Podwójne zwycięstwo w Niemczech dało Jorge Martinowi drugie miejsce w klasyfikacji kierowców MotoGP i awans do wyścigu o tytuł mistrza świata. 16 punktów dzieli go od lidera Francesco Bagnaia, a teraz zaczyna myśleć na dużą skalę, rzeczywiście… przytłaczająco. Bo w przypadku zwycięstwa w mistrzostwach świata już od 2024 roku ubiega się o miejsce w fabrycznym zespole Ducati. Cenę zapłaci Enea Bastianini, wracając do zdrowia po kontuzji barku odniesionej w debiutanckim wyścigu w Portimao po kontakcie z Luca Mariniego.
Jorge Martin na fali zwycięstwa
Przed wakacyjną przerwą chce zdobyć kolejny ważny wynik, czuje się na tyle silny, by zmierzyć się z aktualnym mistrzem i markowym kolegą. Wyzwanie na równych warunkach, nawet jeśli w porównaniu z zeszłym rokiem urodzony w Madrycie zespół Pramac znacznie poprawił się w hamowaniu. Ale biada myśleć, że masz łatwe życie przeciwko „Pecco”. “Nie możesz myśleć o tym, co zrobiłeś trzy dni temu, musisz zaczynać od zera i budować w każdy weekend„.
Jorge Martin stracił głos po świętowaniu na Sachsenring, ale nie chęć powrotu na podium. Chciałby zabrać do domu owiewkę swojego Desmosedici GP23, z którą triumfował w Niemczech, ale jego życzenie pozostało niespełnione. “Spróbuję namówić ich, żeby dali mi to pod koniec roku, bo chcę to oprawić i powiesić w salonie. Na razie będę musiał walczyć… Owiewka kosztuje więcej niż zwycięstwo w Ducati!„.
Wyzwanie otwarte dla Bastianiniego
Francesco Bagnaia pozostaje punktem odniesienia na orbicie Ducati, nikt nie zna motocykla lepiej niż on. Musimy przestudiować jego ruchy, trajektorie, ruchy na rowerze, zarówno za pomocą wideo, jak i telemetrii. W połowie sezonu w głowie kierowcy pojawiają się też inne myśli: jego przyszłość. Nie ma co ukrywać, że jego ambicją jest zdobycie miejsca w fabrycznym zespole, którego w tym roku odmówił mu awans Bastianiniego. Najwyższe kierownictwo Borgo Panigale zapewnia, że duet Enea-Pecco zostanie ponownie potwierdzony w 2024 roku, ale światowe zwycięstwo Jorge Martina może zrewolucjonizować plany. “Teraz wygłaszają nieco bardziej polityczne przemówienie, ale później, jeśli zdobędziemy mistrzostwo świata, zobaczymy, co się stanie… Nie sądzę, że jeśli zdobędę tytuł MotoGP, nie będą mnie promować… Mogą powiedz mi nawet w grudniu„.
Zdjęcie: MotoGP.com