Finał Izana Guevary jako mistrz, pożegnanie Moto3 z hiszpańskim pokerem

Siedem zwycięstw sezonu, w tym wszystkie cztery rundy hiszpańskie. Bądź Guevara nie odmówiono mu nawet na Circuit Ricardo Tormo, zamykając sezon chwały w najlepszy możliwy sposób. Oczywiście linia mety była odpowiednia dla Deniz Öncü, ale 62 tysięczne wystarczyły, aby mógł świętować również w GP Walencji. Najlepszy sposób na pożegnanie się z Moto3, przybycie do Moto2 jako mistrz w następnym sezonie światowym. Majorkanin rozwija się w marszowym tempie, kto wie, co może zrobić już w przyszłym roku…

Guevara bez rywali

Trzy tytuły w ciągu czterech lat: European Talent Cup w 2019 r., Moto3 Junior w 2020 r., Mistrzostwa Świata Moto3 w 2022 r. Izan Guevara zamknął rok z 12 miejscami na podium w 20 wyścigach. W pozostałych wyścigach za najgorszy wynik sezonowy zaliczymy tylko dwa wycofania i 12. miejsce. 62 punkty przewagi nad wicemistrzem i kolegą z drużyny Sergio Garcią są jasno wyjaśnione. Dennis Foggia, trzeci mistrz świata, ukończył o 73 punkty za mistrzem świata. Guevara relacjonował po prostu gwiezdny sezon, który przyniósł mu tytuł z wielkimi zasługami. Są tacy, którzy już porównują go do wielkich MotoGP, ale 18-latek z Palma de Mallorca dopiero zaczyna swoją światową karierę. Być może wypada sprawić, by rosła bez ciężkich porównań…

Do obserwowania w Moto2?

“Szalony sezon!” to pierwszy komentarz Izana Guevary pod koniec wyścigu. Kolejny GP 10 i pochwała: najpierw pole position, jak zwykle bez śladów, a potem próba ucieczki w pojedynkę. Ale plan się nie udaje: Deniz Öncü widzi wielką przerwę i natychmiast go zaczepia. Za nimi w krótkim czasie tworzy się pustka, to dwuosobowe wyzwanie na zwycięstwo. „Naprawdę dobra bitwa z Öncü do ostatniego okrążenia, na ostatnim zakręcie” zauważył Guevara. Ale zwycięski skok należy do niego, Turek po raz kolejny zatrzymuje się o krok przed swoim pierwszym światowym triumfem. W 2023 Majorka przeniesie się do Moto2 z dokładnie tym samym zespołem, z jasnym celem: “Początkujący w roku!” Będzie wielu kierowców do oglądania, ale jeśli nadąży za ostatnimi latami, może wkrótce stać się jednym z nich.

Zdjęcie: Valter Magatti