Po bardzo długiej przerwie w JuniorGP do gry w ETC wrócił także Edoardo Liguori. Zwłaszcza, że również opuścił rundę w Katalonii z powodu złamania lewej ręki po upadku na treningu. Dodajmy, że w przerwie zapewnił sobie tricolor PreMoto3, co było dobrą motywacją przed startem w Aragonii. Tak naprawdę Liguori nie spisał się źle: w pierwszym wyścigu ukończył wyścig tuż za punktami z powodu błędu na końcu (i startował prawie z tyłu z powodu kary), w drugim wyścigu zajął jednak 10. miejsce, co było jego najlepszym wynikiem w sezonie. Przed Aragonem brałeś także udział w selekcji do Pucharu Rookies, jak poszło? Rozmawialiśmy o tym z kierowcą Pasini Racing w tym wywiadzie.
Edoardo Liguori, jak przebiegł restart w Aragonii?
Poszło całkiem nieźle, nastąpiła poprawa w porównaniu do początku roku. W drugim wyścigu ukończyłem wyścig w pierwszej dziesiątce, mogłem to zrobić także w pierwszym wyścigu, ale na ostatnim okrążeniu popełniłem mały błąd i straciłem sporo pozycji.
W czym szczególnie poczułeś się poprawiony?
Byłem szybszy niż zwykle, potem w wyścigu zawsze utrzymywałem dobre tempo i udało mi się odzyskać sporo pozycji. Szkoda, że w pierwszym wyścigu wystartowałem prawie od końca, tym razem z powodu kary, ale mimo to udało mi się awansować.
Więcej satysfakcji czy więcej żalu?
W końcu błędy są częścią gry, są rzeczami, które się zdarzają. Jednak Walencja już wkrótce i naszym celem jest jeszcze lepsze działanie!
Edoardo Liguori, restart jako mistrz CIV PreMoto3. Jak bardzo Cię to zmotywowało?
Z pewnością byłem bardzo podekscytowany, także dlatego, że opuściłem Barcelonę [per infortunio alla mano sinistra, ndr] i zrobiłem jeszcze dłuższą przerwę. Naprawdę chciałem jeździć na tym rowerze! A po dwóch dniach testów przed weekendem wyścigowym odzyskałem już wszystkie automatyczne funkcje.
Przed weekendem wyścigowym wziąłeś także udział w selekcji do Pucharu Rookies. Jak one poszły?
Poszli dobrze. Pierwszego dnia zawsze byłem jednym z najszybszych i udało mi się dostać do finału. Tam też byłem jednym z najszybszych, ale ostatecznie mnie nie dogonili, tak jak w zeszłym roku… Liczyłem na więcej, więc się rozczarowałem, ale będzie to dodatkowa motywacja na przyszły rok.
Czy coś już zmierza w stronę roku 2024?
Tak, ale nie ma jeszcze nic oficjalnego, na razie są to tylko kontakty. Po Walencji wszystko będzie znacznie jaśniejsze.