Wytrzymałość, debiut Roberto Tamburini w Spa „To trudne, ale się uczę”

Roberto Tamburini

Pierwszy dzień szkoły dla Roberto Tamburiniego na torze wyścigowym uważanym za uniwersytet sportów motorowych. Zawodnik z Rimini ściga się od ponad dwudziestu lat, ale we Flandrii jest praktycznie nowicjuszem. Ściga się na Yamaha Moto-Ain razem z Francuzami Corentinem Perolarim i Alessandro Politą, dwoma specjalistami od wyścigów długodystansowych. Z drugiej strony Roberto Tamburini ma swoje drugie doświadczenie, a pierwsze nie trwało długo, biorąc pod uwagę, że zespół musiał wycofać się z Le Mans z powodu awarii i praktycznie nie był nawet w stanie zaznać emocji związanych z jazdą w noc.

Jednak Tamburini jest jednym z najlepszych zawodników mistrzostw i jest niezwykle eklektyczny: jest szybki w każdych warunkach i na każdym rowerze. To nie przypadek, że dwa tygodnie temu pobił poprzedni rekord toru Aprilią, na której nigdy wcześniej nie jeździł i to na zupełnie nowym torze w Rumunii. Jednak teraz jest gotowy na nową przygodę na Spa-Francorchamps, jednym z najbardziej fascynujących torów na świecie. W kwalifikacjach zespół Moto-Ain zajął siódme miejsce w ERZ i był trzecim najlepszym prywatnym zespołem.

„To wymagający wyścig – Roberto Tamburini mówi Corsedimoto – to tłok i trochę trudno było mi się tego nauczyć podczas treningów, ale krok po kroku byłem w stanie się poprawić, więc podchodzę do tego wyścigu we właściwy sposób. Bardzo dobrze odnalazłem się w Endurace World Championship, to naprawdę miłe środowisko i osiągnąłem doskonałe czucie się z zespołem. Tutaj w Spa mam nadzieję na dobrą zabawę i rywalizację. Zobaczmy, jak potoczy się wyścig. Głównym celem jest ukończenie go, ale oczywiście staramy się być bohaterami. Oczywiście jesteśmy prywatnym zespołem, oficjalne są świetne, ale ważne jest, aby dać z siebie wszystko. Jestem przekonany, że da się to zrobić dobrze”.

Jonathan Rea wspaniała biografia: „In Testa” dostępna na Amazon

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?