Światowy debiut nigdy nie jest bezbolesny. Niccolò Antonelli zauważył to podczas swojego pierwszego weekendu Supersport na Phillip Island. Zostawiając za sobą krótki okres w Moto2, 28-latek z Cattolicy oficjalnie rozpoczął nową przygodę, ale wystąpiły już różne problemy techniczne, które dotknęły praktycznie wszystkie sesje. Po zdobyciu Superpole, dzięki któremu zajął ostatnie miejsce na starcie, Antonelli zamknął wyścig 1 wycofaniem się z wyścigu, a wyścig 2 (skrócony po opóźnieniach spowodowanych olejem na torze w związku z tym, co wydarzyło się wcześniej w Superbike) zajęciem 17. miejsca. Trzeba powiedzieć, że było to trudne wydarzenie dla wszystkich zawodników SBK i Supersport, w Barcelonie z pewnością będzie kilka bardziej znaczących odpowiedzi.
Trzeba jednak powiedzieć, że ostatecznie czasy nie były zmarnowane, biorąc pod uwagę, że znalazł się w pierwszej dziesiątce zawodników, ale niestety wyniki nie przyszły. Debiut w Supersport, o którym Antonelli powinien zapomnieć, teraz jest miesiąc na wymazanie negatywnych aspektów przed ponownym startem w Katalonii z nową pewnością siebie i determinacją. Druga runda poprzedzona przydatnymi testami, które miały złagodzić presję, ale przede wszystkim zebrać informacje i podjąć działania szersze niż było to możliwe na Phillip Island. Na katalońskim torze zadebiutuje także kolega z drużyny Piotr Biesiekirski, który z powodu wypadku, do którego doszło podczas przedsezonowych testów, zmuszony jest opuścić pierwszy termin zawodów.
Antonelli, trudny debiut
„Po testach byliśmy pewni siebie, ale czasami zdarzają się nieprzewidywalne rzeczy” przyznał Niccolò Antonelli, który następnie wyjaśnia australijski weekend. „Nie zaczęło się najlepiej. Mieliśmy problem techniczny i startowaliśmy jako ostatni na starcie.” Po debiucie w World Supersport nie zdobyli żadnych punktów. „To mogły być dwa bardzo różne wyścigi: mogliśmy zyskać coś więcej, szczególnie w drugim wyścigu. W międzyczasie zdobyliśmy doświadczenie i wyruszyliśmy. W przypadku Barcelony spodziewamy się dużego kroku naprzód.
„W związku z kontuzją Piotra Biesiekirskiego straciliśmy na weekend kolarza. Z powodu problemów technicznych mieliśmy ze sobą trudności” dodał menedżer zespołu Moreno Coppola. „Pierwsza runda rozpoczęła się pod górę i zakończyła się wieloma trudnościami, także z powodu bardzo skróconego drugiego wyścigu, który nie pozwolił Antonelliemu odzyskać pełnego potencjału”. Nadal jednak chwali ducha dwóch debiutantów w drużynie. „Zawsze widziałem ich z pozytywnym i konstruktywnym nastawieniem. Przed nami jeszcze długa droga, aby osiągnąć oczekiwaną konkurencyjność, ale mamy też miesiąc, aby nad tym popracować. W Hiszpanii wszystko będzie już inne niż w ten weekend.”