Superbike, Gregorio Lavilla „Dla małej łodzi każda fala ma duży wpływ”

Z Manuela Pecino/motosan.es

Udało nam się przeprowadzić wywiad z Gregorio Lavillą, odpowiedzialnym za mistrzostwa świata Superbike. Po tym, co zostało powiedziane w pierwszej części, Lavilla poruszył takie tematy, jak swoboda decyzji w sprawie Dorny i nowe tory na rok 2024. To jest druga część naszego wywiadu.

Swoboda zarządzania mistrzostwami w porównaniu do Dorny

WorldSBK, mistrzostwo Dorny. Jak daleko sięga Twoja swoboda w zarządzaniu mistrzostwami lub jak daleko sięga interwencja?

Cóż, bardziej niż interwencja powiedziałbym, że jest to komunikacja. Oczywiście są rzeczy, które wynikają ze zdrowego rozsądku, wiedząc, że jesteście tą samą grupą, nie będziecie rzucać kamieni pod jeden dach. Myślę, że czasami ogólnie brakuje nam synergii. Nie ze złej wiary, ale dlatego, że każdy jest skupiony na swojej dynamice i swoich sprawach. Dzielę się więc wszystkim, co da się zaplanować. Są rzeczy, które akceptujemy i inne, które w danym momencie nie wydają się dobre, ale po pewnym czasie i tak dalej…

Jak zawsze mówiłem, poszukuję wniesienia doświadczenia i wiedzy, które posiadam. I to zawsze było rozumiane w tym domu. Nie będę teraz mówił o innych mistrzostwach z tego samego domu, bo ich nie znam. Ogólnie rzecz biorąc, mogę wiedzieć różne rzeczy, ale dobrze znam tych, którzy są stąd [del Mondiale Superbike, ndr].

Czy tutaj, w Superbike, przeprowadza się badania, jak w laboratorium, czy nie?

Cóż, sami tego próbowaliśmy, z własnej inicjatywy. Kilka razy mówiłem o firmie, że jesteśmy dwa, trzy lub cztery lata do przodu, ale nie dlatego, że jesteśmy mądrzejsi. Dzieje się tak dlatego, że potrzeby, które mamy, skłoniły nas do szukania rozwiązań, zanim inni mogli je znaleźć. To są rzeczy, które się zdarzają. Kiedy jesteś mniejszą łodzią, małe fale wpływają na ciebie znacznie bardziej niż wtedy, gdy jesteś liniowcem oceanicznym. Ale kiedy trzeba skręcić, mały statek skręca znacznie szybciej niż liniowiec oceaniczny.

Próbuję więc powiedzieć:No cóż, pójdźmy tędy, biorąc pod uwagę tory, które tam jedziemy, stanowi to problem bezpieczeństwa…”. Ponieważ są rzeczy, które są rozumiane lepiej i inne, które są „Dla mnie to nie problem”. Dobrze, ale tak będzie. Dlaczego? Ponieważ bycie [una barca] mniejsza, każda fala ma większy wpływ.

To nie jest laboratorium, to sama konieczność oparta na naszych środkach: wielu rzeczy nie możemy zrobić, patrząc na nasze możliwości. Bo nawet jeśli jesteśmy w grupie, teoretycznie istnieje pewna niezależność, przynajmniej na poziomie zarządczym i liczbowym. Wiele rzeczy, które chcielibyśmy zrobić lub które robimy, to świetne pomysły, ale nie możemy ich zrobić, ponieważ nie mamy szansy.

Czy Dan Rossomondo był zaangażowany w Superbike, czy obecnie koncentruje się na MotoGP?

Rozmawiałem z nim w Barcelonie, powiedziałem, że chcę się z nim spotkać i że jeśli będzie chciał dowiedzieć się czegoś o Superbike, to mu to wyjaśnię. I zobaczyć, czy będę miał szansę zobaczyć wyścig. Ponieważ zawsze można spróbować różnych rzeczy, jest to otwarty wybieg… Koniec końców jestem bardzo szczery i uczciwy. Mam wiedzę na temat mojej branży, ale są inne obszary, w których jej nie mam. Ale rozumiem, czego nam brakuje, więc musi to być dyskusja uniwersalna, prawda?

