MotoGP, Marco Bezzecchi: jak zaskoczyć fanów i Ducati

Marco Bezzecchi to jedno z objawień sezonu MotoGP 2023. Po zdobyciu tytułu „debiutanta roku” w 2022 roku pokładano w zawodniku Romagny z zespołu VR46 ogromne oczekiwania. Nie trzeba było długo czekać: w debiutanckim wyścigu w Portimao stanął na podium, w drugim wyścigu w Argentynie odniósł swoje pierwsze osobiste i zespołowe zwycięstwo w klasie premier.

Bezzecchi… 2023 do oprawienia

Przez większą część Pucharu Świata wydawało się, że „Bez” może aspirować nawet do tytułu mistrza świata. Drugie zwycięstwo odniosło w Le Mans, co pozwoliło mu wrócić na szczyt klasyfikacji zawodników MotoGP. W Assen zdobył drugie pole position, pierwsze miejsce w sprincie i drugie miejsce w niedzielnym wyścigu. Po wakacyjnej przerwie stanął na podwójnym podium w Misano, gdzie marzy o zwycięstwie w 2024 roku i kolejnym zwycięstwie w Indiach. Niestety, wspinaczkę Marco Bezzecchiego spowolniła kontuzja, której doznał na ranczu Tavullia podczas treningu na początku października. „To był zdecydowanie dla mnie bardzo piękny sezon. Poza oczekiwaniami. Szkoda, że ​​​​po kontuzji pod koniec sezonu straciłem trochę gruntu. Ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że będę walczył o tytuł, nawet przed kontuzją„.

Zakończenie na trzecim miejscu

Wydawało się, że operacja barku zakończy wcześniej sezon 2023, ale zamiast tego „Bez” wrócił na tor kilka dni później, aby wziąć udział w GP Indonezji. Marzenie o mistrzostwach świata oddalało się, ale kierowca zespołu Mooney VR46 Racing Team wiedział, że ukończenie wyścigu w pierwszej trójce jest realnym celem. „Pierwsza myśl była taka, żeby spróbować wkrótce wrócić i kontynuować walkę„, wróć do „The-Race”. „Po Indonezji, gdzie odzyskałem kilka punktów od Jorge [Martin] ponieważ upadł, byłem naprawdę szczęśliwy. Ale podczas australijskiego weekendu byłem zdruzgotany… bólem i zmęczeniem„.

Wierny drużynie VR46

Pod koniec mistrzostw musiał zacisnąć zęby, aby spróbować ukończyć wyścig przynajmniej w pierwszej dziesiątce. Cel trzeciego miejsca został w pełni osiągnięty, a Bezzecchi zaskoczył świat MotoGP nawet poza torem. W rzeczywistości otrzymał ofertę od zespołu Pramac, w ramach której miałby jeździć Ducati z oficjalnymi specyfikacjami, ale odmówił, preferując bardziej znajome środowisko zespołu VR46. Nawet za cenę kontynuowania światowej przygody z Desmosedici z poprzedniego roku. „To była dla mnie trudna decyzja… Zbudowałem tę relację z moimi pracownikami i zespołem, a dla mnie strona ludzka jest bardzo ważna… W końcu powiedziałem sobie: „dlaczego muszę przechodzić z zespołu satelitarnego do innego satelita zespołu?„.

W 2024 roku nadal będzie przebywał w garażu VR46, a jego nowym kolegą z drużyny będzie Fabio Di Giannantonio, po przejściu Luca Mariniego do Repsol Honda. W swoich rękach będzie miał Ducati GP23, na którym jego przyjaciel i kolega Francesco Bagnaia zdobył swój drugi tytuł MotoGP. „Oczywiście miło byłoby mieć oficjalny motocykl… Ale wiem, że ostatecznie uda mi się osiągnąć dobre wyniki nawet na rocznym pakiecie, ponieważ Ducati jest bardzo konkurencyjne. Taka była wówczas moja myśl i ostatecznie zdecydowałem się zostać„. Aby gonić marzenie o mistrzostwach świata, trzeba będzie wprowadzić pewne szczegóły…”W MotoGP poziom jest obecnie bardzo wysoki i można zrobić różnicę w drobnych szczegółach„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, Marco Bezzecchi: jak zaskoczyć fanów i Ducati

Marco Bezzecchi to jedno z objawień sezonu MotoGP 2023. Po zdobyciu tytułu „debiutanta roku” w 2022 roku pokładano w zawodniku Romagny z zespołu VR46 ogromne oczekiwania. Nie trzeba było długo czekać: w debiutanckim wyścigu w Portimao stanął na podium, w drugim wyścigu w Argentynie odniósł swoje pierwsze osobiste i zespołowe zwycięstwo w klasie premier.

