Michel Fabrizio chłopiec z dawnych czasów „Dzisiaj tyle kina, mało treści”

Michel Fabrizio, vittoria ad Imola

Imola 27 września 2009: Michel Fabrizio jest trzeci w wyścigu 1 i wygrywa wyścig 2 na oczach 120 000 majaczących fanów. Obecny był również Marco Simoncelli, który zastąpił kontuzjowanego Nakano i stanął na podium wraz z Michelem. Chwile wciąż żywe w pamięci wielu pasjonatów. Michel Fabrizio jest do dzisiaj ostatnim włoskim kolarzem, który wygrał na torze Imola w Mistrzostwach Świata Superbike. Prześledźmy razem z nim jego karierę.

Michel Fabrizio, jak dostałeś się do motocykli?

„Zacząłem, gdy miałem 5 lat, na minimotocyklu na torze Torricola, jedynym torze niedaleko Rzymu. Mój ojciec był pasjonatem i zabrał mnie na przejażdżkę. W rzeczywistości, gdy byłem dzieckiem, w wyścigu zawsze było cierpienie, ale jeźdźców, którzy pokonali mnie jako dziecko, pokonałem ich, gdy tylko wsiadłem na wysokie koła. Dostałem dobrą zemstę”.

W jakich mistrzostwach startowałeś?

„Zacząłem od Challenge Aprilia. W pierwszym roku zająłem drugie miejsce za Andreą Dovizioso, aw następnym zdobyłem tytuł. W 2001 roku wygrałem w 125 i tak wylądowałem w Mistrzostwach Świata 125 z Gilera z Team Italia. Było naprawdę ciężko, wtedy dokonałem radykalnego wyboru i od razu uzyskałem ogromną satysfakcję”.

W wieku 18 lat wylądowałeś na 1000.

„Przeszedłem bezpośrednio z mistrzostw świata 125 do European Stock 1000 i wygrałem je w moim debiucie. Ten sukces otworzył przede mną nowe perspektywy. W wieku 19 lat byłem już w MotoGP z WCM i jako jeden z nielicznych zdobyłem punkty na tym motocyklu. Jeśli chcemy, jedyne, czego żałuję, to to, że nie zostałem w MotoGP przez długi czas. Honda wezwała mnie na Mistrzostwa Świata Superbike i pojechałem. Od razu zdobyłem podium na japońskim motocyklu, potem przesiadłem się na Ducati i to były najlepsze lata”.

Jak to jest być kolegą z drużyny Troya Baylissa?

„Troy nauczył mnie tak wiele. Oglądałem go w telewizji jeszcze kilka lat wcześniej i ściganie się z nim w roku, w którym zdobył tytuł, było szalenie fajne. Był bardzo twardo stąpającym po ziemi jeźdźcem, jak inni mistrzowie tamtej epoki”.

Czy lata z Ducati były najlepsze?

„Tak zdecydowanie. Potem 2009 był spektakularny, z Benem Spyesem, Hagą… W tym roku Superbike był piękniejszy i bardziej popularny niż MotoGP. 18 miejsc na podium, 3 zwycięstwa w tym niesamowite na Imoli, czułem szalone emocje. Wejście na podium z Marco Simoncellim było czymś naprawdę wyjątkowym”.

Potem znowu ścigałeś się w Superbike, ale w pewnym momencie twoja kariera utknęła w martwym punkcie. Co się stało?

„W 2012 stanąłem na podium z Aprilią, a pod koniec 2014 miałem test do ścigania się motocyklem Noale w 2015. Test poszedł bardzo dobrze i wszystko było w porządku, czekałem na telefon. i podpisać i wydawało się, że sprawa jest załatwiona. Do dziś pamiętam moment, w którym siedząc na progu domu Albesiano zadzwonił do mnie i powiedział, że z powodów politycznych muszą zabrać Torresa. Superbike przeszedł do Dorny i prawdopodobnie potrzebował Hiszpana. Byłem zniesmaczony i przestałem biegać”.

Zostałeś wtedy Team Managerem?

„W CIV zadebiutowało dwóch młodych talentów: Spinelli i Zannoni. Poświęciłem się wychowaniu dzieci, ale potem wróciła chęć ścigania się i zrobiłem National. Świetnie się bawiłem. To było trochę, żeby dać upust mojej pasji, biegałem z Nonno Racing Crazy Old Man. Zdobyłem wiele miejsc na podium i niestety musiałem przegapić wyścig Imola ze względu na zaangażowanie w pracę, ponieważ zarządzałem torem i w tym dniu mieliśmy ważne zobowiązanie, inaczej grałem o tytuł”.

Ale czy w 2021 wrócisz do World Supersport?

„Tak, ale to już nie było moje środowisko, mój padok i opuściłem zawody”.

Ostateczne pożegnanie?

„Minęły dwa lata, odkąd wszedłem na tor wyścigowy. Teraz pracuję na torze kartingowym niedaleko Aprilii. Jest chłopiec, nazywany „Pedrosino”, ponieważ jest mały i biegnie z numerem 26, tym samym co Daniel. Pedrosino chciałby nakłonić do powrotu. Zapala iskrę, ale potem ją gaszę. Nie lubię dzisiaj motocykli: dużo kina i mało treści”.

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?