O ile nie wystąpią nieprzewidziane okoliczności, Dunlop Cup 2024 ma już zwycięzcę: Alvaro Diaza. Hiszpan nie ma rywali i po triumfie w pierwszym wyścigu powtórzył swój wynik także w drugim, w Mugello. Nigdy nie startował w Toskanii, ale z pewnością był najsilniejszym kolarzem i miał najlepszy motocykl. Za nim na mecie znalazły się dwie nierankingowe dzikie karty: Simone Saltarelli, który wywalczył pole position z bardzo dobrym czasem 1:53,293, ale potem dysponował techniką w wyścigu oraz znakomitym Alessio Velinim. W Dunlop Cup nagradzani są tylko kolarze zarejestrowani do całych mistrzostw, dlatego też podium było kserokopią podium Vallelungi z Diazem, Zerbo i Rubino. Pomiędzy pierwszymi dwoma zawodnikami są 32 lata różnicy: hiszpański kolarz urodził się w 2003 roku, a Zerbo w 1971 roku.
„W weekend mieliśmy pewne niedogodności, ponieważ podczas wolnych treningów pękła rura wodociągowa i miałem wiele nieprzewidzianych zdarzeń – Sebastiano Zerbo mówi Corsedimoto – Udało mi się ponownie zająć drugie miejsce, ale wygrana jest niemożliwa, ponieważ zgłasza się chłopak z Hiszpanii na rowerze Superbike, a ekonomicznie i strukturalnie nie możemy tego zrobić. Zajęcie drugiego miejsca w wyścigach Dunlop Cup jest dla mnie jak wygrana, więc wszystko poszło dobrze.

W biegu na 1000 Rookie Luca Gavazzoni pokonał Simone Gallo i Armando Iannuzzo, ojca Vittorio.
Zwycięstwo Gabriele Masarati w klasie Supersport o pojemności 600 cm3. Za nim Nicola Settimo i Elia Mengoni. W kolejnej generacji Matteo Morri wyprzedził Davide Eccheli i Michaela Ferrari.