Moto2, mistrz mówi „Jestem Pedro Acosta, a nie nowy Marc Marquez”

Wiadomo było tylko, kiedy Pedro Acosta będzie świętował swoje drugie mistrzostwo świata w ciągu trzech lat. Oficjalna szansa nadarzyła się kilka okrążeń po rozpoczęciu wyścigu Moto2 w Sepang. Pedro Acosta 2. miejsce, Tony Arbolino w szalonym powrocie, tylko po to, by popełnić błąd: musiał ponownie przełożyć imprezę, ale to nie zadziałało. Od tego momentu „Szczęki Mazarrona” musiały po prostu dać sobie radę.

I tak nadchodzi długo oczekiwany rezultat, z uściskami, uroczystym wybiegiem upamiętniającym jego sukcesy, spotkaniem ze „Szczękami” w celu otrzymania złotego hełmu, imprezą w parku zamkniętym z drużyną. Pedro Acosta odkłada „łzawe” emocje w Walencji, ale wciąż jest w nich trochę emocji, gdy odtwarza najważniejsze elementy historii, która bez KTM i Ajo nigdy by się nie zaczęła.

acosta-catwalk-title-moto2-2023

Acosta: „Więcej jechaliśmy z głową”

„Byliśmy w «łatwej» sytuacji, aby zdobyć tytuł, ale to powinien być normalny weekend, jak zawsze.” Tym samym Pedro Acosta debiutuje jako nowy mistrz świata Moto2. Mistrzostwa świata, które od zeszłego roku wydawały się oczywiste, a na początku tego były bardziej zacięte, ale potem okazały się niezrównanym triumfalnym przejazdem. „Podczas ostatnich GP jechaliśmy bardziej głową” następnie podkreślił. Nawet to przyznać „Wygląda na to, że Speed ​​Up ma w sobie coś więcej niż my. Będziemy musieli nad tym popracować.”

Celem jest zakończenie dwuletniego okresu w Moto2 jako zwycięzca przed przejściem do MotoGP w 2024 roku. Prawdopodobnie wolałby zamknąć wynik z pierwszego stopnia na podium w Sepang, ale w przypadku Aldeguera niewiele było do zrobienia. trzeba to zrobić… Pozostało jeszcze dwóch lekarzy pierwszego kontaktu, teraz możemy powiedzieć, że Pedro Acosta udźwignął ciężar: jest człowiekiem i nieuchronnie odczuwał szczyptę większego napięcia niż zwykle. Ale teraz wszystko się skończyło, zobaczymy, jaki wpływ będzie to miało na Katar i Walencję.

Acosta i KTM Ajo, gwiezdne połączenie

“Brzmi bardzo dobrze” przyznał na koniec najważniejszego wyścigu sezonu. W Moto3 w 2021 roku Pedro Acosta wzbudził podziw świata tworząc szalony sezon, który zapewnił mu tytuł. Prawdziwy moment, w którym już na początku wszyscy zrozumieli potencjał bardzo młodego kierowcy z Mazarron. Rok jednak trudniejszy niż ten, który dobiega końca. „Podczas ostatnich wyścigów sezonu byłem bardzo zdenerwowany, ponieważ straciłem wiele punktów” wspomina Acostę. „Ale byłem też dzieckiem: miałem 16 lat, kiedy zadebiutowałem, teraz opuszczę zespół, gdy będę miał prawie 20 lat. To piękna historia”.

acosta-ajo-moto2-2023

Tak naprawdę jego globalna przygoda mogła się zakończyć, zanim w ogóle się zaczęła… „Byłem w Pucharze Rookies, mój pierwszy kontrakt na Mistrzostwa Świata trwał tydzień, a potem zespół zniknął”. Potem przyszła umowa z Red Bull KTM Ajo: marką KTM i odkrywcą talentów kalibru Aki Ajo, który przeniósł to do historii. „Nie chcę teraz płakać. Z pewnością stanie się to w Walencji, ponieważ nie chcę opuszczać zespołu, ale to także część historii. Acosta przyznał się do motogp.com głosem nieco złamanym ze emocji. „Nie, nie chcę płakać, dzisiaj jest szczęśliwy dzień” – zauważył.

Stały postęp

Oczekiwano, że wszyscy dostosują się do normy na początku 2022 r., ale adaptacja do KALEX-a trwała nieco dłużej. „W zeszłym roku nie rozumieliśmy, jak naprawić ten motocykl, ponieważ byłem mały i lekki dla Moto2. Popełniłem też wiele błędów: w pierwszych 5 rundach prawie 20 upadków. Praca z Aki Ajo bardzo mu pomogła. „W tym roku włożyliśmy wszystkie błędy do pudełka, z którego nic nie mogło wyjść” wyjaśnił Pedro Acosta. „To prawda, że ​​w tym roku również popełniliśmy pewne błędy, jak w Le Mans: strasznie czułem się wobec zespołu”.

Błąd francuskiego GP wciąż nie został w pełni przetrawiony, ale w pewnym sensie stanowił punkt zwrotny. We wszystkich sesjach weekendu poczyniono postępy, osiągając większą spójność wyników w porównaniu ze wzlotami i upadkami obserwowanymi podczas jego jedynego roku w Moto3. Oczywiście nie wszystkie tory są jego „ulubionymi”, ale nauczył się też zadowalać, bez konieczności przesadzania i bez nakładania na siebie zbyt dużej presji. Tym samym „Szczęki” trafiły w sedno.

acosta-squalo-sepang-moto2

Nie dla porównań

Pedro Acosta ryzykował zniszczeniem w proch absolutnego rekordu przedwczesnego rozwoju w klasie podrzędnej, który ostatecznie pozostał w rękach Lorisa Capirossiego. Teraz jest jednym z najmłodszych mistrzów w klasie pośredniej, ustępując jedynie niejakiemu Dani Pedrosie, mistrzowi świata 250 cm3 z 2004 r. Jest natomiast najmłodszym mistrzem świata ery Moto2, pokonując niejakiego Marca Marqueza. To drugie często było miarą… „Jestem Pedro Acosta, a nie nowym Markiem Marquezem” – oznajmił nowy mistrz na swojej dedykowanej konferencji prasowej, po raz kolejny unikając porównań.

„Są to różne okresy i ruchy. Z pewnością miło jest już znaleźć się wśród niektórych mistrzów, ale to nie czas, aby o tym myśleć. Chcę się po prostu dobrze bawić i pomyśleć o tym, co jeszcze muszę zrobić. MotoGP w GASGAS Tech3 czeka go w 2024 roku. Czy inni powinni już się martwić? “Nie sądzę” jest odpowiedzią. „Zaczniemy od zera, spokojnie, myśląc tylko, że muszę się uczyć, a wyniki się nie liczą. Jestem ciekaw, jak będzie działać zespół i jak możemy stworzyć grupę, która będzie dobrze działać w przyszłym roku.

Zdjęcie: Red Bull KTM Ajo