MotoGP, Aleix Espargaro: upadek ze złamaniem „Ducati nie jest daleko”

Ostatni dzień dwustronnych testów dla Aleixa Espargaro. Wydaje się, że weteran Aprilii odnalazł właściwe wyczucie w nowym RS-GP, o czym świadczy jego trzecie miejsce. Jednak w raporcie znalazł się także dość poważny wypadek, który miał miejsce pod koniec wtorkowej sesji. Espargaro przyznał, że doznał niewielkiego złamania palca u nogi, ale nie było to nic poważnego. Przede wszystkim przeważa satysfakcja z symulacji wyścigu, która zakończyła się tempem dobrze wróżącym zarówno Hiszpanowi, jak i marce Noale.

Test MotoGP w Katarze, czasy końcowe i aktualności

Espargaro wyjaśnia upadek

Zacznijmy od małego, końcowego problemu, a mianowicie nieoczekiwanego wypadku, który miał miejsce w ostatniej godzinie wyścigu, podczas gdy on przeprowadzał symulację wyścigu. W momencie wypadku miał przejechane 7-8 okrążeń. „Jeden z najgorszych, jakie kiedykolwiek jadłem, nie jestem pewien dlaczego” przyznał w DAZN España, wyjaśniając później dynamikę. „Nie wiem, czy trafiłem w wewnętrzną białą linię, ale poleciałem”. Jak już wspomniano, nie wyszedł całkowicie bez szwanku, choć wszystko poszło dobrze. „Mam małe złamanie palca u nogi, ale to nic poważnego”. Jednak Aleix Espargaro woli myśleć o tempie, co go bardzo usatysfakcjonowało. „Jestem naprawdę zadowolony z tempa, zarówno na średnich, jak i miękkich oponach”. Jednak przyznając jednocześnie, że czegoś jeszcze brakuje. „Trochę mocy. Ale tempo wyścigu było szalone.”

„Niedaleko Ducati, ale…”

Krótko mówiąc, ten okres przygotowawczy kończy się satysfakcją. „Nie spodziewałem się, że będę tak konkurencyjny zarówno w Malezji, jak i w Katarze” – podkreślił Espargaro. Jest teraz wyraźnie posiniaczony po wypadku, ale nie może się doczekać rozpoczęcia sezonu. „Lubię być kierowcą fabrycznym, próbować różnych rzeczy i pracować nad rozwojem motocykla, ale najlepszą rzeczą jest ściganie się”. Armia Ducati znów jest na celowniku, a przede wszystkim aktualny mistrz Francesco Bagnaia i Enea Bastianini, który najwyraźniej odnalazł się po trudnym roku z powodu różnych kontuzji. Ale pozostałych sześciu też nie będzie stać i patrzeć. „Nie jesteśmy daleko od Ducati pod względem tempa, ale wciąż jesteśmy o krok wyżej. W ataku czasowym brakuje nam trochę mocy, żeby z nimi walczyć.” Do pierwszego wyścigu pozostało niewiele czasu, więc zobaczymy także prawdziwy poziom Aprilii.

Zdjęcie: Michelin Motorsport