MotoGP, Valentino Rossi i poczucie odpowiedzialności wobec Bezzecchiego

Marco Bezzecchi ponownie zabłysnął w Jerez i zdobył swoje pierwsze podium w sezonie. Potrzebowaliśmy takiego wyniku po tym, jak mieliśmy trochę problemów w pierwszych Grand Prix z powodu nieoptymalnych wyczuć na Desmosedici GP23. Znów jest konkurencyjny i teraz kwestią zrozumienia, czy w kolejnych wyścigach potwierdzi poziom widziany w Andaluzji, czy też znów będzie miał problemy. Poniedziałkowy test z pewnością pomógł mu lepiej zrozumieć Ducati i wraz z zespołem Pertamina Enduro VR46 próbował nowych rozwiązań, aby się rozwijać.

MotoGP Bezzecchi znów odnajduje uśmiech w Jerez

W sobotnim Sprincie upadł, podobnie jak kilku innych kierowców, ale w długim wyścigu nadrobił to odsetkami: „Cieszę się, że przez cały weekend mogłem rywalizować – podaje Motosan.es – i miło było walczyć z Markiem i Pecco. Próbowałem podążać za Pecco, ale jechał za szybko. Udało mi się jednak kilka razy wyprzedzić Marqueza i jestem bardzo zadowolony z występu. Rower poprawia się, zespół pracuje dobrze od początku sezonu„.

Valentino Rossi był także obecny w Jerez, aby wspierać jego i zespół VR46, co jest ważną obecnością dla Bezzecchiego: „Vale dał mi wiele rad w tym okresie. Miło było go mieć przy sobie, bardzo mi pomógł, zwłaszcza na startach„.

Valentino Rossi chwali swojego „ucznia”

Dziewięciokrotny mistrz świata był bardzo szczęśliwy po GP w Jerez, biorąc pod uwagę, że zwycięzcą został Pecco Bagnaia (kolejny zawodnik Akademii Jeźdźców VR46), a Bezzecchi stanął na trzecim stopniu podium. Wynik rodaka z Rimini sprawił mu szczególną satysfakcję i powiedział Sky Sport MotoGP: „Jesteśmy bardzo szczęśliwi z powodu Beza. Czuję wielką odpowiedzialność, ponieważ próbowałem go przekonać, aby pozostał w naszym zespole i w związku z tym ścigał się na Ducati 2023. Wierzył w to, nawet jeśli ten motocykl wydawał się bardziej skomplikowany w konfiguracji i jeździe. Początek sezonu był trudny, ale wiedziałem, że bez poddawania się i dobrej współpracy z zespołem da sobie radę. Bez ma ogromny potencjał. On także musi się dostosować, ponieważ tutaj różnice są naprawdę małe i wycisnąć ostatnie dwie-trzy dziesiąte sekundy z motocykla, tak jak to zrobił w wyścigu. Bardzo ważne podium dla niego i dla zespołu„.

Ważne słowa od Rossiego, który przyznaje, że czuje się w pewnym stopniu odpowiedzialny wobec Bezzecchiego za „zablokowanie” jego przejścia do zespołu Prima Pramac Racing, gdzie jeździłby Ducati Desmosedici GP24, a nie GP23. Dziś na jego miejscu w Pertamina Enduro VR46 znalazłby się Franco Morbidelli, który zamiast tego wylądował w ekipie Paolo Campinotiego. Valentino był przekonany, że ciągłość pracy z tym samym zespołem i tymi samymi ludźmi, począwszy od szefa załogi Matteo Flamigni, będzie najlepszym rozwiązaniem dla jego rozwoju. Z biegiem czasu zrozumiemy, czy był to właściwy wybór, a tymczasem Jerez może być punktem wyjścia.

Foto: Akademia Jeźdźców VR46