Supersport, koszmar Can Oncu się skończył: „Operacja była moją ostatnią szansą”

Dla Can Oncu testy w Jerez były niezbędne, aby poznać jego stan fizyczny po delikatnej operacji lewego ramienia, którą przeszedł w listopadzie. Przeszczep nerwu niezbędny do rozwiązania problemów spowodowanych katastrofą w Assen. Wygląda na to, że wszystko już minęło, zakończył dwudniowe zmagania w dniach 24–25 stycznia, podczas których rywalizował z innymi zawodnikami World Supersport, uzyskując drugi najszybszy czas. Przed nami jeszcze wiele pracy, ale pierwsze wrażenia są absolutnie pozytywne.

Supersport, test w Jerez: Can Oncu jest lepszy

Turecki kolarz jest zadowolony ze swojej obecnej kondycji fizycznej: „Mam za sobą kilka trudnych tygodni – powiedział Speedweekowi – operacja nie przebiegła bez problemów. Operacja była moją ostatnią szansą, ponieważ wcześniej nie mogłam prawidłowo poruszać ręką. Już po dwóch dniach od operacji poczułam, że wszystko się poprawia, po około dziesięciu dniach zaczęłam już ruszać. Lekarze kazali mi zachować cierpliwość przez cztery do pięciu tygodni, ale z każdym dniem czułem się trochę lepiej i to mnie motywowało„.

Oncu przeżył trudne chwile, ale teraz z ufnością patrzy w przyszłość: „Przed operacją nie mogłem operować sprzęgłem – on dodał – i teraz znowu mogę nad tym panować. Teraz siły wracają. Lekarz powiedział mi, że w ciągu najbliższych kilku tygodni stan mojego zdrowia będzie się poprawiał. Po moich czasach okrążeń i tempie wyścigowym widać już, że poprawiłem się„.

Zawodnik zespołu Kawasaki Puccetti Racing jest zadowolony z pracy wykonanej w Jerez i nie martwi się czasem uzyskanym przez Stefano Manziego, który tracił do niego ponad 3 dziesiąte sekundy: „Mimo że ciągle próbowaliśmy czegoś nowego, czas był świetny. Manzi mógłby być trochę szybszy na testach, ale to testowanie i zazwyczaj poprawiam się w weekendy wyścigowe. Mam nadzieję, że uda nam się z nim powalczyć w tym roku. Zawsze jechałem w czasie 1:43″, a na niektórych okrążeniach nawet 1:42″ i 1:42″.„. Jest optymizm.

Foto: Wyścigi Kawasaki Puccetti

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

Supersport, koszmar Can Oncu się skończył: „Operacja była moją ostatnią szansą”

Dla Can Oncu testy w Jerez były niezbędne, aby poznać jego stan fizyczny po delikatnej operacji lewego ramienia, którą przeszedł w listopadzie. Przeszczep nerwu niezbędny do rozwiązania problemów spowodowanych katastrofą w Assen. Wygląda na to, że wszystko już minęło, zakończył dwudniowe zmagania w dniach 24–25 stycznia, podczas których rywalizował z innymi zawodnikami World Supersport, uzyskując drugi najszybszy czas. Przed nami jeszcze wiele pracy, ale pierwsze wrażenia są absolutnie pozytywne.

Supersport, test w Jerez: Can Oncu jest lepszy

Turecki kolarz jest zadowolony ze swojej obecnej kondycji fizycznej: „Mam za sobą kilka trudnych tygodni – powiedział Speedweekowi – operacja nie przebiegła bez problemów. Operacja była moją ostatnią szansą, ponieważ wcześniej nie mogłam prawidłowo poruszać ręką. Już po dwóch dniach od operacji poczułam, że wszystko się poprawia, po około dziesięciu dniach zaczęłam już ruszać. Lekarze kazali mi zachować cierpliwość przez cztery do pięciu tygodni, ale z każdym dniem czułem się trochę lepiej i to mnie motywowało„.

Oncu przeżył trudne chwile, ale teraz z ufnością patrzy w przyszłość: „Przed operacją nie mogłem operować sprzęgłem – on dodał – i teraz znowu mogę nad tym panować. Teraz siły wracają. Lekarz powiedział mi, że w ciągu najbliższych kilku tygodni stan mojego zdrowia będzie się poprawiał. Po moich czasach okrążeń i tempie wyścigowym widać już, że poprawiłem się„.

Zawodnik zespołu Kawasaki Puccetti Racing jest zadowolony z pracy wykonanej w Jerez i nie martwi się czasem uzyskanym przez Stefano Manziego, który tracił do niego ponad 3 dziesiąte sekundy: „Mimo że ciągle próbowaliśmy czegoś nowego, czas był świetny. Manzi mógłby być trochę szybszy na testach, ale to testowanie i zazwyczaj poprawiam się w weekendy wyścigowe. Mam nadzieję, że uda nam się z nim powalczyć w tym roku. Zawsze jechałem w czasie 1:43″, a na niektórych okrążeniach nawet 1:42″ i 1:42″.„. Jest optymizm.

Foto: Wyścigi Kawasaki Puccetti

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?