Pedro Acosta: kiedy wygrana natychmiast staje się „problemem”

Bez wątpienia w nadchodzącym sezonie MotoGP jednym ze specjalnych obserwatorów będzie Pedro Acosta. Nie mogło być inaczej w przypadku jedynego debiutanta 2024 roku, który w ciągu zaledwie trzech lat mistrzostw świata został mistrzem Moto3 i Moto2 (podobnie jak on tylko Alex Marquez). Oczywiście jest to uznanie dla jego talentu, ale zawsze są jakieś wady. Sam Acosta przyznał: natychmiastowa wygrana może okazać się także problemem, ciężarem, ze wszystkimi nieuniknionymi konsekwencjami, z którymi trzeba się uporać.

Wszystko za szybko

„Jednym z moich największych problemów było dostanie się do Mistrzostw Świata i zwycięstwo w pierwszym roku. Prawdopodobnie był to raczej problem niż pożytek. Jak zwykle Pedro Acosta nie przebiera w słowach, by wyrazić to, co myśli, tym razem także, więc od razu przechodzi do sedna. Również dlatego, że w pewnym sensie ten pierwszy triumfalny rok miał znaczący wpływ na rok następny, kiedy przeniósł się do Moto2. Wiemy, że przez większą część roku nie szło nam najlepiej, ale Acosta wie dlaczego. „Nie miałem pojęcia, co to znaczy przybyć do Mistrzostw Świata, walczyć, nie wygrywać wyścigów, a potem zacząć robić postępy” Hiszpan przyznał się do motogp.com. „Więc nie wiedziałem, co to znaczy mieć zły rok”. Do debiutu w klasie pośredniej. „Brakowało mi czucia na motocyklu i często się rozbijałem. Teraz wiem, co to oznacza.

Punkt zwrotny w Acoście

Sezon 2022 można zatem powiedzieć, że jest to krok zasadniczy. Tym razem było kilka punktów do naprawienia, aspektów, których kierowca Mazarrona jeszcze nie wziął pod uwagę. „Zrozumiałem, co to znaczy walczyć, aby osiągnąć cel” w istocie, podkreślił Pedro Acosta. „Dzięki dodatkowemu rocznemu doświadczeniu łatwiej było dotrzeć na tor i powiedzieć sobie, że muszę zrobić to, tamto, tamto, aby być szybkim”. Skoncentrowany, z dużo jaśniejszymi pomysłami i precyzyjnym celem: tak Acosta zaprezentował się na początku 2023 roku. „Tym razem byłem znacznie spokojniejszy niż w 2021 roku” – zauważył Acosta. „Wtedy prawie nie zdawałem sobie sprawy, co się dzieje, tym razem podobało mi się to znacznie bardziej”. Drugi tytuł jest wart więcej, ale liczenie mogło dopiero się rozpocząć.

Zdjęcie: Red Bull KTM Ajo

Pedro Acosta: kiedy wygrana natychmiast staje się „problemem”

Bez wątpienia w nadchodzącym sezonie MotoGP jednym ze specjalnych obserwatorów będzie Pedro Acosta. Nie mogło być inaczej w przypadku jedynego debiutanta 2024 roku, który w ciągu zaledwie trzech lat mistrzostw świata został mistrzem Moto3 i Moto2 (podobnie jak on tylko Alex Marquez). Oczywiście jest to uznanie dla jego talentu, ale zawsze są jakieś wady. Sam Acosta przyznał: natychmiastowa wygrana może okazać się także problemem, ciężarem, ze wszystkimi nieuniknionymi konsekwencjami, z którymi trzeba się uporać.

Wszystko za szybko

„Jednym z moich największych problemów było dostanie się do Mistrzostw Świata i zwycięstwo w pierwszym roku. Prawdopodobnie był to raczej problem niż pożytek. Jak zwykle Pedro Acosta nie przebiera w słowach, by wyrazić to, co myśli, tym razem także, więc od razu przechodzi do sedna. Również dlatego, że w pewnym sensie ten pierwszy triumfalny rok miał znaczący wpływ na rok następny, kiedy przeniósł się do Moto2. Wiemy, że przez większą część roku nie szło nam najlepiej, ale Acosta wie dlaczego. „Nie miałem pojęcia, co to znaczy przybyć do Mistrzostw Świata, walczyć, nie wygrywać wyścigów, a potem zacząć robić postępy” Hiszpan przyznał się do motogp.com. „Więc nie wiedziałem, co to znaczy mieć zły rok”. Do debiutu w klasie pośredniej. „Brakowało mi czucia na motocyklu i często się rozbijałem. Teraz wiem, co to oznacza.

Punkt zwrotny w Acoście

Sezon 2022 można zatem powiedzieć, że jest to krok zasadniczy. Tym razem było kilka punktów do naprawienia, aspektów, których kierowca Mazarrona jeszcze nie wziął pod uwagę. „Zrozumiałem, co to znaczy walczyć, aby osiągnąć cel” w istocie, podkreślił Pedro Acosta. „Dzięki dodatkowemu rocznemu doświadczeniu łatwiej było dotrzeć na tor i powiedzieć sobie, że muszę zrobić to, tamto, tamto, aby być szybkim”. Skoncentrowany, z dużo jaśniejszymi pomysłami i precyzyjnym celem: tak Acosta zaprezentował się na początku 2023 roku. „Tym razem byłem znacznie spokojniejszy niż w 2021 roku” – zauważył Acosta. „Wtedy prawie nie zdawałem sobie sprawy, co się dzieje, tym razem podobało mi się to znacznie bardziej”. Drugi tytuł jest wart więcej, ale liczenie mogło dopiero się rozpocząć.

Zdjęcie: Red Bull KTM Ajo