Supersport Phillip Island, Stefano Manzi „Jestem bardzo rozczarowany”

Niezapomniany weekend dla Stefano Manziego, wicemistrza świata i wielkiego faworyta Mistrzostw Świata Supersport 2024 na Yamaha Ten Kate. Chciałby rozpocząć mistrzostwa świata tak jak Yari Montella, z dwoma zwycięstwami i pięćdziesięcioma punktami w klasyfikacji generalnej, ale w ciągu dwóch dni w pierwszym wyścigu zajął do domu dopiero drugie miejsce, co jest wynikiem pozytywnym, ale nie do końca go satysfakcjonowało, ponieważ – powiedział sam w ostatnią sobotę. „Szczerze mówiąc, szukałem zwycięstwa po porannym tempie, więc byłem trochę rozczarowany drugim miejscem, ale to był dziwny wyścig. Wiedzieliśmy już, że to będzie inny wyścig ze względu na pit stop, więc jestem całkiem szczęśliwy, że stanąłem na podium.

Zawodnik zespołu Yamaha Ten Kate miał nadzieję nadrobić to w niedzielę. Startując z trzeciej pozycji na starcie, utrzymał ją do połowy wyścigu. Kierowca Rimini zdecydował się oszczędzać opony, aby być może przeprowadzić atak w końcowej fazie, ale nie było takiej możliwości. Rozbił się na szóstym okrążeniu, wrócił na tor, ale nie miał możliwości kontynuowania wyścigu i wkrótce potem zjechał motocyklem z powrotem do boksów.

„Jestem bardzo rozczarowany niedzielą na Phillip Island, ponieważ nie tego się spodziewałem – skomentował – Ciężko jest wyjść po pierwszym dniu mistrzostw z 30-punktowym deficytem. Teraz wracamy do domu i będziemy pracować tak ciężko, jak tylko możemy, aby być mocnym na następny wyścig w Barcelonie w przyszłym miesiącu. ”

Tymczasem zespoły Yamaha już naciskają na sprawdzenie wartości równowagi. Spodziewaliśmy się, że dzięki nowym przepisom staną się one bardziej konkurencyjne. Zamiast tego Ducatis i MV Agusta po raz kolejny pokazały swoją wyższość. Kervin Bos, menadżer zespołu Pata Yamaha Ten Kate Racing, jednak mocno wierzy w potencjał swoich motocykli. „Niestety na Phillip Island nie udało nam się zakończyć weekendu tak, jak się spodziewaliśmy. Nie było wiadomo co do przyczepności opon na dystansie, ale doszło do wypadku, który położył kres wyścigu Stefano Manzi. Potencjał jest ogromny i jestem pewien, że w tym roku podbijemy wielu. to był dzień, o którym należy szybko zapomnieć.”

Zdjęcie społecznościowe

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?