Emiliano Ercolani, osiemnaście lat, mało środków, dużo talentu i bardzo silna determinacja. W zeszłym roku wygrał European SuperFinale Yamaha R3 Blu Cru w Portimao i zdobył szansę na ściganie się w R3 Blu Cup w ramach Mistrzostw Świata Superbike. Młody zawodnik Motoclub Misano nigdy wcześniej nie jeździł w Assen, ale odniósł zwycięstwo w wyścigu 1, zajął czwarte miejsce w wyścigu 2 i został liderem w mistrzostwach. Wśród czołowych kolarzy był jedynym debiutantem, pozostali startowali już w mistrzostwach i znali holenderski tor. Emiliano Ercolani mieszka rzut kamieniem od toru wyścigowego Misano, ale jest silny nie tylko na torze Romagna, wręcz przeciwnie.
„Od razu zacząłem dobrze – Emiliano Ercolani mówi Corsedimoto – i na wolnych treningach udało mi się od razu być szybkim. W Superpole czwarty raz zrobiłem zupełnie sam, bez strumienia powietrza, pół sekundy za pierwszym. W wyścigu-1 udało mi się od razu wyprzedzić, próbowałem zmusić się do odjazdu, ale nie mogłem tego zrobić. Pomyślałem więc, jaka może być najlepsza strategia, aby spróbować wygrać. Na ostatnim okrążeniu wyprzedziłem drugie miejsce, dobrze wyszedłem na ostatnim zakręcie i wygrałem wyścig w sprincie z przewagą 0,39. Zostałem wtedy nagrodzony na podium przez Toprak Ratzgaltiolglu”.
Czy na wyścig 2 miała wpływ zła pogoda?
„Wszyscy startowaliśmy na suchych oponach, ale wyścig został przerwany z powodu deszczu, potem deszcz ustał i wróciliśmy na tych samych, ale wyścig został skrócony. Zawsze utrzymywałem się w czołowej grupie i starałem się ułożyć strategię na wyścig-1. Przygotowywałem się do sprintu, ale w końcowych etapach kolarz, z którym walczyłem, wylądował na greenie, więc przekroczyłem linię mety jako trzeci, ale spadłem o jedną pozycję”.
Jakie to uczucie ścigać się na tak prestiżowym torze?
„Wielkie emocje. Nigdy nie byłem w Assen, jest bardzo piękne i szybkie, nawet jeśli z 300 nie można tego dobrze posmakować, wyrazić siebie w pełni. Naprawdę mam nadzieję, że wrócę z 600 i może z Superbike”.
Czy twoim celem jest wyraźnie zdobycie mistrzostwa?
„Nie zaprzeczę, moim celem jest to również dlatego, że zwycięzca ma szansę ścigać się w Mistrzostwach Świata 300 w przyszłym roku”.
Następny wyścig odbędzie się w Barcelonie. To też nowy utwór?
„Tak, ja też nigdy tam nie ścigałem się. Tymczasem w tym tygodniu rywalizuję w Misano jako dzika karta w CIV Supersport 300 z Roc’n Dea. Dziękuję Massimo Roccoli i Alexowi De Angelis, którzy śledzą mnie od jakiegoś czasu i oferują mi tę piękną okazję, a także Motoclubowi Misano i wszystkim, którzy mnie wspierają„.

