MotoGP, Yamaha wywiera presję: „Pomyślmy o Moto2 w Malezji…”

Ostatnia runda tego sezonu Pecco Bagnaia przeciwko Fabio Quartararo w Walencji. Kolarz Ducati ma ładną 23-punktową przewagę, naprawdę poważnym błędem byłaby utrata tytułu. Ale jednocześnie panujący mistrz MotoGP powinien wygrać: to jedyny sposób, aby powtórzyć mistrza świata z 2021 r. Trudne, biorąc pod uwagę, że ani Czerwony, ani jego zawodnik nie zamierzają rzucić oczekiwanego gola w Borgo Panigale od 2007 roku… Massimo Meregalli próbuje także „gufata”, wskazująca na wstrząsy Moto2 w Malezji. Ale Yamaha patrzy również w przyszłość z ostrożnym optymizmem: w najbliższy wtorek odbędzie się ważny dzień testów na 2023 rok.

GP Walencji, kto zostanie mistrzem 2022? Harmonogramy telewizji i transmisji strumieniowych

„Kiedy zobaczyliśmy Bezzecchiego…”

„Teraz wszystko albo nic. Przyjeżdżamy tu jak zawsze, nie ma już nic do załatwienia i po prostu musimy pomyśleć o wygranej. Walencja nigdy nie była dla nas dobrym torem, ale jako przykład wezmę wyścig Moto2 w Malezji… Wszystko może się wydarzyć. Tak widzi to Massimo Meregalli w przededniu finałowej rundy 2022 roku. Yamaha chce mieć nadzieję aż do flagi w szachownicę niedzielnego wyścigu, czyli kiedy nawet matematyka powie, że oficjalnie się skończył. Z pewnością nie brakowało niepowodzeń, ostatnio w Malezji. „Nie spodziewaliśmy się wypadku i problemu z palcem” powiedział Meregalli. „Może stracił trochę pewności siebie i poczuł presję”. Ale największy problem był w wyścigu: dwa Ducati z przodu, Quartararo, Bezzecchi odzyskujący marszowe tempo. „Myśleliśmy, że mistrzostwa się skończyły” przyznał Meregalli. „Zamiast tego Fabio poradził sobie dobrze, a nawet udało mu się zrobić kilka metrów. Chcieliśmy utrzymać mistrzostwa otwarte aż do tego GP i nam się udało.”

Assen, GP punktu zwrotnego

Dla Yamahy i jej najlepszego zawodnika kończy się wieloaspektowy rok. Spokojny początek, również ze względu na nutkę rozczarowania nie tylko ze strony Quartararo. “Wszyscy spodziewaliśmy się lepszego pakietu” Meregalli wyjaśnił. Podkreśla jednak również późniejsze „opłaty” podane przez francuskiego kierowcę: „Pchał nas, byśmy robili lepiej”. Po zwycięstwie w Portimao „El Diablo” zaczyna gromadzić punkty, aż do punktu zwrotnego. Od Assen nie jest już w stanie zarabiać pieniędzy, wręcz przeciwnie, zaczął stale tracić. „Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego błędu na początku wyścigu” przyznał Meregalli. Od tego czasu nastąpiło odwrócenie trendu, aż do wyprzedzenia przez Bagnaię. Teraz sytuacja mocno wisi po stronie Piemontu, która ma na swoją korzyść wszystkie kalkulacje. Może też pozwolić sobie na luksus zamykania punktów i mieć nadzieję, że Quartararo nie wygra. Trzeba powiedzieć, że ostatnie zwycięstwo Francuza datuje się na koniec czerwca na Sachsenring…

Yamaha „popycha” Morbidelli

W każdym razie nie brakuje pochwał ze strony Iwata za to, co Quartararo zrobił podczas mistrzostw. Meregalli podkreśla w szczególności jeden aspekt: „Fabio nie może się z nikim porównywać, aby się poprawić. Ducati jest wiele, mogą wymieniać dane.” Przesłanie trafia wyraźnie do Franco Morbidelli, bohatera bardzo trudnego sezonu. Rzeczywiście, wyraźnie stonowane w porównaniu z tym, czego oczekiwano od wicemistrza i czołowej Yamahy w 2020 roku. Ale są zachęcające sygnały: „Franco zrobił duże postępy w Sepang. Nawet w kwalifikacjach to sesja, w której ma największe problemy. Miał swój najlepszy wyścig pomimo podwójnej kary. To było szczególnie ważne dla niego samego. Wiemy, co potrafi i w Sepang znów zobaczyliśmy starego Franco.

Miej oko na 2023

Niewielka pomoc przyszła jednak od kierowcy testowego: „Cal Crutchlow wykonuje naprawdę świetną robotę. Szczególnie na przyszły rok, bez satelity, dzika karta byłaby ważna, przynajmniej na trzy wyścigi. Pomógłby nam trzeci rower na torze.” W najbliższy wtorek będzie już 2023 z oficjalnym dniem testów. “Jestem bardzo ciekawy” przyznał Meregalli. „Po raz pierwszy będziemy mieli coś nowego na przyszły rok. Zrobiliśmy dobry test w Misano z silnikiem 2023: bez zmiany charakteru, ale prędkość maksymalna wzrosła, o co Fabio prosił nas najbardziej. Ale nie tylko. „Musimy również poprawić w innych aspektach: aerodynamikę, przyczepność… Ogólnie pakiet idzie, ale potrzebujemy kroku naprzód”.

Zdjęcie: motogp.com