Andrea Iannone powrót do przyszłości „Odkryłem na nowo pragnienie, które miałem w dzieciństwie”

Tydzień po wywołaniu sensacji podczas testów Superbike w Jerez, pierwszym ryku po czteroletniej ciszy, Andrea Iannone ujawnił się. Zrobił to w Mediolanie, na oczach bardzo małej grupy dziennikarzy. Spotkanie starych i nowych przyjaciół, coś więcej niż konferencja prasowa. Będzie czas na omówienie występów, harmonogramów, przeciwników i perspektyw na Puchar Świata. To, co uderza w tym momencie, to uśmiech pilota i szczęśliwego chłopca. To tak, jakby dwa pół dnia na torze, na motocyklu wyścigowym, nagle wymazały cztery lata złych myśli, złości, oskarżeń i kontrowersji. Szybkość czyni cuda, jeśli masz ją we krwi. Andrea Iannone mówiła o wrażeniach, nadziejach i marzeniach. Taki sam jak wtedy, gdy był dzieckiem. Oto jego przemyślenia.

Zawsze wierz, nigdy się nie poddawaj

Przez te cztery lata nigdy nie przestałem trenować i nadal myślałem o motocyklach jako o marzeniu, ponieważ dla mnie jazda na motocyklu wyścigowym zawsze była moim marzeniem, od dzieciństwa. To samo jest dzisiaj. Nigdy więcej nie porzuciłam myśli o bieganiu. Od czasu do czasu, kiedy tylko mogłem, jeździłem na przejażdżkę po Misano, nawet gokartami, uwielbiam je. Za każdym razem, gdy mi się to podobało, przypominałem sobie pierwsze wyścigi, w których brałem udział, gdy byłem dzieckiem. Coś w rodzaju tego, jak się dzisiaj czuję.

Nowy początek

Test w Jerez był taki, jak wtedy, gdy zaczynałem jeździć na torze. Uciekał mój brat, mnie nie wystarczyło siedem lat, żeby biegać. W piątki były wolne zmiany, więc i mnie pozwalali pracować. Chciałem biec, ale nie mogłem, trochę tak jak teraz. Jestem szczęśliwy, że mogę zacząć od nowa. Wiem, że to będzie długa, złożona i trudna podróż. Przeciwnicy są bardzo silni, talent jest duży. Postaram się dać z siebie wszystko, wraz z zespołem i Ducati.

Wymiana spojrzeń z Dall’Igną

Ducati było ważne dla tego powrotu. Spotkałem Gigi Dall’Igna, zacząłem z nim rozmawiać, spojrzał na mnie i powiedział: „Czego chcesz?” Odpowiedziałem: „Gigi, znasz mnie”. W trakcie mojej kariery przeżyłem z nim różne intymne chwile i pamiętam je wszystkie, ponieważ były dla mnie ważne. Jeden z nich miał miejsce w Barcelonie w 2009 roku. Ścigałem się Aprilią 125GP w zespole Caponery. Byłem pierwszy w Mistrzostwach Świata, ale w niektórych wyścigach mój rower nie spisał się, za każdym razem, gdy płakałem po wyścigu, rozumiałem, że mam potencjał, ale nie potrafiłem go wyrazić, nie było łatwo bez oficjalnego roweru , nie było tak poziomowo jak dzisiaj. Pojechałem do Gigi, opowiedziałem mu o swoim cierpieniu i w niedzielę wygrałem GP. Spotkałem go ponownie na lotnisku i powiedziałem „dziękuję”. Wracając do odcinka Misano, Gigi mówi mi: „Wiesz, że to będzie trudne, prawda?” Odpowiadam: „Oczywiście, będzie to bardzo trudne, ale znasz mnie, jeśli coś powiem, zrobię wszystko, aby dotrzymać słowa”. Od tego momentu zaczęliśmy wszystko budować i dzisiaj jestem tutaj. Muszę także podziękować Claudio Domenicaliemu, Paolo Ciabattiemu i oczywiście całemu zespołowi Go Eleven.”

Pytania

Miałem wiele wątpliwości, przede wszystkim siebie. Szukałem odpowiedzi. Byłem podekscytowany z dwóch powodów: jazdy na motocyklu wyścigowym i zrozumienia, od czego zacząć od nowa. Posiadanie punktu wyjścia jest ważne, niezależnie od tego, czy jest pozytywny czy negatywny, przynajmniej masz pomysł. Pierwszy test wypadł bardzo dobrze. Ja też byłem zaskoczony. To nie znaczy, że jesteśmy gotowi, że możemy wygrać, że wszystko jest już zrobione. To był dobry dzień, ale nie rób sobie nadziei. Zdarza się, że oddajemy się dobrym uczuciom, ale potem mogą się one zmienić. W wyścigach niczego nie można brać za pewnik. Mam doświadczenie, więc zdaję sobie sprawę, że droga jest długa i będzie męcząca. Ale zdecydowaliśmy się podjąć to wyzwanie, zespół i ja. Jesteśmy gotowi.

Ducati

To motocykl, na którym wygrałem swój pierwszy wyścig MotoGP. Z nią przeżyłam piekło i osiągnęłam szczyt miłości. To moje życie, w Ducati mam wielu ludzi, z którymi mam miłe wspomnienia. Nawet po teście rozmawiałem z wieloma osobami, komplementowali mnie, czułem, że są szczęśliwi. Kiedy myślałem o powrocie, zobaczyłem siebie jadącego na Ducati. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego. To ważne wyzwanie, podobało mi się, że mogę mu stawić czoła razem z najważniejszymi dla mnie osobami. Go Eleven to ważna struktura, napędzana pasją. Znalazłem Denisa Sacchettiego (il menadżer zespołu, ndr), których widziałem ścigających się na minibikeach, gdy oboje byliśmy dziećmi. Poszliśmy różnymi drogami, ale to też jest romantyczne. Zaczynasz od jednego punktu, a potem zawsze wracasz do tego miejsca, do czasów, gdy byłem mały. Daję się ponieść takim rzeczom.

Sceptycy twierdzili, że po czteroletniej przerwie…

Zgadzam się z menadżerami zespołów, którzy byli sceptyczni, też byłem zaskoczony. Wiedziałem, że trudno będzie wznowić automatyzmy, że po dłuższej nieobecności trudno jest zacząć od nowa. Trudno mnie czymś zaskoczyć, ale tym razem tak się stało. Jestem szczęśliwy w ten sposób.

Poprzedni wieczór

Chłopaki z Go Eleven zapytali mnie wieczorem przed wyjściem na tor, czy się denerwuję. Ale spałem świetnie. Nie, nie byłem zdenerwowany. Chciałem się po prostu dobrze bawić, chciałem cieszyć się wyjazdem z garażu, pierwszym okrążeniem, pierwszym przejazdem. Nie emocjonowałem się, nie płakałem. Prawdę mówiąc, śmiałem się jak trzylatek robiący psikusy. Śmiałem się sam w kasku. To było to, czego szukałem. Ponieważ wiem, że jeśli to jest, wszystko inne następuje. Nie interesowała mnie prędkość, chciałem na nowo odkryć te doznania, które są fundamentalne.

Przygotowanie fizyczne

Kiedy ścigasz się w mistrzostwach, dużo podróżujesz i przez długi czas trzymasz się z dala od domu. Przygotowujesz jak najwięcej, ale masz mniej dni do dyspozycji. Zamiast tego mogłem trenować codziennie przez lata. Poprawiłem swoje wyniki, biegam szybciej niż w 2019 roku. Kondycję mam dobrą. Oczywiście tęskniłem za rowerem. Są mięśnie, które trenujesz obracając się. Dlatego w testach, zwłaszcza drugiego dnia, pojawił się ból ramion. Pomiędzy biegami robiłem przynajmniej dwudziestominutowe przerwy, bo nie miałem już tyle sił, co rano.

