Ryzykował wykluczeniem z World Superbike, ale Philippowi Oettlowi udało się uniknąć tego scenariusza i podpisał kontrakt z zespołem Yamaha GMT94. Po dwóch latach jazdy na Ducati Panigale V4 R przejdzie na Yamahę R1. Rower „łatwy” w prowadzeniu, jednak wymaga jeszcze adaptacji. Co więcej, francuska drużyna będzie musiała znacznie się poprawić po bardzo rozczarowującym roku z Lorenzo Baldassarrim. Niemiecki kierowca z pewnością odnajdzie się w innym środowisku niż ekipa Go Eleven. Zobaczymy, czy kombinacja zadziała.
Superbike, Oettl jest gotowy na Jerez
Oettl zadebiutuje na teście SBK zaplanowanym na 24-25 stycznia w Jerez, ale już 3 stycznia zaczął jeździć na seryjnym R1 dostarczonym mu przez Yamaha Europe. Dokonał tego na torze Ricardo Tormo w Walencji. W sumie sześć dni, które pozwoliły mu zapoznać się z nowym motocyklem, nawet jeśli wersja Superbike będzie zupełnie inna.
27-letni Bawarczyk jest zadowolony ze sposobu, w jaki przygotowuje się do nowego sezonu: „Przyzwyczajenie się do standardowego roweru nie zajęło mi dużo czasu – powiedział Speedweekowi – ale myślę, że zmiana w Superbike będzie duża, żadna część nie będzie taka sama. Dobrze trenowałem na rowerze, zostałem w Hiszpanii na dwa i pół tygodnia. Przed Świętami Bożego Narodzenia jeździłem na Supermoto, aby wrócić do formy, a następnie spędziłem sześć dni na torze w Walencji. Przygotowania nie były na razie złe, czuję się dobrze. Przeprowadziłem także symulację wyścigu, aby przyzwyczaić swoje ciało do 20 okrążeń z rzędu„.
Oettl nie może się doczekać poważnej współpracy z zespołem GMT94: „Najpierw muszę poznać zespół – wyjaśnia – i zrozumienie wszystkiego zajmie mi trochę czasu. Z tego powodu niczego nie planuję, ale chcę wyrobić sobie dobre samopoczucie i zapoznać się ze sposobem pracy zespołu. Mam nadzieję mieć dobry materiał, dobrze współpracować ze wszystkimi i dobrze się z nimi dogadywać„.
Zdjęcie: Instagram