Historie z padoku, historie życia, które często są nieznane, ale fascynujące. Andrea Pellegrini, menedżer ds. rynku motocykli Brembo Racing, przeszedł z Formuły 1 do MotoGP. Technik z Bergamo miał za sobą kilka sezonów na czterech kołach, zanim trafił na motocykl, swoją pierwszą miłość. Zawsze pracował za kulisami, nigdy nie był pilotem, ale udało mu się przekuć swoją pasję w zawód. Andrea Pellegrini opowiada swoją historię Corsedimoto.
Od dziecka jestem zakochany w motocyklach
Mój pierwszy motocykl dostałem, gdy miałem 5 lat i dali mi go na Saint Lucia, ponieważ w Bergamo zgodnie z tradycją przynoszą prezenty 13 grudnia. Mój ojciec również pasjonował się offroadem, gdyż mieszkając w dolinach Bergamo, była to najbardziej praktykowana dyscyplina. Zawsze pociągały mnie motocykle. Przeszedłem wszystkie etapy: w wieku 14 lat miałem dwusuwową pięćdziesiątkę, następnie w wieku 16 lat miałem 125 i miałem Cagivę Mito. Nadal mam te rowery. Zawsze miałem tę pasję, ale nigdy nie wyobrażałem sobie, że znajdę się w takim środowisku. Dołączyłem do Brembo w 2000 roku w sektorze badań i rozwoju i wiele się nauczyłem. Przez długi czas pracowałem w Formule 1 jako asystent na torze, od 2005 do 2017 roku. Potem poprosili mnie, abym przeszedł do MotoGP i zostałem menadżerem.
Mój debiut w MotoGP
Zadebiutowałem jako technik w MotoGP w 2017 roku, mój pierwszy wyścig odbył się w połowie sezonu, w Austrii, na torze najcięższym dla układu hamulcowego. Bardzo lubię jazdę na motocyklu, jest dużo więcej pracy, ale mam kontakt z motocyklistami i jest wspaniale, bo mogę pomóc im poprawić hamowanie, przez co jest to bardziej wciągające. W MotoGP środowisko jest bardzo podobne do tego, kiedy zaczynałem w Formule 1 w 2005 roku. Jest rodzinnie, a relacje z samymi zawodnikami są łatwiejsze, ponieważ mają mniej spotkań ze sponsorami i tak dalej. W MotoGP wszystko jest bardziej ludzkie. Oczywiście piloci, nawet ci najmłodsi, są bardzo profesjonalni, wymagający, a także zwracają uwagę na analizę danych.
Valentino Rossi super profesjonalny i bardzo przyjazny
Wspomnienie powiązane z Valentino Rossim? Pochodzi z 2020 roku w Austrii. Zasugerowaliśmy wszystkim, aby zastosowali nowy układ hamulcowy. Zadzwonił do mnie przez Uccio i pomyślałem, kto wie, co powinien mi powiedzieć, ale chciałem tylko powiedzieć, że nie miał żadnych problemów i był zadowolony z wykonanej pracy. Valentino Rossi to miły, wyjątkowy człowiek, zawsze się przywita: jest bardzo dobry, interesuje się także techniką i ewolucją układu hamulcowego, odkąd nie ściga się już w MotoGP.
Ewolucja MotoGP
Motocykle MotoGP bardzo ewoluują, badają aerodynamikę. Ruszyło Ducati, teraz także Aprilia. Pojawił się nowy trend i japońscy producenci pozostali nieco w tyle, podczas gdy europejscy, w tym KTM, zdołali opracować aerodynamikę. Doprowadziło to do większego obciążenia układu hamulcowego, ponieważ aerodynamika pozwala na większy kontakt z podłożem, a co za tym idzie, oponą z asfaltem. Doprowadziło to do późniejszego hamowania, dalszego przesunięcia granicy blokowania kół, późniejszego hamowania i większego wystawienia układu hamulcowego na próbę. W 2020 roku wprowadziliśmy zupełnie nowy zacisk z lamelkami, które mogły obniżyć temperatury pracy. To nie wystarczyło, więc współpracowaliśmy ze wszystkimi producentami, aby móc zmienić przepisy dotyczące tarcz i wprowadzić większe, aby mogli pozbyć się energii cieplnej wkładanej przez kolarzy. Promowana przez nas płyta 355 prawdopodobnie stanie się standardem.

Cóż za bajka, Marco Simoncelli! Ilustrowana historia „58” jest również dostępna w Amazon Books