Bezzecchi… 2023 do oprawienia

Przez większą część Pucharu Świata wydawało się, że „Bez” może aspirować nawet do tytułu mistrza świata. Drugie zwycięstwo odniosło w Le Mans, co pozwoliło mu wrócić na szczyt klasyfikacji zawodników MotoGP. W Assen zdobył drugie pole position, pierwsze miejsce w sprincie i drugie miejsce w niedzielnym wyścigu. Po wakacyjnej przerwie stanął na podwójnym podium w Misano, gdzie marzy o zwycięstwie w 2024 roku i kolejnym zwycięstwie w Indiach. Niestety, wspinaczkę Marco Bezzecchiego spowolniła kontuzja, której doznał na ranczu Tavullia podczas treningu na początku października. „To był zdecydowanie dla mnie bardzo piękny sezon. Poza oczekiwaniami. Szkoda, że ​​​​po kontuzji pod koniec sezonu straciłem trochę gruntu. Ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że będę walczył o tytuł, nawet przed kontuzją„.

Zakończenie na trzecim miejscu

Wydawało się, że operacja barku zakończy wcześniej sezon 2023, ale zamiast tego „Bez” wrócił na tor kilka dni później, aby wziąć udział w GP Indonezji. Marzenie o mistrzostwach świata oddalało się, ale kierowca zespołu Mooney VR46 Racing Team wiedział, że ukończenie wyścigu w pierwszej trójce jest realnym celem. „Pierwsza myśl była taka, żeby spróbować wkrótce wrócić i kontynuować walkę„, wróć do „The-Race”. „Po Indonezji, gdzie odzyskałem kilka punktów od Jorge [Martin] ponieważ upadł, byłem naprawdę szczęśliwy. Ale podczas australijskiego weekendu byłem zdruzgotany… bólem i zmęczeniem„.

Wierny drużynie VR46

Pod koniec mistrzostw musiał zacisnąć zęby, aby spróbować ukończyć wyścig przynajmniej w pierwszej dziesiątce. Cel trzeciego miejsca został w pełni osiągnięty, a Bezzecchi zaskoczył świat MotoGP nawet poza torem. W rzeczywistości otrzymał ofertę od zespołu Pramac, w ramach której miałby jeździć Ducati z oficjalnymi specyfikacjami, ale odmówił, preferując bardziej znajome środowisko zespołu VR46. Nawet za cenę kontynuowania światowej przygody z Desmosedici z poprzedniego roku. „To była dla mnie trudna decyzja… Zbudowałem tę relację z moimi pracownikami i zespołem, a dla mnie strona ludzka jest bardzo ważna… W końcu powiedziałem sobie: „dlaczego muszę przechodzić z zespołu satelitarnego do innego satelita zespołu?„.

W 2024 roku nadal będzie przebywał w garażu VR46, a jego nowym kolegą z drużyny będzie Fabio Di Giannantonio, po przejściu Luca Mariniego do Repsol Honda. W swoich rękach będzie miał Ducati GP23, na którym jego przyjaciel i kolega Francesco Bagnaia zdobył swój drugi tytuł MotoGP. „Oczywiście miło byłoby mieć oficjalny motocykl… Ale wiem, że ostatecznie uda mi się osiągnąć dobre wyniki nawet na rocznym pakiecie, ponieważ Ducati jest bardzo konkurencyjne. Taka była wówczas moja myśl i ostatecznie zdecydowałem się zostać„. Aby gonić marzenie o mistrzostwach świata, trzeba będzie wprowadzić pewne szczegóły…”W MotoGP poziom jest obecnie bardzo wysoki i można zrobić różnicę w drobnych szczegółach„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon