Od Kopciuszka do księżniczki. W ciągu zaledwie kilku lat MotoZoo Me Air Racing rozrosło się w niesamowitym tempie. W latach 2021 i 2022 zajmowała siedemnastą pozycję w rankingu drużynowym, obecnie jest czwarta, z Federico Caricasulo, trzecia w Mistrzostwach Świata. Dziś zespół Lombardów należy do zespołów referencyjnych w Mistrzostwach Świata Supersport, ale jak tego dokonał? Jak udało Ci się znaleźć dużego sponsora, który kojarzy Twoje nazwisko z nazwą zespołu? Historia jest niezła. W czasach, gdy każdy pochyla się nad budżetem, eksplorując odległe horyzonty, głównym sponsorem jest możliwość odebraniu dziecka ze szkoły.
„Pojechałam odebrać syna Tommaso ze szkoły podstawowej ubranego do pracy – mówi menadżer zespołu Fabio Uccelli – wyraźnie było widać, wiedziałeś, że pracowałem wtedy w motocyklach, wiesz, dzieci gawędziły między sobą i moja mała powiedziała im, że jadę ze swoją drużyną na Mistrzostwa Świata. Ojciec jednego z kolegów z klasy Tommaso, Fabio Ghislanzoni, jest wielkim pasjonatem motocykli i pewnego dnia odwiedził mnie w warsztacie. Myślałem, że przychodzi z czystej ciekawości, ale narodziła się wspaniała przyjaźń i dziś jest głównym sponsorem mojej drużyny. Jest prezesem Me Air, firmy zajmującej się ogrzewaniem i hydrauliką. O nic go nie pytałem, wszystko przyszło naturalnie.
Jeśli uda nam się przenieść z Kawasaki do MV Agusta i będziemy mogli mieć tak czołowego zawodnika jak Federico Caricasulo, to dzięki niemu. Bez jego wsparcia pozostałbym w World Supersport z Kawasaki, a nie z czołowym zawodnikiem. Fabio Ghislanzoni bardzo wierzy we mnie, w zespół, a to ma fundamentalne znaczenie również na poziomie psychologicznym”.
Fabio Uccelli i Fabio Ghislanzoni są dziś świetnymi przyjaciółmi. Mieszkają pięćset metrów od siebie i są do siebie bardzo podobni: dwóch ojców, dwóch ambitnych, niezwykle zdeterminowanych młodych ludzi, którzy o własnych siłach osiągnęli sukces. Teraz chcą sięgnąć bardzo wysoko, ale nie sięgają zbyt daleko.
„Od najmłodszych lat pasjonowałem się motocyklami, ale nigdy nie jeździłem na torze – wyjaśnia Fabio Ghislanzoni – Oglądałem wszystkie wyścigi w telewizji, świat motoryzacji bardzo mnie fascynował i zawsze chciałem być jego częścią. Moja firma bardzo się rozwinęła w ostatnich latach, więc zacząłem od małego sponsoringu, a następnie zwiększałem. W tym roku Fabio Uccelli i ja dokonaliśmy znacznego wysiłku, ale w życiu trzeba mieć odwagę, niektóre pociągi przejeżdżają tylko raz. Jestem marzycielką, pasja zawsze kierowała mną w moich wyborach.
Z Federico Caricasulo, ale także z Luke’em Powerem, chcemy mieć mistrzostwa jako bohaterowie w Supersport. Celem „Cariki” jest zdobywanie podium i próba bycia najlepszym MV Agusta, co jest możliwe, biorąc pod uwagę, że wszystko jest dla nas wciąż nowe i szybko się rozwijamy. Następnie chcielibyśmy podjąć dalsze kroki w przyszłości, ale na razie nic nie mówimy. Sezon 2024 to z pewnością nowy początek dla nas wszystkich.”