Pierwszy rok w PreMoto3, również z poważną kontuzją, ale Cristian Borrelli ostatecznie zajął trzecie miejsce w CIV i zakończył sezon jako najlepszy debiutant roku 2023. Największym wydarzeniem była ostatnia runda w Imola, gdzie dwukrotnie stanął na podium co zapewniło trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, po fotofiniszu na Venturinim (jeden punkt straty) i Barbagallo (-3 punkty). Nieźle jak na 14-latka z Cremy, wystawianego przez Bucci Moto i stale poprawiającego się z wyścigu na wyścig.
Borrelli, który właśnie rozpoczął ósmą klasę w Rita Levi Montalcini Comprehensive Institute w Vaiano Cremasco, jest pierwszym potwierdzeniem Bucci na sezon włoski 2024, nadal w tej samej kategorii, ale tym razem z nową Hondą Talent, najważniejsza wiadomość ogłoszona w tym ostatnim okres na przyszły sezon. Mieliśmy okazję usłyszeć od młodego kierowcy z Lombardii, który opowiedział nam o właśnie zakończonym sezonie, w ramach naszego wywiadu.
Cristian Borrelli, debiut w 2023 roku w CIV PreMoto3. Jak poszło?
Pierwsze wyścigi poszły dość źle, nie mieliśmy dobrych wyników i myślałem, że to będzie sezon, w którym nigdy nie będę w stanie stanąć na podium ani dobrze sobie poradzić. W Vallelunga jednak doszedłem do siebie i po raz pierwszy stanąłem na podium. Szkoda zera w drugim wyścigu, ale potem było wiele dobrych wyścigów.
To był punkt zwrotny sezonu.
Na Misano-2 również w pierwszym wyścigu stanąłem na podium, ale mi je odebrali ze względu na ograniczenia toru na ostatnim okrążeniu, zaś w drugim wyścigu, pomimo długiego okrążenia, udało mi się stanąć na podium. Następnie w Mugello-2 w pierwszym wyścigu przejechałem długie okrążenie, którego nie powinienem był robić, ale mimo to udało mi się zregenerować siły i zająć trzecie miejsce ze stratą zaledwie kilku tysięcznych. Jednak w drugim wyścigu rozbiłem się na torze Arrabbiata 2 i uderzył mnie kolarz.
Powiedzmy, że tym razem poszło bardzo dobrze.
Tak, ostatecznie złamałem kość ramienną. Leżałam miesiąc, dużo korzystałam z magnetoterapii w domu, prawie codziennie chodziłam do fizjoterapeuty, żeby wyzdrowieć dla Imoli. Jednak na treningach nie byłem mocny, bardzo bolało mnie ramię i pojechałem tam bez oczekiwań, nie sądziłem, że poradzę sobie dobrze.
Z Cristianem Borrellim wszystko potoczyło się jednak zupełnie inaczej.
Poszło znacznie lepiej, im bardziej się obracałem, tym cieplejsze było moje ramię, więc bolało mniej. Były też pewne problemy z motocyklem, w Q1 byłem 6., ale nie byłem zadowolony, wiedziałem, że mogę spisać się lepiej. Potem udało nam się ustatkować i zakwalifikowałem się na 4. miejscu.
Potem przyszedł czas na dwa wyścigi.
W pierwszym wyścigu po kilku okrążeniach uległem wypadkowi, w wyniku którego zraniłem się w ramię. Straciłem trochę grupę z przodu, aż jeden z zawodników popełnił błąd: udało mi się więc dogonić drugiego [Matteo Gabarrini] i walczyliśmy. Ostatecznie wygrał, ale byłem bardzo szczęśliwy: nie spodziewałem się, że poradzę sobie tak dobrze! W drugim wyścigu nie wystartowałem jednak dobrze i wielu zawodników mnie wyprzedziło, więc już na pierwszych okrążeniach utrzymałem się w grupie. Potem się rozłączyłem i poszedłem po pierwszego [Gabriel Tesini]ale na ostatnich okrążeniach bolało mnie ramię i nie mogłem napierać na wyprzedzanie.

Biorąc pod uwagę, że wracałeś po kontuzji, wcale nie jest tak źle!
To był najlepszy weekend w sezonie pomimo mojej kondycji fizycznej, jestem bardzo szczęśliwy!
Mówiłeś o trudnym początku sezonu, zrozumiałeś dlaczego?
Nie czułem się dobrze na rowerze, ale przede wszystkim musiałem jeździć z innymi. Tak naprawdę, kiedy odniosłem sukces w Vallelunga, pojechałem szybciej. Trzeba też powiedzieć, że bardzo podobał mi się ten tor, był bardzo pomocny, więc od razu dobrze sobie poradziłem.
Czy zakończenie było zaskoczeniem, czy po części zgodne z oczekiwaniami?
Powiedzmy, że spodziewałem się podium, inni zawodnicy też je osiągnęli w pierwszym roku. Nie sądziłem jednak, że mogę być trzeci w mistrzostwach i być najlepszym debiutantem. Zawsze chce się być pierwszym, ale wiedząc, że to pierwszy rok, naprawdę się tego nie spodziewałem.
Cristianie Borrelli, cofnijmy się o krok. Jak doszło do porozumienia z Bucci?
Pod koniec 2022 roku przeprowadziliśmy testy z trzema różnymi zespołami, aby ścigać się w tegorocznym PreMoto3. Rower, na którym czułem się najlepiej podczas testów, należał do nich, więc je wybrałem i będziemy kontynuować wspólną jazdę w 2024 r., tym razem z Hondą Talent.
Wracając do Twojego roku 2023: wspomniałeś o najlepszym weekendzie, ale jaki był najgorszy w roku?
W pierwszym wyścigu w Mugello zupełnie mi się nie podobało. Na wodzie jeżdżę dość szybko, ale nie byliśmy w dobrej pozycji z ustawieniami i nie mogłem robić tego, co chciałem. Tak naprawdę w wyścigu zająłem 10. i 13. miejsce, ale miałem trudności z zdobyciem punktów. To był najgorszy weekend w roku.
Mistrzostwa zakończone. Jakie są plany?
Muszę się uczyć, ale nadal trenuję. Przed nami jeszcze treningi z Talenti Azzurri, może nie pojedziemy już tak dużo jak wcześniej, bo będzie chłodniej, ale coś się jeszcze zrobi. W tygodniu jednak bardziej skupimy się na pracy. Ostateczne zaangażowanie jest zawsze takie samo.


