MotoGP, Marc Marquez i jego przyszłość: Ducati-KTM pchanie i ciągnięcie

Gdy opadła kurtyna pierwszej rundy mistrzostw MotoGP, za kulisami na padoku rynek zawodników zaczyna tętnić życiem. Enea Bastianini nie przyjął pierwszego wezwania do przedłużenia kontraktu z Lenovo Ducati i awans Jorge Martina do fabrycznego zespołu nie wydaje się taki oczywisty. Liderzy Borgo Panigale twierdzą, że decyzja nie zostanie podjęta przed początkiem lata, a oczekiwanie może nie zadowolić wicemistrza świata i jego eksperta-menedżera Alberta Valery.

Debiut Marqueza

Kiedy pojawiły się pierwsze pogłoski o przeprowadzce Marca Marqueza do zespołu Gresini, niewielka część kierownictwa Ducati nie była przychylna tej decyzji. Wśród nich na pewno nie ma Gigi Dall’Igna i Davide Tardozzi, którzy bardzo uważnie obserwują dynamikę ośmiokrotnego mistrza świata, zmagającego się z adaptacją do GP Desmosedici. W Katarze od razu zajął dobre czwarte miejsce, będąc najlepszym zawodnikiem marki na Ducati GP23. A jesteśmy dopiero na początku. Z pewnością zapłaci za różnicę między swoim motocyklem a oficjalnym przez cały sezon 2024, ale może ona znacznie się zmniejszyć, jeśli uda mu się wydobyć cały swój wielki talent jako mistrza.

Nie tylko szybkość i talent mistrza, w Losail Marc Marquez pokazał także, że dojrzał na poziomie charakteru, przeprowadzając inteligentny wyścig na końcowych etapach. Kiedy był o krok od trzeciego miejsca zajmowanego przez Jorge Martina, wolał nie ryzykować wyprzedzania, zdając sobie sprawę, że opony są już zużyte i grozi mu upadek. Menedżer zespołu Davide Tardozzi był wyraźnie zadowolony ze swojego występu w debiucie w barwach The Reds. „Inteligentny! Zrobił, co musiał. Marc osiągnie pozycje umożliwiające rywalizację o zwycięstwo. To kierowca, który będzie wygrywał wyścigi i być może będzie w stanie powalczyć o mistrzostwo„.

Przyszłość mistrza

Borgo Panigale wykonał pierwszy ruch transferowy, potwierdzając skuteczność Pecco Bagnaii jeszcze przed rozpoczęciem nowego sezonu MotoGP. Pytanie brzmi, kto będzie kolejnym partnerem bokserskim. W zasadzie dogrywka rozgrywa się pomiędzy Bastianinim a Martinem i jest to mecz, który dwa lata temu wygrał rodak z Romanii. Tardozzi nie wyklucza jednak, że Marquez może być również jednym z kandydatów na to niezwykle pożądane stanowisko. „Z pewnością Marquez również może wziąć udział w walce o zostanie partnerem Pecco, ale nam się nie spieszy. Nie wiem, kiedy ta decyzja zostanie podjęta. Marquez jest wielkim mistrzem„.

Do ubiegłego roku nazwisko Marca było łączone z KTM, także dzięki wstawiennictwu austriackiego sponsora Red Bulla. RC16 okazuje się prototypem, który rozwija się z ewolucyjnego punktu widzenia, a wraz z przybyciem Pedro Acosty przywódcy Mattighofen mogą się uśmiechnąć. Przybycie mistrza z Cervery pozostaje rynkową zagadką, wszyscy go chcą, ale wszyscy czekają, jak w partii szachów, gdzie kolejny ruch może być wart gry.

Francesco Guidotti, menadżer zespołu KTM Factory Racing, nie ujawnia swoich kart. „Już mamy przewagę w podejmowaniu decyzji, ponieważ mamy już Pedro. Jeśli chodzi o Marka, to nie przeczę, że i tak chciałbym go mieć. Posiadanie obu byłoby świetną sprawą. Ale bardzo dobrze spisał się na Ducati i wydaje mi się dziwne, że chce zmienić trzy motocykle w ciągu trzech lat, choćby ze względu na swój wiek. Myślę, że będzie grał w swoje karty na tym rowerze nawet w przyszłości„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

Fotka Gresini Racing

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?