Fani Ferrari są bardzo rozczarowani startem zespołu w sezonie F1. Nie żeby spodziewali się dominacji czerwonych, ale przynajmniej walki o zwycięstwa i miejsca na podium.
Red Bull jest daleko, ale Aston Martin i Mercedes również są teraz z przodu. W Maranello pracują nad poprawą konkurencyjności SF-23, jednak nie jest łatwo zniwelować stratę do ekipy Milton Keynes i wejść do walki o tytuł. Byłoby dość zaskakujące, gdyby Ferrari zdołało osiągnąć tak wykładniczy wzrost w kolejnych wyścigach.
F1, John Elkann wierzy w sukces Ferrari
John Elkann przy okazji zgromadzenia akcjonariuszy powtórzył jaki jest cel tańczący koń: “W ostatnich mistrzostwach F1 poprawiliśmy się pod względem konkurencyjności. Ale naszym celem jest i zawsze będzie zdobycie mistrzostwa. Vasseur i cały zespół są w pełni skoncentrowani na osiągnięciu tego celu„.
Prezes Ferrari podkreśla, że w 2022 roku zrobił krok naprzód zespół, który początkowo również wydawał się być kandydatem do zdobycia mistrzostwa świata. Wtedy wiemy, jak poszło. Elkann próbuje wzbudzić zaufanie w środowisku Ferrari, ale słowa to za mało.
Kiedy nastąpi przełom?
Zespół z Maranello zdobył swój ostatni tytuł kierowców w 2007 roku z Kimi Raikkonenem i swój ostatni tytuł konstruktorów w 2008 roku z duetem Massa-Raikkonen. Ostatni raz do ostatniego wyścigu z szansą na zdobycie korony świata doszło w 2012 roku, kiedy Fernando Alonso został przechytrzony przez Sebastiana Vettela w Red Bullu, jak to już miało miejsce w 2010 roku.
W erze turbo-hybryd F1 Ferrari nigdy nie było blisko odzyskania tytułu. Były chwile złudzeń z Vettelem, a potem z Leclercem, ale gol zawsze znikał przedwcześnie. Kibice mają dość wysłuchiwania dobrych intencji, chcą faktów. W następnych wyścigach pojawią się ważne aktualizacje, a szef zespołu, Frederic Vasseur, szuka nowych techników. Zobaczymy, czy nastąpi przełom.
Zdjęcie: Formula1.com
