Superbike Assen: Ianno nie popełnił kolejnego błędu, ale Andrea spróbuje jeszcze raz

Superbike to łoże cierniowe, jeśli ścigasz się prywatnym motocyklem i masz talent i ambicje, aby wyprzedzić doświadczonych mistrzów, którzy mają za sobą autentyczne pancerniki technologiczne. Andrea Iannone zdawał sobie sprawę, że po czteroletniej przerwie powrót do tak konkurencyjnego środowiska i obiektywnej gorszej sytuacji technicznej będzie żmudną misją. Jedyne, czego nie mógł sobie wyobrazić, to to, że stanie się tak konkurencyjny, przynajmniej nie tak szybko. Zamiast tego od debiutu w Australii były zawodnik MotoGP znajduje się w czołówce, rywalizując na równych warunkach z mistrzami świata. Ryzykował zwycięstwo już na Phillip Island, zabłysnął w Barcelonie, a tutaj, w Assen, był gotowy podnieść poprzeczkę jeszcze bardziej. Kiedy masz takie ambicje, znalezienie się na krawędzi brzytwy jest rzeczą normalną. Granica między osiągnięciem a błędem jest bardzo cienka, tak naprawdę na czwartym z dwudziestu jeden okrążeń pierwszego wyścigu Andrea Iannone niedostrzegalnie dotknął białej linii i odleciał. Grzech.

„Trudno wszystko skalibrować”

Na starcie Iannone dostosował się do wyboru innych wielkich nazwisk, dosiadając dwa slicki. Przez cztery okrążenia miał kontakt z Bautistą i Toprakiem, którzy bez czerwonej flagi, która zapewniła zwycięstwo niespodziance Nicholasowi Spinelliemu, który rozpoczął kontratak na półproduktach, walczyliby do ostatniego metra. Andrea dokonał wyboru „jako dorosły”, a nie jako outsider: jest to ważny element, oznacza, że ​​czuje się na równi z dużymi chłopcami, a pomysł jest taki, aby za każdym razem stawić im czoła twarzą w twarz. „Jeśli chodzi o prędkość, był to pozytywny dzień, ale przy niesprzyjających warunkach pogodowych wynik jest zawsze nieprzewidywalny” wyjaśnił Iannone. „Nie mając wcześniejszych danych z mokrego toru, do których można by się odnieść, trudno było wszystko skalibrować. Przepraszam za upadek, dotknąłem białej linii i straciłem tył, a potem zamknął się przede mną.”

Spróbuj jeszcze raz, Andreo

Ale dzisiaj jest kolejny dzień i pozostały jeszcze dwie możliwości. Jeśli tor będzie w jednolitych warunkach, będzie suchy lub mokry, IA29 będzie w mieszance z doskonałą szansą na walkę o podium. Pokonanie Topraka i Bautisty, którzy w zeszłym roku zaliczyli tutaj czyste zwycięstwo, to wyczyn, od którego drżą Ci nadgarstki. Ale Iannone dał nam do zrozumienia, że ​​nie boi się niczego ani nikogo. Będzie bardzo złym klientem dla wszystkich, nawet dla Alvaro i Topraka.

Oto zdjęcia upadku Iannone

Subskrybuj CorsedimotoTV nasz nowy kanał YouTube