W drugiej fazie mistrzostw MotoGP w Portimao długo oczekiwany pojedynek mistrza Pecco Bagnaia z nowo przybyłym Markiem Marquezem przeradza się w starcie. 23. z 25 okrążeń wyścigu dwóch zawodników Ducati wyeliminowało się nawzajem w walce o piąte miejsce. Brak kary ze strony Kierownictwa Wyścigu, to normalny incydent, który jednak może eskalować napięcie po kilku gorących deklaracjach.
Wyprzedzanie na limicie przez Pecco
Pierwszym pewnym faktem jest to, że ani Pecco, ani Marc nie mieli tempa zwycięzcy Jorge Martina, obaj gonili za pozycję, która pozwoliłaby im zabrać do domu cenne punkty do klasyfikacji. Bagnaia jest z pewnością kandydatem do tytułu MotoGP, a Marquez chciałby nim być, nie przyznając się do tego. Podczas odprawy ton Piemontczyka jest z pewnością spokojniejszy, chorąży z Gresini jest gorący jak czołg motocykla. „To był błąd, którego nie spodziewałem się po Pecco, ponieważ kiedy Acosta go wyprzedził, bardzo cierpiał z powodu opon, a do przejechania pozostały jeszcze trzy okrążenia„.
Bagnaia miał wyraźnie trudności na ostatnich okrążeniach, do tego stopnia, że na krótko przed oddaniem czwartego miejsca na rzecz Pedro Acosty. W momencie hamowania na zakręcie 5 Marc Marquez zaatakował fabryczne Ducati od wewnętrznej strony, ale potem wjechał nieco szeroko, na tyle, by Pecco pomyślał, że ma wystarczająco dużo miejsca, aby podjąć próbę wyprzedzenia. W tym momencie była Honda zamknęła trajektorię i uderzenie było nieuniknione. „Pecco bardzo cierpiał i gdyby nie był w tym zakręcie, wyprzedziłbym go na następnym okrążeniu. Ale on próbował przejść, a ja, który byłem na zewnątrz, niewiele mogłem zrobić„. Przed telewizorem ton pozostaje bez wyrazu, ale w mediach deklaracje są mniej…
Odprawa Marqueza Nela
„Z mojego punktu widzenia był to błąd Bagnai, ale nie tylko wypadek – Marc Marquez wskazuje palcem –. Chciał wejść do środka, nie biorąc pod uwagę, że zamykam. Nie było potrzeby robić tego tak agresywnie. Zamiast tego zdecydował się tak, w wyniku czego dwóch Ducati zakończyło wyścig z zerem punktów. Na szczęście nikt nie został ranny. Ducati ma telemetrię i bardzo dobrze widać, co się stało. Widziałem to, ale nie mogę tego wyjaśnić, bo to prywatne. To był błąd, którego nie spodziewałem się po Pecco. Był na krawędzi wszystkiego„.
Czy Pecco Bagnaia zachowałby się inaczej, gdyby nie Marquez? „Nie wiem. Powinieneś go zapytać. W tym roku jeżdżę bardzo spokojnie, szanując czasy, których potrzebuję. To oczywiście może się powtórzyć w następnym wyścigu. Na szczęście to ja ucierpiałam z tego powodu„. Nie jest to niczyja wina, ale istnieje ryzyko, że przez ten odcinek kolejne wyzwania MotoGP staną się gorące.
Bestseller na Amazonie „90 minut w raju, futbol na żywo, kiedy jeszcze go nie było”.