Maurizio Vitali od pilota do człowieka w kasku: „Z Valentino Rossim, co za przygoda!”

Maurizio Vitali con Valentino Rossi

Od Maxa Biaggiego do Valentino Rossiego. Maurizio Vitali, były bohater 125 GP w latach 80., rozpoczął swoją karierę jako technik AGV w „Il Corsaro”, ale potem zawsze był u boku Vale. Dzielił z nim najlepsze momenty swojej kariery, ale zawsze był przy nim, nawet w tych najtrudniejszych. Valentino Rossi otaczał się zaufanymi ludźmi, a wśród nich był Maurizio Vitali. Jak już powiedzieliśmy

Anty Angel Nieto

Maurizio na początku lat 80-tych był jednym z najszybszych zawodników w 125GP na światowym poziomie. Dla Angela Nieto, numer jeden wśród małych lokomotyw, stało się to swego rodzaju koszmarem. Do historii przeszedł fantastyczny pojedynek na Mugello ’84, kiedy Vitali pokonał Hiszpana w emocjonującym pojedynku z rekordem. Kiedy został specjalistą od kasków, Maurizio stał się dyskretną postacią dla jeźdźców, za którymi podążał. Fachowość, pasja i duża znajomość środowiska. Entuzjazm, jak wszyscy mieszkańcy Romanii, był też bardzo racjonalny. Z pewnością odegrał bardzo ważną rolę w polu karnym mistrza Tavullii.

„Rok 1993 był moim ostatnim rokiem wyścigów i miałem okazję rozpocząć pracę dla AGV, początkowo dla Maxa Biaggiego – Maurizio Vitali mówi Corsedimoto – Szukali technika, który by go śledził. Na początku jeździłem tylko na wyścigi i było to prawie hobby”.

Od hobby do pracy był to krótki krok. Stałeś się wtedy punktem odniesienia na padoku MotoGP.

„Stało się zobowiązaniem i to naprawdę ważnym. Pracowałem z wieloma wspaniałymi mistrzami: to była wspaniała przygoda”.

Wszyscy pamiętają cię obok Valentino Rossiego. Czy jest jakieś szczególne wspomnienie wyryte w twoim umyśle?

„Wspomnień jest tak wiele, że moglibyśmy o nich opowiadać godzinami. Jednym z nich było wyprzedzanie w Barcelonie na ostatnim zakręcie, ponieważ było ekscytujące. Wyścig wydawał się przegrany. Jorge Lorenzo był bardzo szybki, ale wyprzedzanie wymyślił Vale. Między innymi byłem wtedy w garażu Yamahy z moim synem Lucą. Był mały i podniosłem go. Gdybym tego nie wziął, zacząłby spadać od najmłodszych lat. To była wspaniała przygoda z Vale. Jako trener towarzyszyłem mu przez całą jego długą i pasjonującą karierę, pełną wielu pięknych wyścigów, które zawsze wspominam z przyjemnością”.

Jonathan Rea wspaniała biografia: „In Testa” dostępna na Amazon

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?