Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull

Red Bull przedstawia RB20: jednomiejscowy samochód, który kontynuuje swoją dominację

W swojej historii Formuła 1 zmieniała przepisy i znalazła zespół, który zinterpretował je lepiej niż inne. Przepisy obowiązujące od 2022 r. zostały do ​​perfekcji odczytane przez Adriana Neweya, dzięki któremu jednomiejscowe samochody Red Bulla stały się autentycznymi pogromcami mistrzostw. Sukcesy uzyskane z RB19 przeszły już do archiwów, przeszły do ​​historii, teraz austriacka firma ma nadzieję osiągnąć te liczby także z RB20. Samochód, którym zasiądą aktualny mistrz świata Max Verstappen i wicemistrz Sergio Perez. Celem jest zatem dalsze doskonalenie.

RB20 nie został stworzony, aby kontynuować pracę RB19

W prezentacji Red Bulla obecny był także szef zespołu Christian Horner. W ostatnich tygodniach zakończył się skandalem, który zdaniem wielu oddaliłby go od zespołu. W tej chwili nie wydaje się to prawdą, wręcz przeciwnie, to on najlepiej zaprezentował wczorajszą prezentację. Misją, jaką sobie wyznaczyli, jest ponowne zdobycie obu tytułów mistrzowskich: kierowców i producentów. Zeszły sezon będzie trudny do dorównania, ale kibice oczekują utrzymania dobrej formy. Rok 2023 to jeden z tych sezonów, które zdarzają się raz w życiu, kiedy RB19 jest w stanie wygrać 21 z 22 wyścigów.

To, co od razu rzuca się w oczy, to konstrukcja maszyny, która dla wielu mogła być bardzo podobna do poprzedniej. Jednak RB20 bardzo różni się od zeszłorocznego samochodu, co pokazuje, że błyskotliwość Neweya nie ma granic. Na przykład wylot chłodnicy jest zupełnie inny i ma wysoki i wąski otwór, podobnie jak w dwóch ostatnich Mercedesach. Rzecz w tym, że jeśli rozwiązanie to z trudem znalazło odzwierciedlenie w jednomiejscowych pojazdach Stuttgart, prawdopodobnie zostanie perfekcyjnie wykorzystane w pojazdach austriackich. To, co skłania nas najbardziej do refleksji, to fakt, że wiele samochodów inspirowało się RB19, a ludzie pracujący w Milton Keyes wszystko zrewolucjonizowali.

Red Bull dąży do ciągłości

Pochodząc z sezonu, w którym Wasi kierowcy zajmowali pierwsze i drugie miejsca w mistrzostwach kierowców, można tylko powiedzieć, że cel na rok 2024 pozostaje ten sam. Mamy nadzieję zdobyć więcej punktów, zwłaszcza jednym z nich, który w stosunku do drugiego wykazał oznaki słabości. Verstappen chce czwartego tytułu, nie kryje chęci dotarcia do Sebastiana Vettela. Niemiec wygrał wszystkie cztery swoje Mistrzostwa Świata z Red Bullem, tak jak ma nadzieję Holender i być może w przyszłym roku uda mu się go nawet wyprzedzić w rankingu najbardziej utytułowanych w Formule 1.

Rok 2025 to zbyt odległa przyszłość, więc kieruj się ku 2024, gdzie Max będzie chciał nadal dominować, tak jak w zeszłym sezonie. W ubiegłym roku wygrano dziewiętnaście wyścigów, liczba być może nie do powtórzenia, ale aspiracja, aby spróbować jeszcze raz, jest obecna. Z drugiej strony Perez chce pokazać, że zasługuje na Red Bulla po roku 2023, który dobrze się rozpoczął, ale zakończył pod okiem burzy. Meksykanin bardzo wycierpiał ze strony kolegi z drużyny, stwierdzając, że RB19 nie do końca mu odpowiada. W tym roku ma nadzieję, że dobrze dogaduje się z RB20 i spróbuje naprawdę walczyć z innym standardowym nosicielem austriackiej drużyny.

Red Bull zwycięża i rewolucjonizuje

RB20, jak już powiedzieliśmy, to prawdziwa rewolucja w porównaniu z ubiegłorocznym jednomiejscowym samochodem, ale to nie umniejsza jego zalet. Samochód zebrał już pozytywne opinie od obu kierowców, co oznacza, że ​​nowe rozwiązania wydają się funkcjonalne. Austriacka drużyna wie, że pozostali będą chcieli wziąć udział w meczu, dlatego uwaga pozostaje maksymalna. Wszyscy mamy nadzieję na bardziej zrównoważone mistrzostwa świata, co nie powoduje, że Red Bull myśli już w połowie mistrzostw o ​​samochodzie na rok 2025, biorąc pod uwagę zgromadzoną przez niego przewagę. Również dlatego, że jeśli ta dominacja utrzyma się w 2025 r., ryzykujemy pojawieniem się Neweya w przyszłym roku, zgodnie z nowymi przepisami na rok 2026.

FOTO: społeczna Scuderia Red Bull