CIV Moto3: Lucky Racing Team o jedno „zielone” od pierwszego zwycięstwa

Najbardziej wyczekiwanym zawodnikiem pierwszej rundy CIV w Misano był niewątpliwie 2WheelsPoliTo, aktualny mistrz. Jednak w Moto3 stało się jasne, że w tym roku o sukces nie będzie tak łatwo. Elia Bartolini, jedyny chorąży zespołu Lucky Racing Team, od samego początku dał Marcosowi Rudzie zielone światło. Wydawało się, że pierwsze zwycięstwo zespołu Marco i Andrei Raimondi zostało osiągnięte, ale mały błąd w ograniczeniach toru pozbawia ich tego sukcesu… Znaki są jednak bardzo wyraźne, kombinacja powstała dopiero w zeszłym roku, zaczynając od motocykla stworzonego w 2023 roku, jest już gotowy mierzyć bardzo wysoko we włoskiej fladze.

Pierwsze zwycięstwo CIV… prawie

Dwa weekendowe wyścigi na torze „Marco Simoncelli” były samodzielnym wysiłkiem Rudy i Bartoliniego, którzy od razu uciekli razem i aż do mety byli bohaterami walki o ostateczne zwycięstwo. Jeśli w wyścigu 1, który zakończył się najlepszym okrążeniem 1:42,383, nie był w stanie walczyć do końca ze względu na przewagę nad Rio 1 na ostatnim okrążeniu, po tym jak zawsze biegł za byłym Hiszpanem CEV. W drugim wyścigu Bartolini, który zawsze uciekał razem z Rudą i po raz kolejny ustanawiał najlepsze okrążenie wyścigu w czasie 1:42,337, również przypuścił zwycięski atak na Curvone i mocno objął prowadzenie, spełniając marzenie swojej drużyny. Jest pierwszy pod flagą w szachownicę, ale oto żart: lekkie przejście na greenie, które miało miejsce krótko wcześniej, powoduje jego spadek na drugie miejsce. Zatem CIV podwoiło się dla Rudy i GP Project 2WP, ale w tym roku zespół Lucky Racing również jest gotowy zabrać głos.

Zadowolenie Andrei Raimondi

„Bartolini pojechał piękny i inteligentny wyścig” – taki był pierwszy komentarz menadżera zespołu dotyczący wyścigu 1 CIV. „Uratował opony, był szybki, czego dowodem jest nie tylko najszybsze okrążenie, ale także konsekwentność tempa wyścigowego. Wiemy, że jesteśmy konkurencyjni i możemy walczyć o zwycięstwo.” Powiedziane i zrobione także w drugim wyścigu, z gorzkim zakończeniem. Bartolini przyznał się do błędu, ale woli patrzeć na szklankę do połowy pełną: „Również dzisiaj wraz z zespołem pokazaliśmy, że jesteśmy tu również w wyścigu o tytuł Włoch”. Satysfakcję podziela Andrea Raimondi. „To był bardzo pozytywny wyjazd” faktycznie skomentował to pod koniec rundy. „W tym roku jesteśmy świadomi naszej wartości i przede wszystkim działa pakiet kolarz-zespół-rower”. Do zobaczenia w Vallelunga w weekend 25–26 maja na nowym rozdziale już gorącego wyzwania CIV Moto3 2024.