakcję i zrobił to ponownie na Monzy. Ten mecz został zapamiętany ze względu na nieobecność kibiców z powodu Covida, ale rozgrzał go Pierre Gasly, który triumfował bez dwóch zdań. Kolejny raz u siebie i kolejny emocjonujący wyścig, w którym Gasly wygrał zaledwie o 4 dziesiąte sekundy nad Hiszpanem Carlosem Sainzem w McLarenie.
Teraz kolej na Laurenta Makiesa
17 lat historii usianej dwoma zwycięstwami pod okiem Austriaka. Franz Tost, który od przyszłego roku nie będzie już stał na czele ekipy Faenzy, na zawsze będzie kojarzony z nazwą tej drużyny. Jego miejsce zajmie Laurent Makies, który już w połowie lipca pożegnał się z Ferrari. Francuz będzie miał za zadanie kontynuować ciężką pracę Tosta, który z biegiem czasu sprawił, że drużyna B Red Bulla stała się zespołem, który zadomowił się w gonitwie za marzeniem o zdobyciu szczytu. Przyszłość Franza jest nieznana, wiemy, że najpierw Toro Rosso, a potem Alpha Tauri na zawsze będą mu wdzięczni. W 2024 roku zespół ponownie zmieni nazwę, nadal nie wiadomo, wszystko będzie zależeć od nowego sponsora, który zainwestuje w mały zespół Faenza, zrodzony na popiołach Minardi.
FOTO: społeczna Alfa Tauri