Fabio Quartararo rozczarowany po dniu kwalifikacji i wyścigu sprinterskim, trudno o lepsze prognozy na dzisiejszy wyścig. Faworyt gospodarzy nie trafia do Q2, a startując z 13. pozycji na starcie, rozbija się dwa okrążenia przed końcem i zajmuje 8. miejsce. Przód jego Yamahy M1 jest zawsze na granicy wytrzymałości, aerodynamika pozostawia wiele do życzenia, a marzenia o chwale w tym sezonie MotoGP znikają. Brak satysfakcji nawet podczas spotkania z Panelem FIM w Komisji Bezpieczeństwa.
Spotkanie z panelem FIM MotoGP
Wyczekiwane spotkanie komisarzy FIM z 24 zawodnikami MotoGP odbyło się w piątek na padoku Le Mans w celu uzyskania wyjaśnień w sprawie wielu przyznanych lub nie przyznanych sankcji. To był wielki wyczekiwany moment, aby uporządkować sprawy i wznowić działalność na dobrych podstawach. Niestety, słuchając kolarzy pod koniec tego spotkania, wygląda na to, że szczyt zakończył się fiaskiem, bo sami kolarze nie stawili się razem przed trio prowadzonym przez Freddiego Spencera. Podobno z twarzą w twarz komisarze wychodzą prawie jak zwycięzcy i ktoś opuścił posiedzenie przed końcowymi pozdrowieniami.
Wśród nich Fabio Quartararo, który ubolewał nad sposobem, w jaki odbyło się to spotkanie w kontekście komisji bezpieczeństwa. “Było nas 22-24 kolarzy i trzech sędziów, trudno wszystkim się zgodzić„. Niektórzy zawodnicy klasy MotoGP twierdzili, że mistrz Francji mógł uniknąć wypadku w Jerez, dla innych było to niemożliwe. “”W każdym przypadku CZawsze znajdzie się ktoś, kto się z tobą nie zgodzi. Wszyscy narzekamy, ale w końcu, gdy ktoś narzeka, niektórzy się zgadzają, a niektórzy nie. Nie ma w tym nic złego, ale nigdy wszyscy się nie zgodzimy… Wstałem więc i odszedłem„.
Quartararo beznadziejny w Le Mans
Wynik wyścigu sprinterskiego z pewnością nie poprawił nastroju Fabio Quartararo, który w ostatnich dniach był bardzo krytyczny wobec Yamahy. Nie jest to nowość w tych wydaniach, ale tym razem pojawia się pewien dyskomfort, który może stać się nieodwracalny. “Postanowiłem się bardziej rozzłościć, ponieważ teraz jesteśmy w takiej sytuacji. Niestety mam mentalność zwycięzcy, ale tutaj nie jesteśmy w stanie walczyć o podium„. Jeszcze kilka miesięcy temu głównym problemem wydawała się być prędkość maksymalna, teraz uwaga skupiona jest gdzie indziej. “We wszystkich wyścigach, które rozegraliśmy w tym roku, mam ten sam problem z motocyklem jadącym z przodu. Próbuję zobaczyć, czy to tylko osobiste odczucie i czy jest inna granica tego limitu… Niestety byłem już na 100% potencjału“, podsumował „El Diablo”.
Zdjęcie: MotoGP.com
