MotoGP, Jorge Martin: „Nie mogę się doczekać roku 2027”

Pierwszego dnia testów MotoGP w Doha muzyka gra jak zwykle. Jorge Martin pozostaje przyklejony do Pecco Bagnaii, który zajmuje drugą pozycję, ze stratą minimalną dwóch dziesiątych. Wielkie wyzwanie pomiędzy dwoma tytanami Ducati, którzy będą walczyć o tytuł mistrza świata w 2023 roku aż do ostatniej rundy w Walencji, zostaje powtórzone, zwiastując wyścig po linie pełen napiętych nerwów i analizy każdego szczegółu.

Martin za Pecco

Postęp madryckiego rodaka zespołu Pramac w Losail, gdzie po raz pierwszy metabolizował nową owiewkę swojego Ducati Desmosedici GP24. „W Sepang nie byłem pewien, czy go używać, czy pozostać przy starej wersji. Ale nowy jest zdecydowanie lepszy„. Pakiet aerodynamiczny opracowany przez producenta Borgo Panigale zyskał także aprobatę wicemistrza świata. Wtorek będzie ostatnim dniem testów przedsezonowych, 8 marca rozpoczną się MotoGP 2024. To ostatni dzień na dopracowanie ostatnich szczegółów przed pierwszym wyścigiem rozgrywanym na tym samym torze. Aby aspirować do tronu mistrza świata, konieczne będzie, aby od razu zacząć z mocą, nie tracąc po drodze punktów, jak w zeszłym roku…

Jorge Martin jest bardzo jasny, że rok 2024 będzie jego najlepszym sezonem w MotoGP. Deklarowanym obecnie celem jest przywiezienie do domu tytułu najwyższej klasy wraz z drużyną satelitarną, co jest historycznym wyczynem, który chce osiągnąć za wszelką cenę. Po raz kolejny główną przeszkodą będzie Pecco Bagnaia, na razie nikt inny nie jest w stanie go poważnie zmartwić. „To jasne, że w zeszłym sezonie trudno było pokonać Pecco. Myślę, że miał świetną pierwszą część roku, a ja byłem szybszy w drugiej części. Ale tu nie chodzi o bycie szybkim, w niektórych sytuacjach musisz wykazać się inteligencją i zimnem. Mam nadzieję, że dzięki zdobytemu doświadczeniu uda mi się poprawić w 2024 roku i poprawić swoje błędy„.

MotoGP… krok w tył

Zawodnik zespołu Pramac koncentruje się również na przyszłych horyzontach. Zespół fabryczny Ducati jest na celowniku, w perspektywie średnioterminowej już myślimy o nowych przepisach technicznych, które wejdą w życie od 2027 roku. Prototypy będą miały mniejszą pojemność skokową (850 cm3), mniej aerodynamiczne, zastosowanie urządzeń typu holeshot będzie zostać zredukowane do „kości”. Preferencje Jorge wydają się być nieco sprzeczne z dynamiką Borgo Panigale. „Nie mogę się doczekać roku 2027, myślę, że wszystko się bardzo zmieni, cofniemy się o jakieś 10 lat. Jasne jest, że daleko nam do rekordów, ale ostatecznie będzie to bardziej kwestia talentu, stylu i każdy będzie mógł lepiej pracować nad swoimi umiejętnościami jazdy„.

Zdjęcia Pramac Racing