Różnica w stosunku do brytyjskiego Superbike: „Są bardzo wydajne”

Ścigasz się w Wielkiej Brytanii od wielu lat. Czy możemy uczyć się na ich tradycji, czy też trochę utknęli w czasie?

Dużą zaletą jest to, że tak jak mówiłem są wyspą i idą w lewo. Na przykład istnieje duża baza fanów i oni wiedzą, jak ją utrzymać, nawet przy bardzo trudnej zmianie pokoleniowej. Ale sposób, w jaki działają, jest bardzo skuteczny. Ponieważ w ciągu dwóch godzin jesteś na dowolnym torze, mają grupę roboczą, która jest tym samym „marszałkiem” na wszystkich torach… A więc to wszystko daje ci wydajność pracy, wiedzę, profesjonalizm… które nie przystosowują się do kontekst”.

To jakby powiedzieć ci, że mam 200 komisarzy ds. wyścigów, którzy pracują dla Dorny i jeżdżą na wszystkie wyścigi. Pewnie nie 200, potrzebowałbym dużo mniej. Nie odbierając niczego obecnym marszałkom, którzy wykonują świetną robotę i w dużej mierze z pasji. Ale oczywiste jest, że gdy cały czas pracujesz, wiele rzeczy się zmienia.

Nowości w kalendarzu: Balaton i Cremona

Jak Balaton i Cremona wpisują się w kalendarz?

Nie znam Balatonu. Mieliśmy podpisaną umowę z Węgrami i oczywiste jest, że Balaton będzie respektował standardy. Rzeczywiście klasa A, bo MotoGP uczyniło z tego wyścig rezerwowy. Wszystkie tory są zatwierdzane podczas weekendu wyścigowego. Zatwierdzenie następuje w czwartek i kończy się w niedzielę.

Odtąd będzie tak samo, jak to, co wydarzyło się w Cremonie lub w Most. W Cremonie mamy projekt na pięć lat. Ale jak mówię ludziom i Mostowi: umieszczamy to w kalendarzu, ale nie myślimy o jutrzejszych treningach, ponieważ to nie jest ten tor, na którym będziesz się ścigał.

To samo w Cremonie. Należy przerobić całą sekcję obwodu, ale jest to ostatnia sekcja. Zrobiłem tam kilka okrążeń i to, czego brakuje na torze, to rozbudowa padoku, która jest już zaplanowana, rozbudowa trybun… Na przyszły rok wiązałoby się to z instalacją nowych trybun i całej ostatniej sekcji. Do sezonu Superbike 2025 padok będzie znacznie większy, aby pomieścić wszystkie kategorie i tym podobne.

Byłem tam w tym sensie, że nie umieszczamy rzeczy, które nie mają sensu, a potem musimy ich bronić. Nigdy. Nie wyrażamy naszej opinii na temat stanu obecnego. Uważam, że wykazaliśmy dużą powagę w tej kwestii i stale współpracowaliśmy z FIM we wszystkich tych kwestiach.

We Włoszech ścigaliśmy się w Imoli, ale nie rozmawialiśmy o kwestii toru, na temat którego możemy wyrazić swoją opinię lub nie, ponieważ jest tam wiele dyskusji. Na wielu torach, które zapewniają odpowiedni poziom bezpieczeństwa, kiedy ludzie chodzą na trening sami, nie ma nawet jednej czwartej płotu powietrznego i nic się tam nie dzieje. To debata, którą moglibyśmy omawiać długo. Kiedy problem bezpieczeństwa? Kiedy jeden płaci za bezpieczeństwo, to tak, a kiedy inny płaci, to nie…?

Poszukujemy nowych torów, które mają dobre perspektywy na przyszłość. Nowe obszary zainteresowań. Cremona jest blisko Bergamo, skorzystalibyśmy z okolic Mediolanu, Bergamo, mody… Dla nas dobrze jest także jeździć na tory, na których toczy się MotoGP, ale jeśli możemy pojechać do innych nowych miejsc, stworzyć naszej własnej klienteli i zademonstrowania tego, co robimy, w określonych warunkach, byłoby idealne.

Toprak zostaje. Obawa przed monotonią

Jak oceniasz fakt, że Toprak zdecydował się pozostać w Superbike i nie słuchać syren MotoGP?

