Toprak Razgatlioglu dał z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło, aby uniknąć trzech porażek z Alvaro Bautistą w Portimao. Szczególnie dotkliwe były te, których doświadczył w wyścigach Superpole i wyścigu 2, gdzie zawodnik Ducati wyprzedził go tuż przed metą. Za pierwszym razem wkładając go do środka i za drugim razem na zewnątrz. Frustracja Turka, który właśnie pożegnał się z szansami na zdobycie tytułu Superbike, jest ogromna: 2 punkty w Jerez wystarczą, aby jego rywal po raz drugi został mistrzem świata.
Superbike Portimao, Razgatlioglu niezadowoleni po nokautach
Pod koniec weekendu w Portugalii Razgatlioglu nie jest tak zadowolony, jak by chciał. Oto jego słowa na koniec drugiego wyścigu: „Walczyłem, bo byłem skupiony na zwycięstwie, byłem zły po wyścigu Superpole i chciałem wygrać. Widziałem, że Alvaro nie jest zbyt mocny, ostatni zakręt udało mi się pokonać znacznie lepiej niż w wyścigu Superpole. Myślałem, że to będzie mój wyścig, ponieważ nie widziałem go zbyt silnego. Musiałem wygrać. Dobrze spisałem się na ostatnim okrążeniu, w każdym zakręcie radziłem sobie lepiej niż na poprzednich, ale na ostatnim zakręcie zrobiłem coś innego i to nie zadziałało. Brakowało mi przyspieszenia i to był największy problem dla mnie duży. Alvaro próbował na zewnątrz i nie wiem, jak mógł mieć lepszą przyczepność niż moja, ale przyspieszenie jego motocykla jest niesamowite i nie mogłem nic zrobić. Jestem naprawdę zły, dałem z siebie wszystko, aby wygrać i niestety w ostatnim zakręcie przegrałem, bo nie miałem przyspieszenia. Ciężko zrozumieć. Dojechałem drugi, ale nie obchodzi mnie to, przegraliśmy, a ja chciałem wygrać„.
Innym razem Toprak przyjmował porażkę spokojniej, jednak tym razem całą swoją frustrację dał upust już na mecie: „Tym razem było to skomplikowane, bo naciskałem na każdym okrążeniu i nikt z nim nie walczył, tylko ja. I przegraliśmy na ostatnim zakręcie z powodu przyspieszenia, wyprzedził mnie nie wchodząc, ale wychodząc z zakrętu. Jestem zły z tego powodu. Tym razem nie mogłem zachować spokoju, na każdym okrążeniu dałem z siebie więcej niż 100%. Nie jest łatwo, gdy łatwo się przebija„.
Ducati lepsze od Yamahy: ale jak będzie z BMW?
Mistrz Superbike 2021 podkreślił wady swojej Yamahy R1 w porównaniu z Ducati Panigale V4 R: „Mój rower nie ma mocy. Poczułem się, jakbym jechał 600-tką, Alvaro bez problemu mnie wyprzedził. Miał świetne przyspieszenie, którego nam brakuje i mocy„.
Przyspieszenie na wyjściu z zakrętów i prędkość na prostych to wspaniałe cechy roweru Bolognese. Razgatlioglu dał z siebie wszystko na swojej Yamasze i ciekawie będzie zobaczyć, co się stanie, gdy wsiądzie do BMW M 1000 RR, które dziś jest gorsze od R1. Ryzykuje znalezienie się w gorszej sytuacji, jeśli niemiecka firma nie będzie dobrze działać w 2024 roku.
Zdjęcie: WorldSBK