MotoGP, Marc Marquez ostro popada: „Bezzecchi będzie tego żałować”

Marc Marquez opuszcza Repsol Honda po 10 latach i sześciu tytułach zdobytych w klasie MotoGP. Kierowca z Cervery zamknął cykl swojej sportowej kariery i przygotowuje się teraz do podjęcia kolejnego wyzwania w barwach Gresini Racing. Jutro po raz pierwszy pojedzie Ducati Desmosedici podczas testów w Walencji. W Walencji przygoda z RC213V zakończyła się kraksą i nie obyło się bez kontrowersji z przyszłym kolegą z marki, Marco Bezzecchi.

Marquez wita warsztat Hondy

Podium w sprincie, w wyścigu nie dojechał do mety po kontakcie z Jorge Martinem. W ten sposób kończy się długa i chwalebna era Marca Marqueza w HRC, gotowego wsiąść na motocykl Borgo Panigale. Z pewnością nie będzie to spacer po parku, przystosowanie się do Ducati nie będzie dziecinnie proste, mimo że jest to najbardziej konkurencyjny prototyp w stawce. „To był weekend pełen emocji, nad którymi nie dało się zapanować, ale sobota była dniem naprawdę wyjątkowym. W Sprintach zdobyliśmy podium i bardzo miło było się w ten sposób pożegnać. Jak widzieliśmy, w niedzielę wszystko może się zdarzyć. Nie przyćmiło to ani trochę pożegnania w garażu, gdzie nie zabrakło emocji i pożegnaliśmy się. Nie lubię zamykać się na zawsze, mam nadzieję, że zostało mi jeszcze wiele lat kariery sportowej, więc nigdy nie wiadomo„.

Pozostawia otwarte drzwi dla przyszłości Hondy, wszystko będzie zależeć od zdolności inżynierów do opracowania RC-V. „Nie zamknę żadnych drzwi na przyszłość, ani Hondzie, ani żadnej innej marce, nigdy tego nie robiłem, byłby to błąd… Kiedy zaczęliśmy rozmawiać o rozdzieleniu naszej przyszłości, żadna ze stron nie chciała zbytnio przesuwać granic. Mamy związek pełen szacunku. Oboje wiemy, że nasze ścieżki mogą się ponownie skrzyżować… Wiem, że w tej drużynie i barwach wygrałem najwięcej. Nie ma znaczenia, jak dobrze sobie radzę. Wątpię, że wygram więcej niż sześć Pucharów Świata„.

Potyczki z Marco Bezzecchi

Kontakt z Marco Bezzecchi zaraz po starcie przyczynił się do ubarwienia pożegnalnej niedzieli w Walencji. Chorąży zespołu Mooney VR46 ostro zareagował w swoich komentarzach po wyścigu. Sześciokrotny mistrz MotoGP opowiada o spotkaniu, które odbyło się przed jego kamperem, podczas którego próbował uzyskać wyjaśnienia w sprawie tego, co wydarzyło się na torze. „Nie mam zamiaru odpowiadać i tracić na niego czasu. Podszedł do ciężarówki, ale poczynił niestosowne uwagi. Będzie żałował tego, co powiedział, więc wyjaśnię, kiedy będzie dojrzalszy. Akcja była jasna, jeśli w pierwszym zakręcie spróbujesz pozostać na zewnątrz, aby przeciwdziałać wyprzedzaniu, prawdopodobnie przegrasz„.

Wygaśnięcie Walencji

Wyścig Marca Marqueza zakończył się na szutrach po kontakcie z Jorge Martinem, któremu spieszyło się na powrót na prowadzenie, by do ostatniego tchnienia walczyć o mistrzostwo świata. „To, co mogło spotkać każdego jeźdźca, przydarzyło się Martinowi. Był zbyt optymistyczny, przeprosił mnie. Rozumiem go i jestem zły z powodu jego postawy. Było wszystko albo nic, co skutkowało dotknięciem innego kierowcy, którym byłem ja. Nie pożegnałem się z Hondą najlepiej, ale oni już mnie przeprosili. Nie ma potrzeby dorzucać więcej drewna do ognia„, podsumował Marek. Po 11 latach w RC-V jutro zacznie zyskiwać pewność siebie w Ducati i będzie to początek nowego, nieprzewidywalnego zawodowego nawiasu.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie

Zdjęcie: HRC_MotoGP

MotoGP, Marc Marquez ostro popada: „Bezzecchi będzie tego żałować”

Marc Marquez opuszcza Repsol Honda po 10 latach i sześciu tytułach zdobytych w klasie MotoGP. Kierowca z Cervery zamknął cykl swojej sportowej kariery i przygotowuje się teraz do podjęcia kolejnego wyzwania w barwach Gresini Racing. Jutro po raz pierwszy pojedzie Ducati Desmosedici podczas testów w Walencji. W Walencji przygoda z RC213V zakończyła się kraksą i nie obyło się bez kontrowersji z przyszłym kolegą z marki, Marco Bezzecchi.

