Superbike, Danilo Petrucci pociesza się hiszpańską szynką

Danilo Petrucci Aragon Superbike

„Ech, nic, w końcu chociaż zjadłem hiszpańską szynkę”. Danilo Petrucci wrócił z Aragonii z pustymi rękami, choć nie do końca, i na Instagramie żartuje z szynki, którą otrzymał od jednego ze swoich fanów w zamian za podpisane buty. Petrux w Hiszpanii dostarczył mocnych emocji. Na wolnych treningach latał. Jak stwierdził, w kwalifikacjach popełnił poważny błąd „jeden z największych wpadek w mojej karierze, poślizg, nawet nie zrobiwszy tego”. W sobotę był autorem niezwykłego powrotu, odnosząc zwycięstwo wśród niezależnych w 1. wyścigu, a potem także bardzo szybko jechał na rozgrzewkę (czytaj tutaj). W drugim wyścigu został zmuszony do wycofania się z wyścigu z powodu awarii silnika. Jednakże Danilo Petrucci tam jest, oczywiście, że jest. Świeżo po odnowieniu kontraktu z Barni Racing w przyszłym roku może znaleźć się wśród pretendentów do tytułu mistrza świata.

„Niestety to był bardzo pechowy weekend – komentuje Danilo Petrucci – Popełniłem pierwszy błąd w tym roku i to w najgorszym momencie. Błąd w kwalifikacjach miał wpływ na cały weekend. W wyścigu Superpole nie mogłem się zregenerować, więc zacząłem jako ostatni. W drugim wyścigu szedłem w górę, a moim celem było ukończenie wyścigu na piątym miejscu, tak jak w pierwszym wyścigu. Był to wynik w moim zasięgu lecz niestety pojawił się problem techniczny. Bardzo mi przykro zarówno ze względu na siebie, jak i na zespół, który pracuje bardzo dobrze. Zasłużyliśmy na to, aby przywieźć do domu jeszcze kilka punktów, ale trochę straciliśmy. Na szczęście zbliża się wydarzenie w Portimao i będziemy bardzo zdeterminowani. Chcę wrócić na podium.”

Cóż za bajka, Marco Simoncelli! Ilustrowana historia „58” jest również dostępna w Amazon Books

Foto Instagram Danilo Petrucci

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?