MotoGP, Marc Marquez wyznaje: „Zdjąłem z siebie ciężar”

ueOśmiokrotny mistrz świata ogłosił po GP Japonii, że opuści Hondę po jedenastu latach spędzonych razem i sześciu tytułach MotoGP. Obejdzie się bez roku wielomilionowego kontraktu, wolał zapłacić kary przewidziane za wcześniejsze pożegnanie, aby zamknąć nawias z RC213V i spróbować wznowienia produkcji z Ducati. Nie ma znaczenia, czy dołączy do drużyny satelitarnej, priorytetem jest powrót do dobrej zabawy i wygrywania. Czekam na poznanie jego losów na sezon 2025.

Trudne „pożegnanie” z Hondą

Nie było łatwo zamknąć współpracę z Hondą po długiej i udanej współpracy, po napisaniu stron historii MotoGP. „Zdjąłem ciężar z ramion. Kiedy musisz podjąć ważną decyzję, dopóki nie podejmiesz tego kroku, masz wątpliwości – Marc Marquez mówi „Autosport” -. Nawet po tym, jak to zrobiłem, nadal zadaję sobie pytania. Na te pytania otrzymam odpowiedź dopiero, gdy po raz pierwszy wsiądę do Ducati„. Zrezygnował z niespotykanej dotąd pensji dla zawodnika MotoGP, aby dać pierwszeństwo aspektowi sportowemu. W końcu Honda spodziewała się podobnej decyzji po czterech rozczarowujących latach. „Wiedzieli, że istnieje taka możliwość…„.

Marquez wita swoich ludzi

Nie jest to łatwa decyzja, jest to decyzja raczej umysłu niż serca. Marc Marquez musiał odwrócić się plecami do marki, która pozwoliła mu zadebiutować w najwyższej klasie i ugruntować pozycję jednego z największych mistrzów w historii. Opuszcza także swój personel techniczny, w tym szefa załogi Santiego Hernandeza, i zabierze ze sobą jedynie mechanika Javiego Ortiza. Wszystko, aby mieć w rękach najbardziej konkurencyjny motocykl w tej chwili, Ducati Desmosedici GP, aczkolwiek ze specyfikacjami sprzed roku. Nie można wykluczyć, że w 2025 roku ponownie spotka się ze swoimi zaufanymi współpracownikami…”Czas pokaże, co się stanie, nie byli tylko grupą roboczą, byli przyjaciółmi. Może nie jesteśmy w tym samym pudełku, ale możemy iść razem na kolację. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy, nie przeczę, że byłoby mi bardzo miło. Ale to nie zależy tylko od mojej woli, zależy to od mojej szybkości i przedstawionych mi opcji„.

W Ducati szukać punktu zwrotnego

Marc Marquez przeżywa bardzo szczęśliwy moment w życiu prywatnym po zaręczynach z Gemmą Pinto, które nastąpiły po złym okresie pełnym upadków i kontuzji. Nawias, który z pewnością wpłynął na jego punkt zwrotny w karierze, wraz z motocyklem, który nie wydawał się już jego. Tylko w sezonie 2023 zaliczył już 25 wypadków, mimo że opuścił trzy GP i wycofał się z dwóch innych niedzielnych Grand Prix. Najniższy punkt miał miejsce na jego ukochanym Sachsenringu, kiedy w ciągu jednego weekendu upadł pięć razy i zdecydował się wycofać z GP Niemiec.

Musiał zmienić swoje podejście do wyścigów i wykorzystać swoje ograniczenia, aby uniknąć niepotrzebnego ryzyka. Za miesiąc wsiądzie na Ducati GP23 i spróbuje ponownie naciskać. „W przyszłym roku ograniczę się do bycia zawodnikiem MotoGP i jeżdżenia tak szybko, jak tylko potrafię, czyli to, co umiem robić, po czym oczywiście postaram się sprawić, by Ducati przypadło mi do gustu przy pomocy narzędzi, które mam pod ręką. sprzedaż. I myślę, że Gresini bardzo mi w tym pomoże„. Cokolwiek się stanie, nie ma zamiaru myśleć o przejściu na emeryturę: „Dokonuję tej zmiany, żeby znowu dobrze się bawić. Jeśli mi się nie uda, zrozumiem wiele rzeczy i zaakceptuję fakt, że moja rola się zmieniła. Ale nie przychodzi mi do głowy, żeby przejść na emeryturę„.