Moto3: Luca Lunetta, podopieczny debiutanta „Ten rok jest wyjątkowy”

Zapał, determinacja, wielka chęć dobrej zabawy, ale też świadomość, że trzeba się jeszcze wiele nauczyć. Luca Lunetta, wyruszający w swoje pierwsze występy jako zawodnik SIC58 Squadra Corse, chce jak najlepiej wykorzystać swoją wielką szansę w Mistrzostwach Świata Moto3 w mieszaninie emocji, których nie kryje, podsumowując Grand Prix Kataru. na nowym torze, a w Portugalii na dobrze znanym torze. Nie zapominając o procesie adaptacji do Hondy i nowego Pirellis, ale także biorąc pod uwagę pewne błędy, które już napotkał. Do kolejnej imprezy Moto3 pozostało jeszcze kilka tygodni, nadejdzie kolej na nowego Austina, ale już wcześniej 17-letni Roman opowiedział nam o swoim sezonowym debiucie.

Luca Lunetta, czy możesz nam opowiedzieć o swoim debiucie w Mistrzostwach Świata Moto3? Zacznijmy od GP Kataru.

Pięknie, fantastycznie było zadebiutować. Początek sezonu jest zawsze wyjątkowy, w tym roku jest jeszcze bardziej, biorąc pod uwagę, że jest to mój pierwszy rok w Mistrzostwach Świata Moto3 jako pełnoetatowy zawodnik. Wszystko było miło, ale za szybko, trwało za krótko! Mało zmian i bardzo skoncentrowani, więc nie można w pełni cieszyć się weekendem, bo jest mnóstwo pracy, ale świetnie się bawiłem. Myślę, że to był bardzo pozytywny weekend, świetny punkt wyjścia.

Może z wyjątkiem deszczu na pustyni…

W drugim treningu złapał nas deszcz, naprawdę niespodziewany, pod koniec sesji. Ryzykowaliśmy poślizgiem, potem było już ciemno, nic nie rozumieliśmy [risata]. Ale ogólnie wszystko było piękne.

Pierwszy prawdziwy wypad z Hondą i Pirelli. Jak ci się to udało?

Podczas testów przejechaliśmy wiele kilometrów zarówno na rowerze, jak i na nowych oponach. Zamiast tego chodziło raczej o poznanie nowego toru, zarządzanie weekendem wyścigowym i zrozumienie, jak zarządzać zmianami: były to nieco nowsze czynniki. Muszę jednak powiedzieć, że od razu poczułem się dobrze, od razu bardzo mi się tor spodobał, a do tego byłem dość szybki, zakwalifikowałem się do Q2… Pozytywny weekend.

Szkoda, że ​​poniosłeś porażkę w swoim pierwszym wyścigu Moto3.

Niestety na starcie popełniłem błąd, który miał wpływ na mój start, od razu straciłem sześć pozycji i ciężko było je odzyskać. Ścigałem się w drugiej grupie, pod koniec, być może z powodu braku doświadczenia lub dlatego, że wciąż muszę dobrze rozumieć opony, popełniłem błąd, który odsunął mnie od walki o 10. miejsce. Niezależnie od tego, zawsze byłem na dobrej pozycji punktowej i jestem zadowolony z przebiegu tego wyścigu. Z pewnością mogliśmy spisać się lepiej, ale jestem z tego punktu wyjścia zadowolony.

Druga runda odbyła się jednak w Portimao, na torze, który dobrze znałeś.

W ostatnich latach ścigałem się tam zarówno w Red Bull Rookies Cup, jak i w JuniorGP. To tor, na którym przejechałem już kilka kilometrów i przyjechałem bardzo podekscytowany, gotowy, aby zrobić kolejny krok do przodu. Moim zdaniem poprawiliśmy się pod względem ustawień motocykla, czuję się lepiej, ale jest kilka punktów, w których nadal musimy się poprawić.

Pojawił się także problem warunków panujących na torze.

Opuściliśmy pierwszy trening z powodu bardzo dziwnych warunków, w nocy padał deszcz! Tor był zatem suchy, ale brudny i nieprzejezdny. Pomijając zmianę, zawsze zaczynasz w pośpiechu, wykonanie tego w krótkim czasie nie jest łatwe, nawet jeśli znasz tor. Wiem jednak, że jestem szybki, choć nie zawsze udawało mi się to pokazać.

W kolejnych rundach również pojawiały się trudności.

W trzecim treningu nie udało mi się dostać do drugiej Q2 o jedną dziesiątą, a nie jest łatwo zacząć od Q1. Wjechałem za bardzo, chciałem złapać czas i dobrze czułem się na motocyklu, ale rozbiłem się na piątym zakręcie. Jechałem bardzo szybko, wyprzedziłem Yamanakę, a potem straciłem tył w środku zakrętu. Szkoda, bo mogłem pojechać dobre kwalifikacje, ale zaczynając od ostatniej pozycji, wiedziałem, że muszę cisnąć wystarczająco mocno na pierwszych okrążeniach, aby nie pozwolić grupie uciec. Ale nic, niestety w wyścigu poślizgnąłem się prawie w ten sam sposób… To była chęć, żeby dobrze wypaść, ale te błędy pomogą mi w przyszłości. Muszę zachować trochę spokoju i się uspokoić, nie mam tego w DNA, ale dzisiaj muszę to zrobić.

Jak czujesz się w drużynie?

Bardzo dobrze, czuję się jak w domu, to naprawdę druga rodzina. Lubię pracować w garażu, bardzo dobrze dogaduję się z Marco Graną i wszystkimi chłopakami, którzy są spektakularni. Po wypadku w kwalifikacjach wyrządziłem pewne szkody, ale oni do późna naprawiali motocykl: wkładali serce i duszę w to, co robią. Wsiadając na motocykl wiesz, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i dzięki temu możesz dać z siebie 100%. Mam nadzieję dać satysfakcję jak najszybciej, zasługują na to!

Następna runda Moto3 odbędzie się w Austin, na kolejnym nowym torze. Studiujesz to?

Kilka dni temu znów widziałem onboard, ale nadal się nie skupiam. Odrabiam czas na naukę zaraz po rozpoczęciu tygodnia wyścigowego: znowu oglądam kilka starych wyścigów, robię kilka okrążeń na Playstation… Po pierwsze, wydaje się, że tor z Moto3 jest bardzo długi! Oczywiście będzie to również trudne, z pewnością przy tak długim torze jest wiele punktów, w których możesz zrobić różnicę, i inne, w których możesz mieć problemy. Ale lubię te wyzwania, wkraczanie na nowy tor i od razu szybką jazdę… To sytuacje, które mnie motywują, można zdobyć doświadczenie, zrozumieć nowe rzeczy. Nie mogę się doczekać, aż odkryję ten nowy tor!