Marquez wita warsztat Hondy

Podium w sprincie, w wyścigu nie dojechał do mety po kontakcie z Jorge Martinem. W ten sposób kończy się długa i chwalebna era Marca Marqueza w HRC, gotowego wsiąść na motocykl Borgo Panigale. Z pewnością nie będzie to spacer po parku, przystosowanie się do Ducati nie będzie dziecinnie proste, mimo że jest to najbardziej konkurencyjny prototyp w stawce. „To był weekend pełen emocji, nad którymi nie dało się zapanować, ale sobota była dniem naprawdę wyjątkowym. W Sprintach zdobyliśmy podium i bardzo miło było się w ten sposób pożegnać. Jak widzieliśmy, w niedzielę wszystko może się zdarzyć. Nie przyćmiło to ani trochę pożegnania w garażu, gdzie nie zabrakło emocji i pożegnaliśmy się. Nie lubię zamykać się na zawsze, mam nadzieję, że zostało mi jeszcze wiele lat kariery sportowej, więc nigdy nie wiadomo„.

Pozostawia otwarte drzwi dla przyszłości Hondy, wszystko będzie zależeć od zdolności inżynierów do opracowania RC-V. „Nie zamknę żadnych drzwi na przyszłość, ani Hondzie, ani żadnej innej marce, nigdy tego nie robiłem, byłby to błąd… Kiedy zaczęliśmy rozmawiać o rozdzieleniu naszej przyszłości, żadna ze stron nie chciała zbytnio przesuwać granic. Mamy związek pełen szacunku. Oboje wiemy, że nasze ścieżki mogą się ponownie skrzyżować… Wiem, że w tej drużynie i barwach wygrałem najwięcej. Nie ma znaczenia, jak dobrze sobie radzę. Wątpię, że wygram więcej niż sześć Pucharów Świata„.

Potyczki z Marco Bezzecchi

Kontakt z Marco Bezzecchi zaraz po starcie przyczynił się do ubarwienia pożegnalnej niedzieli w Walencji. Chorąży zespołu Mooney VR46 ostro zareagował w swoich komentarzach po wyścigu. Sześciokrotny mistrz MotoGP opowiada o spotkaniu, które odbyło się przed jego kamperem, podczas którego próbował uzyskać wyjaśnienia w sprawie tego, co wydarzyło się na torze. „Nie mam zamiaru odpowiadać i tracić na niego czasu. Podszedł do ciężarówki, ale poczynił niestosowne uwagi. Będzie żałował tego, co powiedział, więc wyjaśnię, kiedy będzie dojrzalszy. Akcja była jasna, jeśli w pierwszym zakręcie spróbujesz pozostać na zewnątrz, aby przeciwdziałać wyprzedzaniu, prawdopodobnie przegrasz„.

Wygaśnięcie Walencji

Wyścig Marca Marqueza zakończył się na szutrach po kontakcie z Jorge Martinem, któremu spieszyło się na powrót na prowadzenie, by do ostatniego tchnienia walczyć o mistrzostwo świata. „To, co mogło spotkać każdego jeźdźca, przydarzyło się Martinowi. Był zbyt optymistyczny, przeprosił mnie. Rozumiem go i jestem zły z powodu jego postawy. Było wszystko albo nic, co skutkowało dotknięciem innego kierowcy, którym byłem ja. Nie pożegnałem się z Hondą najlepiej, ale oni już mnie przeprosili. Nie ma potrzeby dorzucać więcej drewna do ognia„, podsumował Marek. Po 11 latach w RC-V jutro zacznie zyskiwać pewność siebie w Ducati i będzie to początek nowego, nieprzewidywalnego zawodowego nawiasu.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie

Zdjęcie: HRC_MotoGP