Mattia Martella, „podwójne wyzwanie” 2024 między dojrzałością a 300 Mistrzostwami Świata

Mattia Martella w tym roku zdaje maturę, ale w motocyklach pokazał już, że jest dojrzałym chłopcem. W przyszłym miesiącu skończy 19 lat i od końca marca będzie brał udział w Mistrzostwach Świata Supersport 300 z zespołem GP Project. Nie należy do faworytów do tytułu jak Elia Bartolini czy Mirko Gennai, jednak warto na niego zwracać uwagę. Pomimo młodego wieku ma już duże doświadczenie w Ninja 400. Jego idolem jest Valentino Rossi, ale ma też ogromny szacunek do Marca Marqueza. W Superbike uwielbia Toprak Razgatlioglu i marzy o ściganiu się z nim pewnego dnia.

Mattia Martella, jak podszedłeś do świata motocykli?

„Mój ojciec zawsze był pasjonatem i kiedy miałem rok, od razu kupił mi zabawkowy minibike z kołami. Do piątego, szóstego roku życia biegałem po domowym podwórku, potem zacząłem jeździć na minibike’ach. Mieszkam w Maenza, w prowincji Latina i w mojej okolicy jest kilka torów. na przykład Tor Strzelca znajduje się dwadzieścia minut od mojego domu. Kiedy zacząłem ścigać się na minibike’u, nigdy nie przestałem. Następnie przeniosłem się do Ohvale, gdzie w 2018 roku zająłem trzecie miejsce w mistrzostwach Włoch, a rok później zaczął rywalizować na dużych motocyklach, zaczynając od Pucharu R3”.

Jak przebiegała podróż z Ohvale do Moto 300?

„Na początku dość skomplikowane, ale bardzo piękne. W pierwszych wyścigach zapłaciłem cenę za brak doświadczenia, ale potem oswoiłem się z tym i poznałem ważne tory. Dostałem też dwie dzikie karty w CIV i dobrze się bawiłem. Na koniec sezonu zdobyłem pole position i udało mi się pokazać. Pod koniec sezonu nie byłem zdecydowany, czy dalej grać w Pucharze R3, czy przejść do 300, ale potem na treningu poznałem ekipę Prodiny i nie miałem wątpliwości. Poszedłem z nimi pobiegać.”

Cztery sezony w Prodinie, potem przeniosłeś się do GP Project.

„W Prodinie czułem się bardzo dobrze. Debiut w CIV był lepszy niż wszelkie oczekiwania pod względem zwycięstw, podium i trzeciego miejsca w mistrzostwach: Poziom CIV 300 wzrósł, a ja miałem trochę trudności, ale nadal udało mi się być głównym bohaterem i w 2022 roku zadebiutowałem w wyścigi Mistrzostw Świata jako dzika karta w Misano. Niestety miałem wypadek w obu wyścigach, ale było to piękne i ważne doświadczenie, które pozwoliło mi zrozumieć i nauczyć się wielu rzeczy. I tak w 2023 roku wystartowałem w pełnoetatowych Mistrzostwach Świata, ale i tak wziąłem udział w CIV. To był całkiem pracowity rok, ale bardzo mi się podobał. Na mistrzostwach świata oczekiwania były większe, nie zaprzeczę, ale było to bardzo pouczające doświadczenie. Pod koniec sezonu pomyślałem o zmianie drużyny, aby uzyskać nowe bodźce, powiew świeżego powietrza.

Czy znałeś już GP Project?

„Po raz pierwszy wsiadłem na 300-tkę w 2018 roku w GP Project. Menedżer zespołu Alessio Altai nadal miał mój numer. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę pracować z tym zespołem, między innymi chciałem kontynuować jazdę na Kawasaki, motocyklu, na którym jeżdżę już od pięciu lat.

Jakie są Twoje cele na rok 2024?

„Chciałbym zdobywać punkty we wszystkich wyścigach, a potem kilka razy spróbować stanąć na podium. Zdaję sobie sprawę, że poziom będzie bardzo wysoki, nawet wyższy niż w przeszłości, ale nie przeczę, że bardzo chciałbym odnieść swoje pierwsze zwycięstwo w Mistrzostwach Świata.”

