Marc Marquez nie może się doczekać, aż wsiądzie na Ducati Desmosedici GP23 i będzie mógł w końcu walczyć na (prawie) równych warunkach z najlepszymi. Nawet w Tajlandii odczucia związane z Hondą RC213V są dalekie od magicznej alchemii, która doprowadziła ją do zdobycia sześciu tytułów w klasie MotoGP. Wczoraj patrzył na zdjęcia z GP Tajlandii 2019, kiedy walczył o zwycięstwo z Fabio Quartararo, ale to były inne czasy. W Walencji, i to już oficjalne, będzie mógł wsiąść do Ducati na pierwszy test w Walencji, gdzie spróbuje zmierzyć się z motocyklem uważanym za zwycięski w pełnym tego słowa znaczeniu.
Komentarz Emilio Alzamory
Po kontuzji prawego ramienia podczas GP Jerez 2020 i przeprowadzce z Jerez do Madrytu życie Marca Marqueza bardzo się zmieniło. W życiu prywatnym i zawodowym. Nieco ponad rok temu zdecydował się także na rozstanie ze swoim historycznym menadżerem Emilio Alzamorą, co miało miejsce w sensacyjnym pożegnaniu z Hondą, którego nikt się nie spodziewał. Wielokrotny mistrz zrezygnował z kilku milionów euro, aby zakończyć ten smutny nawias z Hondą, nawet za cenę konieczności zadowalania się zespołem satelickim.
Były menadżer doskonale zna fenomen Cervery, wspólnie zdobyli dziewięć tytułów mistrza świata i przeżyli niepowtarzalne chwile. „Nie mnie to komentować, ale prawdą jest, że motywacją Marca, zawodnika, który wiele osiągnął i jest ośmiokrotnym mistrzem świata, jest dalsza walka o tytuł na wszystkich torach. Decyzja Marka jest tym motywowana. Wierzę, że najgorsze w Hondzie już za nami i sytuacja się poprawi. Myślę, że to nie potrwa długo, ale jasne jest, że cierpliwość też się kończy i Marcowi prawdopodobnie się skończyła„, wyjaśnia Emilio Alzamora „AS”.
Ze swojej strony były hiszpański kolarz, po zakończeniu długich i dochodowych relacji zawodowych z braćmi Marquez, których kulminacją było zdobycie dziesięciu tytułów mistrza świata, ośmiu dla Marca i dwóch dla Alexa, dołącza do SeventyTwo Sports Group, firmy zarządzającej talentami, w celu stworzenia z SeventyTwo Motorsports. Celem jest znalezienie młodych zawodników, którzy mogliby startować w MotoGP, a także wszechstronne zarządzanie ich zainteresowaniami. Kiedy Marc Marquez się o tym dowiedział, powiedział, że cieszy się z powodu swojego byłego menedżera. „Życzę mu wszystkiego najlepszego, jestem pewien, że może wykonać świetną robotę„.
58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie