MotoGP, Dall’Igna dziękują Bagnaii i Marquezowi: „Wspaniały gest”

Dominacja Ducati trwa także w tym sezonie MotoGP, z trzema zawodnikami na trzech czołowych pozycjach w rankingach: Jorge Martinem, Pecco Bagnaia i Eneą Bastianini. Awans Marca Marqueza na szóstej pozycji i -32 do tymczasowego lidera daje nadzieję producentowi z Borgo Panigale, który po dwóch poprzednich zdobytych przez Pecco zmierza w stronę kolejnego tytułu mistrza świata. Zwycięstwa i rozrywka, jak w Jerez, gdzie aktualny mistrz wygrał pierwsze prawdziwe wyzwanie z Marquezem po walce wręcz bez ograniczeń.

Zwycięstwo Bagnai

Czekając na przyszłe ruchy na rynku, dyrektor generalny Ducati Corse, Gigi Dall’Igna, podsumowuje ostatnią rundę MotoGP na hiszpańskiej ziemi. „To wyścig, który pozostaje w pamięci i duszy, co jest najważniejsze zarówno dla zespołów, jak i kierowców. Wykraczają poza radość z doskonałego występu, dają satysfakcję z wykonanej pracy, dodają siły i pewności siebie na wszystko, co się wydarzy„. Bagnaia nie przez przypadek udowodnił, że jest mistrzem, pokazał pazury w najtrudniejszym momencie i teraz czeka na Le Mans i Mugello, aby spróbować odzyskać prowadzenie. „Pecco był wyjątkowy już od pierwszego okrążenia, charakteryzując się wyjątkową, podręcznikową jazdą. Odcisnął swoje osobiste piętno na trudnym torze i ognistym wyścigu„.

Piemoncki kierowca poradził sobie z trudną sytuacją startując z trzeciego rzędu, pokazując całemu światu, że nadal jest numerem 1, że potrafi wybrnąć z najbardziej skomplikowanych sytuacji. „Potrafi odmienić losy weekendu, to teraz jego cecha charakterystyczna. Umiejętność znalezienia zawsze dużej motywacji, pozostawienia wszystkiego za sobą i skupienia się wyłącznie na wyścigu, dania z siebie wszystkiego, nigdy nie skąpiąc, w bitwie, która jest zarówno spektakularna, jak i podstępna ze względu na całe ryzyko, jakie się z nią niesie„.

Awans Marqueza

Kolejną pozytywną notatką w Ducati są występy Marca Marqueza, którego Desmosedici GP23 jest z pewnością wolniejszy niż najnowsza wersja. Sześciokrotny mistrz MotoGP nie zawahał się zaatakować Pecco Bagnaia, pomimo precedensu w Portimao, gdzie obaj po kontakcie wylądowali na asfalcie. Spektakl, który zapisze się w annałach historii”także dzięki niezniszczalnemu i niezłomnemu Marquezowi, odkrytemu na nowo mistrzowi, który jeszcze bardziej wzmacnia osiągnięcia Pecco, a także oddaje sprawiedliwość swojemu zespołowi i wspaniałej pracy, którą wszyscy razem wykonują. To była ciężka, ale uczciwa rywalizacja, pełna wzajemnego szacunku. Świadczy o tym demonstracja wielkiej sportowej rywalizacji tych dwóch wielkich zawodników na koniec wyścigu. Jest to gest, który bardzo doceniam i który daje mi szczególną satysfakcję„.

Zdjęcie: Ducati Corse