MotoGP, Marc Marquez ostrzega Hondę: „Nie możemy tak dalej jechać”

MotoGP, Marc Marquez

Marc Marquez został ponownie potwierdzony jako najszybszy zawodnik marki Honda także w weekend MotoGP w Le Mans. Jeszcze kilka okrążeń przed metą był bliski zdobycia pierwszego w tym sezonie podium w wyścigu, po tym jak opuścił trzy Grand Prix z powodu kontuzji palca. Pomimo rozważnych planów, swoim RC-V doprowadził do granic możliwości i pokonał wszystkich swoich rywali, ale kraksa na końcu wszystko zrujnowała.

Marc Marquez od razu na szczycie

Gdy tylko światła zgasły, Marc Marquez objął prowadzenie, utrzymując się przez dwa okrążenia. Musiał walczyć z Jackiem Millerem, a następnie z Marco Bezzecchim, który zepchnął go z powrotem na czwarte miejsce. Wielokrotny mistrz z Cervery ponownie pchnął i zdołał wspiąć się na drugą pozycję, gdy na przedostatnim okrążeniu, naciskany przez Jorge Martina, błąd w 7. zakręcie zepchnął go na żwir. Bez szwanku po upadku przyznał w DAZN, że “Bawiłem się jak dzieciak. Jechałem tak, jak dawno nie jeździłem. Jestem zmęczony, jechałem na limicie przez cały wyścig, ale to był jedyny sposób, aby być na szczycie„.

Upadek do granic możliwości

Ostatni raz Marc Marquez stanął na podium w wyścigu MotoGP Sprint w Portimao. Był blisko wyczynu, ale nadmiar pewności siebie w hamowaniu popsuł mu niedzielę: “Problem w tym, że na ostatnich dwóch okrążeniach widziałem podium tak blisko… Nie chciałem go stracić i wtedy popełniłem jedyny błąd wyścigu„. Potrzebny jest styl jazdy „poza granicami”, aby wydobyć z Hondy maksymalny potencjał, bardzo niewiele potrzeba, aby zakończyć nokaut, a on po raz kolejny podjął ryzyko. Po trzech weekendach straconych z powodu kontuzji traci kolejne cenne punkty dla nadziei mistrza, nawet jeśli z tym motocyklem nie można marzyć.

Wiadomość dla Hondy

Przesłanie Marca do Hondy jest głośniejsze i wyraźniejsze niż kiedykolwiek. “W garażu powiedziałem, że jestem dobrze przygotowany, jechałem tak, jak dawno nie jeździłem, ale nie możemy tak jechać przez cały wyścig. Próbowaliśmy z twardą przednią oponą, bez wypróbowania jej zabraliśmy ją na wyścig i to pozwoliło nam uratować wynik, podczas gdy inni pojechali na miękką. Granie tymi kartami wiąże się z ryzykiem. Tak, ale z psychologicznego punktu widzenia najważniejsze jest dla mnie pokazanie, że tam są i czekają na małe rzeczy, które przyjdą z Japonii„. W Le Mans w końcu przetestował nowe podwozie Kalex, ale to nie wystarczyło. “To niewiele daje, to nie jest rozwiązanie… Wymagam od siebie i przygotuję się jak najlepiej na najbliższe trzy wyścigi. Mam nadzieję, że nawet w Japonii są w pełni przygotowani w ciągu tych trzech tygodni„.

Foto: Box_Repsol

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?