Nauczanie

To doświadczenie (dyskwalifikacja za doping, wyd) nauczyło mnie, że wszystko w życiu może się zmienić w każdej chwili. Oczywiście wszyscy o tym wiemy, ale nie wierzymy w to. Dopóki nie przydarzy się to tobie, zawsze myślisz, że musi się to przydarzyć komuś innemu. Generalnie jestem wiecznie pozytywną romantyczką, to dodaje mi energii. Zamiast tego wszystko się zmienia, to jest największa lekcja, jaką dostałem.

Podziw dla Bautisty

Przeczytałem bardzo miłe słowa od przeciwników, których spotkam. Zawsze miło jest widzieć, jaki jesteś silny i przerażający. Ale prawda jest taka, że ​​Alvaro Bautista wygrał dwa mistrzostwa świata Superbike i widziałem, jak wygrywał je w telewizji. Poczekajmy więc, aż powiem, że jestem kierowcą do pokonania. Podziwiam Bautistę. Bycie mistrzem świata jest fajne, ale najlepsze jest zwycięstwo dwa razy z rzędu, bo najtrudniej jest ponownie potwierdzić siebie. Oznacza to, że znowu zrobiłeś coś, co zdarza się bardzo rzadko. To niesamowite, on jest w stanie ważnej łaski. Ma przewagę wagową, ale jest wadą pod innymi względami. Jedź mocno.

Rower zaprojektowałem sam

Pomyślcie, przed testem otrzymałem wiele dobrych słów od Denisa Sacchettiego. Ścigali się w Jerez podczas ostatniego wyścigu Mistrzostw Świata. Chcieli, żeby było czarne, ja chciałam, żeby było piękne. Dla mnie było to wydarzenie, ale Go Eleven miało inne priorytety, był konkurs. Aby stworzyć wizualizacje motocykla, zacząłem od Lugano (gdzie mieszka, wyd) jadąc do Pesaro. Wysłałem wersje robocze do zespołu, a oni powiedzieli: „Co to za gówno?” Ale kiedy przyszły owiewki, zrozumieli, że jest piękne, przekonałem ich. Czy teraz rozumiesz ducha? Takie rzeczy się tutaj dzieją, to są piękne rzeczy.

Ducati nie było jedyną szansą

Ducati nie było jedyną szansą, jaką miałem na ten powrót. Rozmawiałem z producentami, którzy okazali zainteresowanie, ale nie chciałem znać szczegółów, bo nigdy się nie wahałem, nie chciałem, żeby ktoś na mnie wpływał. Chciałam otaczać się ludźmi, którzy są dzisiaj wokół mnie.

Czego się spodziewam

Po tak krótkim teście przewidywanie jest trudne. Każdy jeździec chce dążyć do szczytu, ale to podróż. Naszym celem na dziś jest rozpoczęcie sezonu od ustalonego punktu i pójście w górę. Zależy mi na stałym rozwoju przez cały rok.

Początek Mistrzostw Świata na Phillip Island

Zacznę od tego, że nie mam ulubionych i niekorzystnych utworów. Bo jeśli nie jesteś szybki na torze, nie zależy to od projektu, ale od tego, czy jedziesz powoli. Zawsze myślałem o tym w ten sposób. Mam ważne wspomnienia z Australii. Czy pamiętasz „wyścig mew” w MotoGP? Było 57 wyprzedzeń, co stanowi rekord w historii wyścigów. Potem złapałem też mewę, wszystko się wydarzyło. A z Aprilią? Znalazłem się na oczach wszystkich i mówiłem sobie: „Co ja tu robię?” to był epicki moment. Zajęliśmy piąte miejsce, a Aprilia była inna niż dzisiaj.

Zdjęcie: IA29/Davide Dilorenzo

Wspaniała biografia Jonathana Rei: „In Testa” dostępna na Amazon