Nie daj się zwieść. Martwię się, jak przebiegnie przyszły rok, bo w przeciwnym razie mógłby być monotonny. W tym sensie, że z trzech kolarzy tylko jeden pozostaje w tym samym zespole i na tym samym rowerze.

Chcę, żeby Toprak został i zrobił przynajmniej to samo, co zrobił z Yamahą. Mam nadzieję, że po tym, ile kosztowało nas dotarcie tutaj, dojdą do porozumienia. Włożyli w to wszystko, a teraz stawka jest bardzo wysoka. Być może w mniejszym stopniu kierowcy, ponieważ potrafili już wykazać się pewną wartością.

Puchar Świata Kobiet: „Im więcej środków, tym lepiej możemy to zrobić”

Mistrzostwa świata kobiet to plus, myślę, że to coś więcej, co przyciąga różnych ludzi do mistrzostw Superbike.

Tak, zdecydowano się na ten projekt, ponieważ nasza platforma byłaby najodpowiedniejsza na początek. Jesteśmy bardzo podekscytowani. Przez cały sezon włożyliśmy dużo pracy, aby zrobić to najlepiej, jak to możliwe, w możliwie najbardziej zrównoważony sposób. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, ile „głosów” będzie, gdy będzie to żywy projekt.

Jeśli sprawy nie pójdą dobrze, nie będzie to spowodowane tym, że nie próbowaliśmy. Ujawni to również rzeczywistość projektów, którymi wszyscy napełniamy usta, nie wspierając ich. W projekcie, żeby był lepszy, im większą masz pomoc, tym lepiej. Stworzymy platformę najbardziej zrównoważoną w sensie możliwości, jakie udało się znaleźć. Istnieją już firmy, które wspierają nas w tym projekcie, Dorna ze swojej strony dokłada wszelkich starań na szczeblu zarządczym. Ale jasne jest, że im więcej środków będziemy mogli posiadać, tym lepiej będzie dla nas.

World Superbike w Europie: „Co dzieje się na zewnątrz? Koszty rosną pięciokrotnie”

To bardzo komercyjne mistrzostwa. Dlaczego to takie europejskie, czy to zależy od kosztów?

Myślę, że tutaj byłyby rzeczy, które moglibyśmy ocenić. Jak moglibyśmy się zmienić, skoro jest wiele okruchów. Da ci to materiał na trzy rozmowy kwalifikacyjne. Ale to jasne. Jeśli powiesz mi, że Mistrzostwa Europy w takich warunkach i przy publiczności, którą przyciągamy na większość torów, są trwałym wydarzeniem, co się stanie? Koszty rosną pięciokrotnie. Ale nie dlatego, że żądamy dla siebie więcej, ale ze względu na koszty. Więc tutaj powiedziałem wam, co pochodzi od marki Premium i marki non-Premium.

Kiedy musisz wyjechać za granicę, kosztuje to znacznie więcej, nawet w przypadku innych mistrzostw, ale ta marka, ta widoczność, już potrafi powiedzieć: „OK, przyniosę to”. Właśnie o to chodzi. Innymi słowy, wiele naszych marek znajduje się również po drugiej stronie… Może tam moglibyśmy przyjrzeć się, jak moglibyśmy poprawić sytuację.

Chcę myśleć, że może to być sprawa przejściowa i specyficzna, ze względu na sytuację, która wydarzyła się teraz, a zatem nie jest to trend. Dla wszystkich musi być jasne, że wiemy, że jako mistrzostwa świata musimy być wyraźnie obecni. Aby dobrze gotować, musisz mieć wszystkie składniki.

Szczególnie zaskoczyła mnie kwestia padoku. Myślę, że to niesamowita rzecz.

Lepiej, żeby jakiś dzieciak zobaczył twoją twarz. Tutaj widać, jak przychodzi dziecko i przybija piątkę Toprakowi lub zdejmuje kask i pierwszą rzeczą, którą widać, jest jego cierpiąca lub płacząca twarz, jak podczas ostatniego wyścigu. To jest coś bezcennego. Są rzeczy, które mają dla mnie sens i kiedy ktoś wpada na pomysł, mówię: „Podoba mi się, spróbujmy”. To jest trochę…