W biografii „In Testa”, wydanej we Włoszech przez CDM Edizioni, znajduje się zdjęcie Jonathana Rea jako dziecka na siodełku Yamaha TZ 250, na którym tata Johnny startowałby w Junior TT, który w tym czasie był zarezerwowane dla silników średniej wielkości 2T. Na zdjęciu jest także dziadek John, historyczny sponsor Joeya Dunlopa, legendy najbardziej fascynującego i niebezpiecznego wyścigu szosowego na świecie. Na innym zdjęciu, które możecie zobaczyć powyżej, nieco starszy Jonathan pozuje na tarasie toru wyścigowego TT, w tle zabytkowy obrotomierz, na którym jeszcze kilka lat temu kredą zaznaczono pozycje kolarzy. Mając na swoim koncie sześć tytułów mistrza świata i 118 zwycięstw na koncie, stał się odnoszącym największe sukcesy zawodnikiem Superbike. Urodził się i wychował oddychając powietrzem Tourist Trophy i wielu innych wyścigów szosowych w Irlandii Północnej.
Inna ścieżka
Byłoby naturalnym krokiem dla rodziny skierowanie małego Jonathana na wyścigi szosowe. Prawdopodobnie stałby się wspaniały nawet wśród chodników, domów i drzew. Zamiast tego stał się pasjonatem motocrossu i zamiast marzyć o zostaniu nowym Joeyem Dunlopem, w wieku dziesięciu lat mały Rea wyobraził sobie siebie na amerykańskich stadionach, rzucając wyzwanie asom Supercross. W wieku czternastu lat został mistrzem Irlandii, skacząc jak świerszcz na bieżni ustawionej na stadionie w Belfaście. Wkrótce wypróbuje Hondę 125 GP, a jego trajektoria sportowa zmieniła się na zawsze. Chęć ścigania się na szosie nigdy go nie dotknęła. Ani chwili.
„Podziwiam ich, ale…”
Nie zrozumcie mnie źle, Jonathan kocha TT i wyścigi szosowe jak szalony. Między innymi mieszkał też przez kilka lat na Wyspie Man, ze względów podatkowych, zanim wrócił na stałe do Irlandii Północnej. W miniony weekend w Misano, zbiegający się ze startem TT ’23, był na bieżąco informowany o tym, co dzieje się na drogach Mountain Course. Pomiędzy Reasami a rodziną Dunlopów istnieje przyjaźń i znajomość, która trwa od dziesięcioleci, logiczne jest, że Michael Dunlop, siostrzeniec Joeya i syn Williama, jest faworytem. W tej edycji Michał, „Byk” osiągnął 25 sukcesów. Jeszcze jeden i wyrówna rekord legendarnego krewnego. “Zawodnicy szosowi w Irlandii to prawdziwi idole, ludzie ich kochają i darzą wielkim szacunkiem. Ja też bardzo lubię te wyścigi, śledzę je z bliska.” Jonathan Rea jeździł Kawasaki Superbike po drogach tylko na North West 200, w kilku edycjach. Ale byli sami „okrążenie parady” charytatywnie, w turystycznym tempie.
„To różne sporty”
„Środowisko wyścigów szosowych jest fantastyczne, uwielbiam je, ale ściganie się w nim naprawdę nie jest, nie byłbym w stanie” mówi skromny Jonathan Rea. Do połowy lat 70. TT był etapem Mistrzostw Świata, wszyscy wielcy na torze byli mocni także na Wyspie Man.Giacomo Agostini wygrywał dziesięć razy. W tamtych czasach jednak większość „stałych” obwodów miała podobne właściwości, obecne systemy to inny świat. Ale to wyobrażanie sobie, że Rea też byłaby tam silna. Glenn Irwin, urzędnik Ducati w British Superbike, zadebiutował w TT w zeszłym roku, stając się najszybszym debiutantem w historii. W tym roku nie pozwolili mu wystartować: bardzo mu to smakowało, więc eksperyment mógł stać się niebezpieczny… „Wyścigi szosowe to zupełnie inny sport, dla Superbike i GP jest tym, czym rugby dla piłki nożnej.Jonathan Rea ma 35 lat, dyskusja jest zamknięta. Ale John McGuiness, jedna z legend (23 triumfy) w wieku 51 lat, jest urzędnikiem Hondy w Wielkiej Brytanii i testerem Metzeler: w jego wieku wciąż idzie jak rakieta. W świadomości pilotów „nigdy” nie istnieje.
