MotoGP, Dani Pedrosa przyznaje: żal po GP w Misano

Tylko dwóch lekarzy pierwszego kontaktu w 2023 r., ale Dani Pedrosa zdołał przyciągnąć do siebie całą uwagę w obu przypadkach. Nietrudno zrozumieć dlaczego: tester KTM, który przeszedł na emeryturę pod koniec 2018 roku, grał na równi z obecnymi pełnoetatowymi zawodnikami MotoGP. Wspomnijmy o niespodziance w postaci najlepszego czasu uzyskanego w pierwszych sesjach treningowych w Jerez, ale nie zapominajmy, że w dwóch Sprintach i dwóch GP jego najgorszym wynikiem było 7. miejsce wśród około dwudziestu zawodników! Najlepszym GP był bez wątpienia ten w Misano, ale jest to także runda, której Pedrosa bardzo żałuje… Wejście na podium byłoby prawdziwą apoteozą. Ale kto wie, czy zobaczenie go ponownie w akcji w 2024 roku będzie dodatkową zachętą?

KTM nie ma łatwo

Mika Kallio był kolarzem, który jako pierwszy dokonał wyboru projektu austriackiej firmy, ale skok jakościowy wraz z przybyciem trzykrotnego hiszpańskiego mistrza świata jest niezaprzeczalny. Dobrze to zrozumieli w Mattinghofen i nie brakuje okazji, aby przypomnieć sobie pracę Daniego Pedrosy, dzięki której „młody” projekt KTM był coraz wyżej w MotoGP. Kroki naprzód były ważne, przede wszystkim Brad Binder spisał się dobrze na pokładzie RC16, ale tegoroczne GP w Jerez i Misano były momentem chwały dla kierowcy testowego.

„Aby zbierać dane w kontekście wyścigów”, jak zawsze podkreślał Pedrosa, który całą swoją wrażliwość wkładamy w najdrobniejsze szczegóły, którymi dysponuje marka, która ma krótką historię w klasie premium, a mimo to stale się rozwija. Jednak w akcji trudno pozostać na marginesie testera, dlatego ujawnia się cały talent „małego samuraja”, którego zawodnicy tacy jak Rossi, Lorenzo, Stoner i Marquez nigdy nie zapomnieli rozwijać.

Żal Pedrosy

Zaskakiwał we wszystkich sesjach, od wolnych treningów po kwalifikacje, ale szczególnie podkreślamy wyniki, czyli te, które przynoszą punkty. W Jerez numer 26 zajął 6. miejsce w sprincie z najszybszym okrążeniem wyścigowym i 7. w niedzielnym wyścigu, podczas gdy w Misano osiągnął niesamowite podwójne 4. miejsce. Wyjątkowe, prawda? Jednak Dani Pedrosa w końcu przyznał, że trochę żałuje, co wyznał w specjalnym wydaniu poświęconym mu przez DAZN España.

„Zdobyłem dwa czwarte miejsca, nie mogłem prosić o nic lepszego, ale będąc tak blisko podium, bardzo by mi się to podobało. Szkoda, że ​​przegapiliśmy podium.” W długim wyścigu w Misano był blisko Francesco Bagnaia, wydawało się, że jest w stanie go wyprzedzić i zająć 3. miejsce… Ale ostatecznie tak się nie stało. Jednak odzyskał podziw całej siatki, nie mówiąc już o wiwatującej publiczności na trybunach. Kto wie, czy w przyszłym roku KTM będzie jeszcze w stanie przekonać go do wzięcia udziału w jakichś wyścigach… Ku radości nie tylko marki, ale i MotoGP.

Zdjęcie: Obrazy KTM / Zdjęcie polaryzacji

MotoGP, Dani Pedrosa przyznaje: żal po GP w Misano

Tylko dwóch lekarzy pierwszego kontaktu w 2023 r., ale Dani Pedrosa zdołał przyciągnąć do siebie całą uwagę w obu przypadkach. Nietrudno zrozumieć dlaczego: tester KTM, który przeszedł na emeryturę pod koniec 2018 roku, grał na równi z obecnymi pełnoetatowymi zawodnikami MotoGP. Wspomnijmy o niespodziance w postaci najlepszego czasu uzyskanego w pierwszych sesjach treningowych w Jerez, ale nie zapominajmy, że w dwóch Sprintach i dwóch GP jego najgorszym wynikiem było 7. miejsce wśród około dwudziestu zawodników! Najlepszym GP był bez wątpienia ten w Misano, ale jest to także runda, której Pedrosa bardzo żałuje… Wejście na podium byłoby prawdziwą apoteozą. Ale kto wie, czy zobaczenie go ponownie w akcji w 2024 roku będzie dodatkową zachętą?

KTM nie ma łatwo

Mika Kallio był kolarzem, który jako pierwszy dokonał wyboru projektu austriackiej firmy, ale skok jakościowy wraz z przybyciem trzykrotnego hiszpańskiego mistrza świata jest niezaprzeczalny. Dobrze to zrozumieli w Mattinghofen i nie brakuje okazji, aby przypomnieć sobie pracę Daniego Pedrosy, dzięki której „młody” projekt KTM był coraz wyżej w MotoGP. Kroki naprzód były ważne, przede wszystkim Brad Binder spisał się dobrze na pokładzie RC16, ale tegoroczne GP w Jerez i Misano były momentem chwały dla kierowcy testowego.

„Aby zbierać dane w kontekście wyścigów”, jak zawsze podkreślał Pedrosa, który całą swoją wrażliwość wkładamy w najdrobniejsze szczegóły, którymi dysponuje marka, która ma krótką historię w klasie premium, a mimo to stale się rozwija. Jednak w akcji trudno pozostać na marginesie testera, dlatego ujawnia się cały talent „małego samuraja”, którego zawodnicy tacy jak Rossi, Lorenzo, Stoner i Marquez nigdy nie zapomnieli rozwijać.

Żal Pedrosy

Zaskakiwał we wszystkich sesjach, od wolnych treningów po kwalifikacje, ale szczególnie podkreślamy wyniki, czyli te, które przynoszą punkty. W Jerez numer 26 zajął 6. miejsce w sprincie z najszybszym okrążeniem wyścigowym i 7. w niedzielnym wyścigu, podczas gdy w Misano osiągnął niesamowite podwójne 4. miejsce. Wyjątkowe, prawda? Jednak Dani Pedrosa w końcu przyznał, że trochę żałuje, co wyznał w specjalnym wydaniu poświęconym mu przez DAZN España.

„Zdobyłem dwa czwarte miejsca, nie mogłem prosić o nic lepszego, ale będąc tak blisko podium, bardzo by mi się to podobało. Szkoda, że ​​przegapiliśmy podium.” W długim wyścigu w Misano był blisko Francesco Bagnaia, wydawało się, że jest w stanie go wyprzedzić i zająć 3. miejsce… Ale ostatecznie tak się nie stało. Jednak odzyskał podziw całej siatki, nie mówiąc już o wiwatującej publiczności na trybunach. Kto wie, czy w przyszłym roku KTM będzie jeszcze w stanie przekonać go do wzięcia udziału w jakichś wyścigach… Ku radości nie tylko marki, ale i MotoGP.

Zdjęcie: Obrazy KTM / Zdjęcie polaryzacji