Rossano Innocenti (BMW): „Giannini to prawdziwy kierowca, a nie sportowiec”

Rossano Innocenti

Niemiecki motocykl i włoskie serce. Rossano Innocenti jest menadżerem wyścigowym BMW Italy. Historyczny dyrektor techniczny również na poziomie światowym, uważnie śledzi wszystkich kolarzy i zespoły, które rywalizują z niemieckimi motocyklami. Rossano Innocenti to wielki kibic, prawdziwy sportowiec, wygląda jak postać z innej epoki, z heroicznych lat Mistrzostw Świata Superbike, a mimo to ma nowoczesną mentalność. Podczas swojej długiej kariery wprowadził wielu młodych graczy, a teraz uważnie śledzi Gabriele Giannini, jedną z najciekawszych perspektyw na włoskiej scenie.

Rossano Innocenti, zacznijmy od Mistrzostw Świata Superbike. BMW nie świeci, jak to wytłumaczyć?

„Z zewnątrz trudno mi ocenić, jasno zobaczyć, co działa, a co nie. Oczywiście nie jestem zadowolony widząc BMW w takiej sytuacji i mam nadzieję na powrót do zdrowia, ale z zewnątrz trudno jest zrozumieć problemy”.

We Włoszech BMW od lat jest bohaterem National. Jak postrzegasz Gabriele Gianniniego?

„Dzisiaj dużo się mówi o Gianninim, ale on nie zaczął ścigać się w tym roku, ścigał się już w przeszłości w 300, całkowicie mdłej kategorii. To nie ma nic z wyścigów i jest bardziej niebezpieczne niż MotoGP. Używają silników odpowiednich dla rolnictwa. Powinniśmy zastanowić się nad znaczeniem tej klasy, ale nawet jeśli inna sprawa: dlaczego Giannini został zauważony dopiero dzisiaj? Jak to możliwe, że ryzykował pozostawienie go w pozycji stojącej? Gdyby nie było zespołu takiego jak Pistard, który wierzył w niego i w niego inwestował, nie mielibyśmy jednego z największych talentów we Włoszech. Myślę, że zaraz po kolarzach, którzy już są bohaterami Mistrzostw Świata, jest Giannini. To bardzo silny, poważny, skromny chłopak, który pracuje jako murarz. Nie jest jednym z tych kolarzy, którzy zachowują się fajnie, wstają o 10 rano, chodzą na siłownię, robią dwa okrążenia na motorze, ale udają zawodowców. Gabriele to ktoś, kto się poświęca, komu zależy, a my chcemy mu pomóc. Dlaczego inni tego nie zrobili?”

Dlatego?

„Giannini nigdy nie miał ani grosza! Pistard i BMW Italia widzieli, że ma talent, który jest dobrym charakterem, teraz nad tym pracują i słusznie przypisują sobie zasługi. Kiedy jednak pojawiają się tacy obiecujący faceci, MFW powinien się nimi zainteresować. Federacja powinna pomagać dzieciom, które są utalentowane, ale nie mają możliwości finansowych, a także drużynom w ogóle, w przeciwnym razie motocykle zostaną sprowadzone do biznesu dla samego biznesu, a jeźdźcy, którzy nie mają umiejętności, a tylko pieniądze, będą mogli iść naprzód . Ale zastanawiam się, czy są ludzie, którzy potrafią zobaczyć, kto jest utalentowany, czy nie, lub czy mają klapki na oczach ”.

Często nawet ci, którzy mają większą ekspozycję w mediach i mediach społecznościowych, kontynuują…

„Nie mam nic przeciwko youtuberom, to nie wina dzieci. Luca Salvadori jest również dobry w kręceniu filmów i jako kierowca, więc pełen szacunek dla niego. Mam to dla drużyn, które nie cenią talentu, a potem znajdziesz szybkich jeźdźców, takich jak Roberto Tamburini na piechotę, podczas gdy inni, którzy są naprawdę biedni, zdobywają Mistrzostwa Świata Superbike”.

Co zrobi Giannini w 2023 roku?

„Mocno w niego wierzymy, podążamy za nim i wspieramy go. Robimy też reality show z Gabriele i planowane są inne inicjatywy. W 2023 roku nadal będzie startował w National z BMW, które jest jeszcze lepiej przygotowane i bliższe mistrzostwom świata. Jeśli uda mu się jechać szybko i ustanowić naprawdę interesujące czasy, zostanie rozważone, aby już w 2023 roku we współpracy z Pirelli wystartował z dziką kartą w Mistrzostwach Świata Superbike. Bardzo się rozwinął, ale nie jest jeszcze gotowy do pełnoetatowej rywalizacji na poziomie międzynarodowym. Celem jest przyczynienie się do jego rozwoju, aby w przyszłości mógł stać się bohaterem Mistrzostw Świata Superbike”.

Nie weźmiesz udziału w CIV Superbike?

„BMW absolutnie nie zrobi CIV Superbike, naprawdę nas to nie obchodzi. Jaki jest sens tworzenia mistrzostw z motocyklami, których nie można użyć w innych mistrzostwach, z elektroniką, podwoziem i oponami, które są zupełnie inne niż w innych seriach? Jeśli drużyna ma nadzieję lub ambicję, by zrobić dziczy w Pucharze Świata, nie może awansować do CIV. W takim razie nie lubimy organizować mistrzostw, w których normalnie jest tak mało motocykli na starcie. Wierzę, że w 2023 roku będzie jeszcze mniej kolarzy niż w 2022, bo kogo obchodzi mistrzostwo z nierównymi wyzwaniami?”.

Masz na myśli Michele Pirro?

„Podam przykład. Czy rowerzysta-amator byłby szczęśliwy, ścigając się zawsze pod górę z Nibalim? Może raz czy dwa robi to, bo to może być stymulujące, ale potem się męczy i szuka wyścigów, w których może walczyć o zwycięstwo, a nie tam, gdzie jest przytłaczająca siła kierowcy i zespołu. Pirro i Barni są na innej planecie niż pozostali. Dlatego wielu wybiera National, na którym są 18-latkowie, inni 30, a nawet 40, którzy starają się wyprzedzić. Wyzwania są o wiele piękniejsze, pompują adrenalinę, siatka jest zawsze pełna, dzięki czemu sponsorzy są szczęśliwsi. To nie tyle kwestia kosztów, co regulacji i ogólnie mistrzostw. BMW jest obecne w BSB, w różnych krajowych mistrzostwach innych stanów, a powód jest łatwy do zrozumienia”.

Co za bajka Marco Simoncelli! Ilustrowana historia „58” również w sprzedaży na Amazon Books

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?