Claudio Corti jest coraz bliżej pożegnania. W 2020 roku prawie przeszedł na emeryturę, aw zeszłym roku zespół Moto Ain zaproponował mu udział w Endurance World Championship razem z Bradleyem Smithem, jego najdroższym przyjacielem i partnerem w zespole, a on się zgodził. Jednak angielski kierowca miał poważny wypadek w Le Mans i ten epizod dotknął również Claudio Cortiego, który następnie ścigał się w Spa i Bol d’Or.
W tym tygodniu pilot z Como miał wziąć udział w 24h Motos Le Mans wraz z Corentinem Perolarim i Roberto Tamburinim. Claudio Corti jednak rzucił ręcznik. Nie miał na to ochoty: to ciężkie fizyczne i psychiczne zaangażowanie “To może być pożegnanie, może być pożegnanie” – napisał w mediach społecznościowych. Ostatnio ma swój własny zespół z Bradleyem Smithem: tak, jeździ na tory, ale nie jako kierowca. Na jego miejsce w zespole Moto Ain Yamaha ściga się Alessandro Polita, wciąż tester Pirelli.
“Po testach przeprowadzonych w Nogaro na początku roku miałem pół przemyślenia – mówi Claudio Corti do Corsedimoto – Wolałem na razie zrobić krok w tył. Między innymi pracowałem nad nawiązaniem kontaktu między drużyną a Alessandro Politą, aby mógł rywalizować zamiast mnie. W międzyczasie w zeszłym tygodniu doznałem również kontuzji kolana, więc teraz skupiam się na rekonwalescencji.”
Czy to tylko chwilowy przystanek, czy definitywne pożegnanie?
„Chciałbym rywalizować z Alessandro Politą, być może o Bol D’Or na koniec roku. Mimo, że jest trochę starszy ode mnie, razem zaczynaliśmy karierę i może razem ją zakończymy. Walczyliśmy między sobą przez wiele lat. Może jak coś takiego się zorganizuje, to wróci do mnie trochę z tego entuzjazmu, który ostatnio trochę przygasł”.
