Podróż w przeszłość, do późnych lat osiemdziesiątych i wczesnych dziewięćdziesiątych, kiedy toskański chłopiec zrobił miejsce wśród wielu mieszkańców Romagna. Alex Gramigni w 1992 roku dał Aprilii swój pierwszy tytuł mistrza świata, wygrywając w klasie 125. Pokonał Fausto Gresiniego na Hondzie.
Alex Gramigni, długa kariera
“Zasadniczo zacząłem brać udział w Mistrzostwach Europy w drużynie Włoch z Aprilią – mówi ‘Gram’ – W 1988 i 1989 roku zająłem drugie miejsce, a potem wylądowałem w Mistrzostwach Świata 125. W 1990 roku zdobyłem pierwsze podium, rok po moim pierwszym zwycięstwie, a w 1992 roku zdobyłem Mistrzostwo Świata”.
Czy jest jakiś konkretny epizod, który wyrył się w twoich wspomnieniach?
„Jest smutny moment, kiedy zostałem ranny, kiedy prowadziłem mistrzostwa świata. Złamałem piszczel i strzałkę iw tej chwili pomyślałem, że moje sny mają zniknąć. Tak nie było. Szybko doszedłem do siebie, motocykl jechał bardzo dobrze, byliśmy konkurencyjni, kilka ostatnich wyścigów sezonu poszło dobrze i zdobyliśmy mistrzostwo ”.
Twoje oczy wciąż błyszczą, pomyśl o tytule …
„Tak, to piękne rzeczy i pozostają w sercu. Potem kontynuowałem: ścigałem się w 250, 500 i Superbike, ale nie osiągnąłem już znaczących wyników ”.
Patrząc wstecz, czy żałujesz?
„Nie, ponieważ dokonałem każdego wyboru, na dobre lub na złe. Wtedy to normalne, że popełniasz błędy, to część życia. Na przykład w 1992 opuściłem Aprilię i pojechałem do Gilery, wtedy motocykl Noale znacznie się poprawił i Biaggi wygrał 4 Mistrzostwa Świata. Gdybym został, czy mógłbym je wygrać? Nie wiem, bo Biaggi wciąż był bardzo silny, lepszy ode mnie. Nie żałuję i jestem zadowolony ze swojej kariery”.
Jaka była atmosfera na padoku w latach dziewięćdziesiątych?
„Kiedy byliśmy grupą, jeździliśmy razem na wakacje między jednym wyścigiem a drugim. Między Włochami byliśmy bardzo blisko wtedy oczywiście wszyscy myśleli o sobie w wyścigu. Przyjaźniłem się z Capirossi, Reggiani, Cadalora, Gianola, Casoli, ale ogólnie ze wszystkimi Włochami. Panowała miła atmosfera ”.
Czy tak nie jest dzisiaj?
„Teraz wszystko jest trochę bardziej profesjonalne: są umowy ze sponsorami, sieci społecznościowe i poszukuje się widoczności. Świat się zmienił, codzienna rzeczywistość i nieuchronnie także motocyklowe ”.
Nadal odwiedzasz środowisko motocyklowe?
„Tak, do pracy i do pasji. Pozostałem związany z Yamahą, ponieważ ścigałem się w ostatnich latach mojej kariery i byłem kierowcą testowym przez prawie dwadzieścia lat. Aprilia mam w sercu, bo dzięki niej wkroczyłem w świat motocykli. Teraz chodzę na kursy i mam firmę: pracujemy nad stworzeniem szkoły i różnych rzeczy razem z Aprilią ”.
Aprilia w tym roku przywróciła barwy 125 Mistrzostw Świata, aby uczcić 30 lat od pierwszego tytułu. Co czułeś?
“Bardzo mi się podoba, jest piękny i byłem bardzo zadowolony”
Foto: alexgramigniproject
PRZECZYTAJ TAKŻE
