Magiczny moment dla Emanuele Pusceddu. Zadebiutuje w Mistrzostwach Świata Supersport na torze Imola: wystartuje jako dzika karta razem z Lucą Ottaviani. Nieobecni Simone Corsi i Marco Bussolotti, będą dwoma zawodnikami CIV na starcie w ich domowym wyścigu. Emanuele Pusceddu ma 27 lat, pochodzi z Rzymu i jest trzeci w klasyfikacji generalnej zespołu Yamaha J Angel Racing Team by Edafos. W miniony weekend w Vallelunga zdobył pole position, zwycięstwo w wyścigu-1 i trzecie miejsce w niedzielę.
„Imola to mój ulubiony utwór – Emanuele Pusceddu mówi Corsedimoto – dla mnie jest najpiękniejszy na świecie i debiut w WorldSSP właśnie tam ma na mnie ogromny wpływ. Po kilku latach nieobecności wracam na padok Superbike. W przeszłości ścigałem się przez cztery sezony w Superstock 1000, a także w europejskiej serii Hondy jednej marki, która była ścigana w sferze SBK. Wygrałem na Imoli, więc mam dobre wspomnienie związane z tym torem, nawet jeśli nie ścigałem się tam od jakiegoś czasu”.
W zeszłym roku zostałeś ranny w Mugello i zabrali cię helikopterem do szpitala. Czy w pełni wyzdrowiałeś?
„Musiałem odpocząć przez około miesiąc, ale potem wróciłem do treningów i jazdy na motocyklu. To tylko złe wspomnienie, nie zostawiło mi żadnych konsekwencji. Przykro mi, bo bez tego incydentu mógłbym walczyć o tytuł w kategorii do samego końca. Wygrałem trzy wyścigi, poza Mugello, to był pozytywny sezon”.
Jakie są twoje cele na debiut w World Supersport?
„Głównym celem jest zdobycie punktów, ale mam nadzieję, że trafię do pierwszej dziesiątki. Poziom jest bardzo wysoki, z naprawdę silnymi zawodnikami. Jest wiele Ducati w Mistrzostwach Świata i to są motocykle do pokonania”.
Czy zobaczymy cię w pełnym wymiarze czasu Pucharu Świata w przyszłym roku?
„Teraz myślę o dzikiej karcie na Imoli i dobrym występie w CIV… kto wie”.
zdjęcie z Facebooka