Mattia Martella, „podwójne wyzwanie” 2024 między dojrzałością a 300 Mistrzostwami Świata

Mattia Martella w tym roku zdaje maturę, ale w motocyklach pokazał już, że jest dojrzałym chłopcem. W przyszłym miesiącu skończy 19 lat i od końca marca będzie brał udział w Mistrzostwach Świata Supersport 300 z zespołem GP Project. Nie należy do faworytów do tytułu jak Elia Bartolini czy Mirko Gennai, jednak warto na niego zwracać uwagę. Pomimo młodego wieku ma już duże doświadczenie w Ninja 400. Jego idolem jest Valentino Rossi, ale ma też ogromny szacunek do Marca Marqueza. W Superbike uwielbia Toprak Razgatlioglu i marzy o ściganiu się z nim pewnego dnia.

Mattia Martella, jak podszedłeś do świata motocykli?

„Mój ojciec zawsze był pasjonatem i kiedy miałem rok, od razu kupił mi zabawkowy minibike z kołami. Do piątego, szóstego roku życia biegałem po domowym podwórku, potem zacząłem jeździć na minibike’ach. Mieszkam w Maenza, w prowincji Latina i w mojej okolicy jest kilka torów. na przykład Tor Strzelca znajduje się dwadzieścia minut od mojego domu. Kiedy zacząłem ścigać się na minibike’u, nigdy nie przestałem. Następnie przeniosłem się do Ohvale, gdzie w 2018 roku zająłem trzecie miejsce w mistrzostwach Włoch, a rok później zaczął rywalizować na dużych motocyklach, zaczynając od Pucharu R3”.

Jak przebiegała podróż z Ohvale do Moto 300?

„Na początku dość skomplikowane, ale bardzo piękne. W pierwszych wyścigach zapłaciłem cenę za brak doświadczenia, ale potem oswoiłem się z tym i poznałem ważne tory. Dostałem też dwie dzikie karty w CIV i dobrze się bawiłem. Na koniec sezonu zdobyłem pole position i udało mi się pokazać. Pod koniec sezonu nie byłem zdecydowany, czy dalej grać w Pucharze R3, czy przejść do 300, ale potem na treningu poznałem ekipę Prodiny i nie miałem wątpliwości. Poszedłem z nimi pobiegać.”

Cztery sezony w Prodinie, potem przeniosłeś się do GP Project.

„W Prodinie czułem się bardzo dobrze. Debiut w CIV był lepszy niż wszelkie oczekiwania pod względem zwycięstw, podium i trzeciego miejsca w mistrzostwach: Poziom CIV 300 wzrósł, a ja miałem trochę trudności, ale nadal udało mi się być głównym bohaterem i w 2022 roku zadebiutowałem w wyścigi Mistrzostw Świata jako dzika karta w Misano. Niestety miałem wypadek w obu wyścigach, ale było to piękne i ważne doświadczenie, które pozwoliło mi zrozumieć i nauczyć się wielu rzeczy. I tak w 2023 roku wystartowałem w pełnoetatowych Mistrzostwach Świata, ale i tak wziąłem udział w CIV. To był całkiem pracowity rok, ale bardzo mi się podobał. Na mistrzostwach świata oczekiwania były większe, nie zaprzeczę, ale było to bardzo pouczające doświadczenie. Pod koniec sezonu pomyślałem o zmianie drużyny, aby uzyskać nowe bodźce, powiew świeżego powietrza.

Czy znałeś już GP Project?

„Po raz pierwszy wsiadłem na 300-tkę w 2018 roku w GP Project. Menedżer zespołu Alessio Altai nadal miał mój numer. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę pracować z tym zespołem, między innymi chciałem kontynuować jazdę na Kawasaki, motocyklu, na którym jeżdżę już od pięciu lat.

Jakie są Twoje cele na rok 2024?

„Chciałbym zdobywać punkty we wszystkich wyścigach, a potem kilka razy spróbować stanąć na podium. Zdaję sobie sprawę, że poziom będzie bardzo wysoki, nawet wyższy niż w przeszłości, ale nie przeczę, że bardzo chciałbym odnieść swoje pierwsze zwycięstwo w Mistrzostwach Świata.”