Dziesiąty ostatni raz dla Axela Bassaniego w teście Superbike na Phillip Island, gdzie przejechał 87 okrążeń w poszukiwaniu lepszego wyczucia i szybkości na swoim Kawasaki Ninja ZX-10RR. Jak już kilkukrotnie mówiono, proces adaptacji wymaga czasu i nie należy się dziwić, że kierowca nie jest obecny na najlepszych pozycjach. Co więcej, jest osobą, która na zawodach daje z siebie wszystko. Najwyraźniej ścigając się dla oficjalnego zespołu, ma teraz część pracy nad rozwojem motocykla, której wcześniej nie miał.
SBK, test w Australii: komentarz Bassaniego
24-latek z Veneto jest ogólnie zadowolony z pracy wykonanej wspólnie z KRT podczas jedynego dnia testów na Phillip Island: „Uważam, że test był dobry. Próbowaliśmy wielu rzeczy i za każdym razem robiliśmy mały krok do przodu. Zaczęliśmy zbliżać się do pierwszej piątki. Nie było łatwo, bo teraz poziom jest niesamowity. Dzisiaj, mając dwie, trzy dziesiąte sekundy, byłem dziesiąty lub jedenasty. Szalona sytuacja. Ale wykonaliśmy naprawdę dobrą robotę. Pod koniec dnia zaczęliśmy naciskać na kilka szybkich okrążeń. Popełniłem błąd w pierwszym sektorze mojego najlepszego okrążenia, więc myślę, że bez tego błędu byłoby możliwe być wyżej„.
Bassani dobiegł do najlepszego czasu Topraka Razgatlioglu ze stratą 895 tysięcznych sekundy i z pewnością miał margines do nieco lepszego wyniku. Poza udanym okrążeniem ważne jest, aby dobrze się spisał, szczególnie z perspektywy wyścigu, biorąc pod uwagę, że nie wiadomo co jest związane z formatem długich eliminacji ze względu na duże zużycie tylnej opony: „Myślę, że nasze tempo na dystansie wyścigu nie jest złe. Wydaje się, że wszyscy kierowcy mają problem z oponami po 10 lub 12 okrążeniach, więc zobaczymy, co się stanie. W tej chwili lepiej jest dla mnie podzielić długie wyścigi na dwie części, ale zobaczymy, co zadecydują„.
Axel małymi krokami
Jak wyjaśnił szef jego załogi Marcel Duinker, staraliśmy się dać Axelowi więcej pewności z przodu, aby umożliwić mu skuteczniejsze wchodzenie w zakręty. Poczyniono pewne kroki do przodu. Co więcej, należy podkreślić, że nowoprzybyły do Kawasaki zajął niecałe 2 dziesiąte sekundy za swoim kolegą z drużyny Alexem Lowesem (piąty, 700 tysięcznych za Razgatlioglu) i jak dotąd nigdy nie było tak małej różnicy w testach. Dobry znak.
W weekend trzeba będzie zrozumieć, jaka decyzja zostanie podjęta. Sam Lowes oświadczył, że nie miał problemów innych kolegów z pogarszaniem się opon i dlatego będzie gotowy do rywalizacji w pierwszym i drugim wyścigu w klasycznym formacie . Istnieje jednak realna możliwość, że zostanie wybrane rozwiązanie „flaga do flagi”. Wkrótce dowiemy się więcej.
Zdjęcie: Zespół Kawasaki Racing